Sport

Iga Świątek rozbita, odpadła z Roland Garros! Tego nie było od 7 lat

przegladsportowy.onet.pl
Dodano: 31.05.2026
Clive Brunskill / POOL / Getty Images
Clive Brunskill / POOL / Getty Images
Share
Udostępnij

Nie tak miało być, Iga Świątek nie zagra w ćwierćfinale Roland Garros! W swoje 25. urodziny Polka rozegrała bardzo słaby mecz przy swoim serwisie, przegrywając z rewelacyjną Martą Kostiuk. To pierwszy raz od siedmiu lat, gdy Polka odpada w Paryżu przed ćwierćfinałem. Sceny z końcówki pierwszego seta będą jej się śnić po nocach.

Nie było żadnych wątpliwości, że to koniec łatwiejszego etapu Roland Garros dla Igi Świątek, i pokazał to już mecz z Magdą Linette. Mecz przeciwko rodaczce nie był spacerkiem, a teraz czterokrotna mistrzyni musiała wejść na dużo wyższy poziom. Wszystko przez to, kto znajdował się po drugiej stronie siatki.

Marta Kostiuk długo nie mogła złapać rytmu gry na kortach twardych, ale gdy sezon przeniósł się na mączkę, wszystko zmieniło się w jednej chwili. Dość powiedzieć, że podopieczna polskiej trenerki Sandry Zaniewskiej nie przegrała ani jednego spotkania od 22 marca, czyli od ponad dwóch miesięcy.

Choć starcie na korcie centralnym imienia Philippe’a Chatriera było zapowiadane jako wielki hit, to trybuny nie były wypełnione choćby w połowie. Pogoda w końcu sprzyjała sportowemu widowisku, bo temperatura spadła do nieco ponad 20 stopni Celsjusza. W takich warunkach Iga Świątek rozpoczynała w dzień swoich 25. urodzin mecz o awans do ćwierćfinału Roland Garros.

Już pierwsze gemy pokazały, że Ukrainka będzie równorzędną przeciwniczką dla czterokrotnej mistrzyni. Marta Kostiuk grała odważnie, z pełną świadomością tego, że w obecnej formie jest w stanie rzucić wyzwanie przeciwniczce. Ale wydawało się, że w kluczowym momencie to Świątek okaże się lepsza.

Wymarzony start Igi Świątek. I nagle taki cios! Niestety

A to dlatego, że przełamała oponentkę przy stanie 3:3 i mogła budować sobie przewagę. Zamiast tego w rozczarowującym stylu przegrała kolejne cztery punkty z rzędu. Odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób, przełamaniem, po którym mogła serwować po wygranie seta.

I znów to Kostiuk wykorzystała słabszy serwis Polki w kluczowym momencie. A chwilę później, po obronie break pointów, w końcu utrzymała podanie, gwarantując sobie co najmniej tie-breaka. W tym momencie to Świątek była pod większą presją, a kolejny słabszy gem serwisowy oznaczałby przegranie seta.

Niestety, dokładnie taki gem znów się przydarzył. Kostiuk wywalczyła upragnioną piłkę setową, a potem zaskoczyła Polkę uderzeniem mijającym, wychodząc na prowadzenie 7:5. Nie mogło być inaczej przy niepokojącej liczbie aż 25 niewymuszonych błędów przy ledwie 6 winnerach po stronie faworytki.

Iga Świątek nie do poznania. Przykre sceny na koniec

Gdy po krótkiej przerwie toaletowej Świątek przełamała Kostiuk w pierwszym gemie drugiego seta, można było mieć nadzieję, że coś w końcu zaczyna się odwracać. Ale kluczowe było to, by w końcu utrzymać swoje podanie i wyjść na pierwsze w spotkaniu dwugemowe prowadzenie. A to znowu się nie udało, bo Ukrainka odpowiedziała błyskawicznym przełamaniem powrotnym.

A potem poszła jeszcze za ciosem, kolejny raz wykorzystując bardzo słabą dyspozycję serwisową po stronie Polki. W pewnym momencie wyglądało to tak, jakby Świątek straciła wiarę w to, że jest w stanie zaszkodzić jeszcze swojej przeciwniczce.

Miało to swoje odzwierciedlenie również na tablicy wyników. W drugim secie Polka nie wygrała ani jednego gema przy swoim serwisie, pozwalając Marcie Kostiuk na komfortową wygraną 7:5, 6:1. Czwarta runda tegorocznego turnieju to dla Igi Świątek najgorszy wynik w Paryżu od siedmiu lat.

Marta Kostiuk — Iga Świątek 7:5, 6:1

Share
Udostępnij

Nasi partnerzy