Reklama

Lifestyle

Nowe badanie poziomów pola elektromagnetycznego w środowisku pokazuje, że nie mamy żadnych powodów do niepokoju

PAP MediaRoom
Dodano: 02.07.2026
pexels.com
pexels.com
Share
Udostępnij

Badany przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ) poziom natężenia pola elektromagnetycznego w Polsce w 2025 roku pozostawał na bezpiecznym poziomie, a jego średnia wartość była wręcz wielokrotnie niższa niż ta dopuszczana przez normy – poinformował Instytut Łączności. Pomiary objęły m.in. radio, telewizję naziemną, sieci komórkowe od 2G do 5G włącznie czy urządzenia WiFi.

Zacznijmy od podstawowej definicji: promieniowanie elektromagnetyczne (PEM) to wzajemne oddziaływanie pola elektrycznego i magnetycznego. Występuje ono jako fala elektromagnetyczna oraz jako strumień małych porcji energii zwanych fotonami. W codziennym życiu jesteśmy otoczeni nie tylko naturalnymi, ale też sztucznymi źródłami PEM: od systemów elektroenergetycznych, nadajników radiowych i telewizyjnych oraz komputerów, po telefony komórkowe czy sieci WiFi.

„Pole elektromagnetyczne o intensywności niższej od wartości normatywnej nie zagraża ludzkiemu zdrowiu i nie wpływa na jakość życia. Limity ograniczające emisję pola elektromagnetycznego   o częstotliwościach właściwych dla tzw. promieniowania niejonizującego zostały ustalone na podstawie wyników badań naukowych prowadzonych od wielu lat w wielu placówkach naukowych na całym świecie” – wyjaśnia prof. dr hab. inż. Andrzej Krawczyk, prezes Polskiego Towarzystwa Zastosowań Elektromagnetyzmu.

„Dodatkowo wartości normatywne są 50-krotnie mniejsze od wartości, przy których został ustalony próg bezpieczeństwa” – dodaje.

Poziom natężenia PEM wymaga jednak stałego monitoringu – co jest zadaniem Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Przekazuje on rzetelne informacje mieszkańcom o tym, czy w ich okolicy nie dochodzi do przekroczeń wartości natężenia pola elektromagnetycznego, co mogłoby skutkować nadmierną ekspozycją na fale radiowe i w efekcie przekroczeniem dozwolonych limitów.

Okazuje się, że, podobnie jak w poprzednich latach, PEM w naszym otoczeniu pozostaje na bardzo niskim, całkowicie bezpiecznym dla człowieka poziomie. Jak informuje Instytut Łączności, jego średni poziom w żadnym z 798 miejsc objętych monitoringiem stałym (głównie w miastach) oraz 369 miejsc objętych monitoringiem badawczym (głównie w gminach wiejskich) nie przekroczył 1 V/m. Warto zaznaczyć, że dopuszczalny poziom pola elektromagnetycznego w naszym kraju wynosi 61 V/m – czyli wielokrotnie więcej, niż wykazały profesjonalne pomiary.

„Intensywność pola elektromagnetycznego w Polsce jest wielokrotnie niższa niż ta podana w normach. Polskie unormowanie jest w dużej mierze zgodne z tym, które obowiązuje w państwach członkowskich UE i innych krajach o wysokim poziomie technologicznym” – podkreśla prof. Krawczyk.

Jeszcze w 2019 roku w naszym kraju obowiązywały archaiczne normy PEM, które nie były modyfikowane niemal od pół wieku. Jak łatwo się domyślić, przez te kilkadziesiąt lat wiele się zmieniło, m.in. pod względem tego, jak korzystamy z dobrodziejstw nowych technologii.

„Aktualne limity w Polsce ustalane są w przepisach normatywnych, które powstają na podstawie badań własnych, badań literaturowych oraz wzorowania się na normach instytucji działających w porozumieniu ze Światową Organizacją Zdrowia, WHO” – dodaje ekspert.

Wyniki za 2025 rok wskazują, że wszystkie instalacje wytwarzające pole elektromagnetyczne w najbardziej popularnych zakresach częstotliwości radiowych działają poprawnie i przebywanie w ich otoczeniu jest całkowicie bezpieczne. Mowa tu o instalacjach takich jak stacje bazowe telefonii komórkowej, dzięki którym możliwa jest łączność bezprzewodowa w różnych technologiach – od 2G do 5G włącznie, nadajnikach telewizyjnych i radiowych, sieciach i urządzeniach WiFi oraz Bluetooth, radioliniach czy sieciach dyspozytorskich.

Share
Udostępnij
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nasi partnerzy