Sport

KS Developres Rzeszów wygrywa z paryżankami po emocjonującej końcówce

Źródło: KS Developres Rzeszów
Dodano: 16.01.2026
Foto - Źródło: KS Developres Rzeszów
Foto - Źródło: KS Developres Rzeszów
Share
Udostępnij

Czas na rewanż! Do Rzeszowa przyleciała drużyna Levallois Paris Saint-Cloud, która w pierwszym meczu wygrała 3:2. Developres po trzech kolejkach ma 6 punktów i jest liderem grupy E. Rywalki z kolei z dorobkiem 2 punktów okupują ostatnią lokatę.

Zmotywowane, by zmazać plamę z Paryża, podopieczne trenera Hernandeza od początku ruszyły do pełnej ofensywy. Szybkie prowadzenie 4:1 mogło dać kibicom poczucie przysłowiowego gryzienia parkietu za wszelką cenę, by wygrać za 3 punkty. Staraliśmy się zaskakiwać rywalki różnymi sposobami, jednak w połowie seta roztrwoniliśmy przewagę (14:14). Zagrywki Laury Heyrman dały nam bezpieczeństwo (20:16), którego nie wykorzystaliśmy, bowiem pięć kolejnych akcji przypadło na korzyść paryżanek. Szykowała nam się emocjonująca końcówka, w której wojnę nerwów, po grze na przewagi wygrały przeciwniczki. Kontuzji małego palca w dłoni doznała Heyman, jednak nie był to na tyle poważny uraz, by wykluczyć zawodniczkę z całego spotkania.

Podrażnione Rysice drugą partię po raz kolejny rozpoczęły od pewnej gry i prowadzenia, które uciekało jak bumerang, dzięki niebezpiecznym zagrywkom rywalek. Mieliśmy problem nie tyle co ze skutecznym skończeniem ataku, co z niewysłaniem piłki w kosmos. Paryżanki miały patent, który działał tylko na nasz zespół, bowiem w innych meczach odnosiły same porażki. Byliśmy bardzo ospali i w ogóle nieskoncentrowani na grze. Na szczęście mimo wyrównanej końcówki, z dobrej strony pokazywała się Taylor Bannister, a po ataku Julity Piaseckiej, doprowadziliśmy do wyrównania.

Trzecią partię rozpoczęliśmy równie dobrze co każdą z pozostałych. Zagrywki Marrit Jasper wyprowadziły nas na czteropunktową przewagę (8:4). Nasza gra wreszcie przypominała grę godną mistrzów Polski. Znów wszystkie etapy gry od przyjęcia, przez blok, skończywszy na ataku zaczęły działać tak, jak powinny. W kulminacyjnym momencie prowadziliśmy już dwunastoma punktami. Takiej przewagi nie sposób było roztrwonić, a wygrana do 13 tylko to potwierdziła.

W czwartym secie rywalki przypomniały sobie jak grać, przez co znów mieliśmy wyrównane widowisko. Z czasem rywalki powiększyły swoje prowadzenie do czterech punktów i nad Podpromiem widniało widmo tie-breaka. Nie chcieliśmy jednak doprowadzić do kolejnej straty punktów i robiliśmy wszystko co w naszej mocy, by wrócić do gry. Tak też się stało. Za sprawą wyśmienitych serwisów Laury Heyrman wynik zmienił się momentalnie. Z 15:17 zrobiło się 19:17 i wszystko już zależało od naszej dyspozycji, by wygrać za 3 punkty. Mimo dwóch piłek setowych dla paryżanek, Rysice pokazały pazury i wygrały do 25.

MVP spotkania została Laura Heyrman.

KS DEVELOPRES RZESZÓW 3:1 LEVALLOIS PARIS SAINT-CLOUD (25:27; 28:26; 25:13; 27:25)

Share
Udostępnij

Nasi partnerzy