Strona główna>Sport>Szalony hit 1/16 finału! Portugalia uratowana w 103. minucie
Sport
Szalony hit 1/16 finału! Portugalia uratowana w 103. minucie
Źródło: Sport.tvp.pl
Dodano: 03.07.2026
Foto / Źródło: Sport.tvp.pl
Udostępnij
Portugalia pokonała Chorwację 2:1 (0:0) w meczu 1/16 finału mistrzostw świata. Bramki w tym spotkaniu zdobywali: Cristiano Ronaldo, Goncalo Ramos oraz Ivan Perisić. Drużyna CR7 w 1/8 finału zmierzy się z Hiszpanią.
Portugalia powalczy o ćwierćfinał mistrzostw świata
PRZED MECZEM:
Cristiano Ronaldo kontra Luka Modrić – tak można było zareklamować hitowo zapowiadające się spotkanie 1/16 finału MŚ. Panowie wspólnie zdobywali wiele trofeów w barwach Realu Madryt, teraz stanęli naprzeciw siebie w arcyważnym starciu o awans do ćwierćfinału tej imprezy. Jeden z tych genialnych piłkarzy właśnie po nim zakończy swoją piękną mundialową historię. Zarówno Portugalczyk, jak i Chorwat na pewno nie wezmą udziału w kolejnych mistrzostwach. Co ciekawe, siostra CR7 tuż przed pierwszym gwizdkiem arbitra poinformowała, że zawodnik właśnie po tym mundialu zakończy reprezentacyjną karierę.
Wielkiego Portugalczyka próbował zatrzymać Luka Vusković, jeden z najzdolniejszych stoperów młodego pokolenia i były piłkarz… Radomiaka Radom. Do dzisiaj 41-latek ma na koncie 145 bramek w drużynie narodowej. Zespół Roberto Martineza nie błyszczał w fazie grupowej i cały czas szukał swojego rytmu. Mecz z Chorwacją zaczął jednak dobrze. Po raptem ośmiu minutach miał na koncie cztery strzały, z czego jeden celny. Dominik Livaković musiał być czujny od samego początku. Bramkarz Fenerbahce miał sporo szczęścia przy jednym z dośrodkowań. Piłka zmierzała wprost na głowę CR7, ostatecznie nieznacznie minęła bramkę.
Ronaldo nie zamierzał odpuścić wykonania żadnego z rzutów wolnych. W 13. minucie futbolówka była ustawiona na 30. metrze. Piłkarz Al-Nassr FC kopnął w swoim stylu: mocno, lecz prosto w mur. Od pierwszych minut to Portugalia lepiej operowała piłką i była znacznie groźniejsza. Martinez raz za razem bił brawo po kolejnych zagraniach swojej drużyny. Portugalia przy zejściu na pierwszą przerwę na uzupełnienie płynów miała 69 procent posiadania piłki i siedem uderzeń na bramkę rywala.
W 33. minucie ponownie zrobiło się groźnie. Bruno Fernandes centrował w pole karne i Livaković musiał się mocno nagimnastykować, aby poradzić sobie z tą piłką. Chorwaci w kolejnej akcji chcieli wyjść z groźnym kontratakiem, jednak stracili posiadanie już po kilku sekundach.
Chorwacja próbowała się odgryzać, ale nie miała żadnych argumentów, aby sforsować niezwykle odbiorze zorganizowaną obronę rywala. Z pierwszej części spotkania bardziej zadowoleni mogą być Portugalczycy, choć na tablicy nadal widniał wynik 0:0.
Kilkanaście sekund po zmianie stron Nuno Mendes zbyt długo zwlekał z oddania strzału. Miał mnóstwo miejsca i czasu, pomylił się jednak dość znacznie. Portugalia otrzymała pierwsze, poważne ostrzeżenie w 48. minucie. W pierwszej fazie akcji wymieniła kilka podań i ostatecznie strzał oddal Mateo Kovacić. Zabrakło naprawdę niewiele…
Mecz był toczony na dobrej intensywności, choć nie należał do najbardziej porywających. Chorwacja skupiała się głównie na zabezpieczeniu własnego pola karnego. Wszystko zmieniło się od 53. minuty. Perisić znakomicie ułożył sobie piłkę, poprawił i strzałem z kilku metrów nie dał szans Livakoviciowi. Wcześniej kilka błędów w jednej akcji popełniła portugalska defensywa. Chorwaci dość łatwo zamienili niezłą okazję na gola.
Portugalczycy nie zdążyli jeszcze otrząsnąć się po utracie trafienia, a już przegrywali 0:2. Ostatecznie mogli odetchnąć, bo Nikola Vlasić był na pozycji spalonej.
W odpowiedzi Rafael Leao uderzył bez zastanowienia. Piłka zatrzymała się na poprzeczce. Spotkanie powoli się rozkręcało, ponieważ Portugalia znalazła się pod ścianą. Atakowała jeszcze większą liczbą zawodników, a przez to Chorwaci mieli jeszcze więcej przestrzeni w kontratakach.
Portugalia doprowadziła do remisu w 60. minucie. Cristiano Ronaldo był w trakcie wykonywania swojej cieszynki, ale sędzia asystent podniósł chorągiewkę. Pierwsze powtórki pokazywały, że norweski arbiter mógł się pomylić. Tak się jednak nie stało. Półautomatyczny spalony wskazał, że CR7 był nieznacznie wysunięty i Chorwacja nadal prowadziła 1:0.
Ronaldo i spółka mieli rzut rożny, po którym Vlasić złapał za koszulkę Renato Veigę i uniemożliwił defensorowi Villarreal dojście do piłki. Sędzia Espen Eskas obejrzał całą sytuację na monitorze i podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Ronaldo. Legenda futbolu udźwignęła presję i doprowadziła do wyrównania. CR7 uderzył perfekcyjnie i nie dał żadnych szans Livakoviciowi.
Portugalczycy zeszli na drugą “hydration break” niezwykle naładowani. Zachowanie Ronaldo również było zupełnie inne niż jeszcze kilka minut temu. Najlepszy strzelec w historii portugalskiego futbolu zdobył dopiero pierwszą bramkę w fazie pucharowej MŚ. Na poprzednich turniejach cieszył się z goli jedynie w fazie grupowej.
Sam mecz w drugiej połowie mocno się rozkręcił. Żadna z ekip nie ograniczała się jedynie do obrony własnego pola karnego. Nikt nie chciał czekać do dogrywki, aby wziąć sprawy w swoje ręce. W 75. minucie impuls Chorwacji dał Mateo Kovacić. Najpierw uderzył z dystansu wprost w słupek, a po chwili następny strzał znakomicie obronił Diogo Costa. Minutę później golkiper FC Porto ponownie stanął na wysokości zadania. Świetnie skrócił kąt i nie pozwolił Matanoviciowi na zdobycie bramki. Obraz spotkania się zmienił i to Chorwacja teraz przejęła inicjatywę. Petar Sucić otrzymał świetne prostopadłe podanie i zdołał pokonać Costę. Sędzia asystent zasygnalizował spalonego i miał rację.
W 82. minucie murawę opuścił niepocieszony Ronaldo. Końcówkę spotkania Portugalia zagrała już bez swojej największej gwiazdy. Przez dłuższy czas nie potrafiła wrócić do tego, co prezentowała przez większą część meczu. Wydawało się, że to Chorwaci kontrolują przebieg boiskowych wydarzeń. W 89. minucie Sucić kapitalnie dograł w pole karne, a Mario Pasalić oddał groźny strzał głową. Zabrakło naprawdę niewiele…
Norweski arbiter doliczył aż dziesięć minut do podstawowego czasu gry. Portugalczycy chcieli zamknąć sprawę awansu i zdołali odwrócić losy spotkania. W 94. minucie Rafael Leao posłał kapitalne dośrodkowanie w pole karne. Goncalo Ramos jeszcze lepiej sfinalizował akcję i mieliśmy 2:1. Portugalia była w ekstazie!
Chorwaci mieli jeszcze kilka minut na odwrócenie losów meczu. Szukali stałych fragmentów gry i po jednym z rzutów rożnych zrobiło się bardzo gorąco. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się wygraną Portugalii, stała się rzecz wręcz niewiarygodna. Chorwaci posłali rozpaczliwe dośrodkowanie w pole karne. Josko Gvardiol trafił do siatki i wyrównał wynik meczu na 2:2! Norweski arbiter po raz kolejny podszedł do monitora i sprawdzał pozycję spaloną. Gola ostatecznie nie było, Portugalia nadal wygrywała z Chorwacją 2:1. To był kolejny dramatyczny zwrot akcji w… 16. minucie doliczonego czasu gry.
Ostatecznie po kapitalnym spotkaniu Portugalia zwyciężyła 2:1 i to ona zagra w 1/8 finału MŚ z Hiszpanią. Co to był za mecz!
Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.
Ściśle niezbędne ciasteczka
Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.
Jeśli wyłączysz to ciasteczko, nie będziemy mogli zapisać twoich preferencji. Oznacza to, że za każdym razem, gdy odwiedzasz tę stronę, musisz ponownie włączyć lub wyłączyć ciasteczka.