Strona główna>Biznes>BLIK – duma narodowa, z której każdego dnia korzysta 75 proc. Polaków!
Biznes
BLIK – duma narodowa, z której każdego dnia korzysta 75 proc. Polaków!
Aneta Gieroń
Dodano: 10.07.2026
Dariusz Mazurkiewicz, prezes Polskiego Standardu Płatności, operatora Blika. Fot. Tadeusz Poźniak/RARR
Udostępnij
Był luty 2015 roku, gdy na polskim rynku zadebiutowałBlik. System płatności mobilnych oparty na generowaniu jednorazowych sześciocyfrowych kodów, który w dekadę stał się symbolem polskiej innowacji i dobrem narodowym. Ale początki były mniej niż skromne. Blik w pierwszym roku funkcjonowania obsłużył 2 mln transakcji, co przy ówczesnych sukcesach płatności zbliżeniowych było bardzo mizernym wynikiem. Dziś jest gigantem na polskim rynku płatności. Obsługuje ponad miliard transakcji rocznie, ich wartość przekracza 100 mld złotych, zaś liczba użytkowników aktywnych każdego miesiąca wychodzi poza 11 milionów. Dariusz Mazurkiewicz, od 2017 roku prezes Polskiego Standardu Płatności, operatora Blika, był gościem szóstej edycji Carpathian Startup Fest 2026 oraz bohaterem rozmowy „How I did it”, którą prowadził Eugeniusz Twaróg, zastępca redaktora naczelnego „Pulsu Biznesu”.
I.. choć trudno w to uwierzyć, panowie są kolegami z pracy. Prawie 20 lat temu Dariusz Mazurkiewicz był wiceprezesem zarządu Interia.pl w Krakowie, zaś Eugeniusz Twaróg „generatorem treści”, jak ówczesny właściciel Interii, śp. prof. Janusz Filipiak nazywał dziennikarzy pracujących w tym portalu. Ale Interia była tylko krótkim epizodem w życiorysach obu mężczyzn. Twaróg szybko zamienił Kraków na Warszawę i redakcję „Pulsu Biznesu”, Dariusz Mazurkiewicz w kolejnych latach był CEO w SkyCash Poland, gdzie od podstaw stworzył innowacyjną usługę płatności mobilnych SkyCash. W tamtym czasie spółka osiągnęła pozycję najszybciej rosnącego polskiego startupu w segmencie TMT. Dla Mazurkiewicza to był wstęp do przygody życia. Ta rozpoczęła się, gdy trafił do Polskiego Standardu Płatności.
Od lewej: Dariusz Mazurkiewicz i Eugeniusz Twaróg. Fot. Tadeusz Poźniak/RARR
Początki Blika sięgają 2013 roku i aplikacji IKO stworzonej przez PKO BP. Inicjatorem, twórcą i motorem przedsięwzięcia był Zbigniew Jagiełło, ówczesny prezes PKO BP. W tamtym czasie płatności mobilne były niszową nowością, ale Jagiełło dostrzegł w nich szansę na sukces. On też zainicjował stworzenie jednolitego, polskiego standardu płatności mobilnych. “Jedna wtyczka” dla wszystkich banków miała ułatwić życie klientom oraz zwiększyć akceptację płatności wśród sprzedawców. I rzeczywiście, Zbigniew Jagiełło do swojego pomysłu przekonał prezesów największych banków w Polsce: Mateusza Morawieckiego z BZWBK; Wojciecha Sobieraja reprezentującego Alior Bank; Monikę Kołakowską, szefową ING; Bogusława Kotta z Millennium Banku oraz Cezarego Stypułkowskiego stojącego na czele mBanku. W 2013 roku wspólnie założyli Polski Standard Płatności, operatora Blika opartego na technologii IKO.
– Ty w tamtym czasie zdecydowałeś się opuścić potężny startup, jakim był SkyCash i przejść do innego, dużo mniej znanego startupu, Polskiego Standardu Płatności. Okoliczności były co najmniej zaskakujące – ówczesny prezes operatora Blika zamiast otrzymać podwyżkę pensji, dostał obniżkę, rzucił papierami, a ty zdecydowałeś się wziąć tę robotę. Dlaczego – dopytywał Eugeniusz Twaróg.
– To było tak dawno. Dziś pamiętam już tylko dobre strony tamtej decyzji – żartował prezes Blika. – Któregoś dnia otworzyłem „Rzeczpospolitą” i na trzeciej stronie było ogromne, na całą kolumnę ogłoszenie Polskiego Standardu Płatności. Natychmiast pomyślałem, że to jest informacja dla mnie. W tamtym czasie płatności telefonem komórkowym wydawały się „odlotem”, ale mnie to pasjonowało i widziałem, że banki szykują się, by to robić. Dostrzegłem w tym szansę i możliwość przejścia z otoczenia typowo startupowego do rozwiązania z naprawdę dużym potencjałem. W tym przedsięwzięciu było sześć poważnych banków, dużych graczy. Uznałem, że to musi się udać.
Co nie znaczy, że Blik już 10 lat temu szedł od sukcesu do sukcesu. Jak zauważył dziennikarz „Pulsu Biznesu”, jest takie przysłowie, które mówi, gdzie sześć banków tam dwadzieścia pomysłów. Wspomniane banki mocno ze sobą konkurowały, w Radzie Nadzorczej wszyscy wszystko wiedzieli najlepiej, zaś oczekiwania co do Blika były ogromne.
– Na szczęście, na początku nie wiedziałem, na co się piszę. Ale to był unikatowy projekt. Do stołu usiedli prezesi największych banków w Polsce i zapewniali: „Ta spółka ma zrobić coś dużego. To ma być wielki sukces” – wspominał Mazurkiewicz.
– Byłeś skazany na sukces – śmiał się Eugeniusz Twaróg.
– Raczej na bardzo trudne doświadczenie. Wielu uważało płatności komórką za “aberrację”. Rynek, bynajmniej nie wstrzymał oddechu i nie powiedział: wow. Były osoby, które od początku w to wierzyły, wielu było sceptyków, a spore gronu wręcz się z nas śmiało, co te banki sobie wymyśliły – opowiadał prezes Blika.
Okoliczności rynkowe też były wymagające. VISA i Mastercard mocno promowały płatności zbliżeniowe, w Chinach wykorzystywano kody QR, podczas gdy Blik wprowadzał płatności sześciocyfrowym kodem. Sami Polacy dekadę temu uwielbiali płatności kartami zbliżeniowymi. Obok Kanady i Turcji byliśmy rynkiem jednym z najszybciej na świecie adoptującym zbliżeniowość. Jednocześnie była w nas gotowość do eksperymentowania z innowacjami. I paradoksalnie, innowacyjne, nowatorskie biznesy często łatwiej rozwijać w Polsce niż na bardziej konserwatywnych rynkach zachodnich. Polska otwartość na Blika stała się jednym z najważniejszych elementów sukcesu.
Blik stał się tym czym Google, wszedł do języka potocznego!
– Przełom nastąpił w połowie 2015 roku, gdy wszystkie siły w spółce nakierowaliśmy na e-commerce. Zorganizowaliśmy pierwszą akcję promocyjną z siecią kin Multikino, której też zależało, by aktywizować klientów w sprzedaży online. Wtedy zauważyliśmy, że pojawiła się fala kompletnie nowych klientów z innych banków i uwierzyliśmy, że jesteśmy w stanie zrobić coś dużego na rynku – mówił Dariusz Mazurkiewicz.
Fot. Tadeusz Poźniak/RARR
W końcu Blik stał się startupem tej miary, że gdyby prezydent USA napisał w social mediach, by dwie duże firmy kartowe przestały świadczyć usługi płatności w Europie i na świecie, to chyba tylko Polska mogłaby się obudzić rano, wyciągnąć Blika i bez problemu płacić w sklepach oraz wypłacać pieniądze w bankomatach.
– Blik stał się tym czym Google, wszedł do języka potocznego: „daj mi Blika”, „wyślij Blika”, „Bliknij mi”. Wszyscy posługujemy się tymi wyrażeniami na co dzień. Ta płatność mobilna stała się naszym dobrem narodowym – wyliczał dziennikarz „Pulsu Biznesu”. – A teraz wszyscy chcą, by podzielić się nim z innymi i by Blik rozpoczął skalowanie na świat.
Co już takie proste nie jest. W Europie rośnie trend „suwerenności płatniczej”, gdzie rządy i banki centralne promują własne, narodowe rozwiązania płatnicze, co częściowo jest reakcją na wydarzenia geopolityczne (np. odcięcie Rosji od globalnych systemów płatniczych). Status Blika jako polskiego „dobra narodowego”, choć budzi dumę w kraju, jest paradoksalnie barierą w ekspansji zagranicznej. Inne kraje obawiają się „oddania kontroli” nad swoimi rynkami płatniczymi polskim bankom, jak choćby Rumunia.
– Gdy 10 lat temu robiliśmy Blika, o tej suwerenności prawie nikt nie myślał. W ciągu dekady niewyobrażalnie zmienił się świat. Nastąpił potężny wzrost płatności mobilnych. Gdy startowaliśmy mieliśmy bazę 1 miliona zarejestrowanych klientów. Dziś to 35 milionów. Nieprawdopodobnie rozwinął się rynek e-commerce. Dziś oprócz e-commerce dóbr i produktów, jest jeszcze e-commerce usług, w tym usług finansowych – wyliczał prezes Blika. – Dlatego z jednej strony jesteśmy symbolem polskiej innowacji, dumą narodową, co cieszy i jest dla nas ogromne ważne. Ale też czujemy presję, byśmy byli symbolem polskiego sukcesu na świecie i graczem na zagranicznych rynkach bankowych, co przy obecnej geopolityce już się komplikuje. Jest jeszcze wymiar czysto ludzki. Polacy pokochali Blika i trudno nie mieć satysfakcji, gdy w przejściu stacji metra ktoś pani sprzedającej kwiaty płaci Blikiem. W takich momentach nie mam wątpliwości, że Blik ma wpływ na ludzkie życie. I może zabrzmi to patetycznie, ale uważam, że Blik robi dużo dobrego, a może zrobić jeszcze więcej w polskiej bankowości mobilnej. Pracujemy nad kolejnym dużym obszarem związanym z szeroko rozumianym nagradzaniem aktywności transakcyjnej klientów – programami lojalnościowymi, cashbackowymi i podobnymi mechanizmami. Co więcej, Blik stał się na tyle silną marką, że myślimy o wychodzeniu poza obszar typowo płatniczy. Planujemy budować wokół Blika naprawdę solidny ekosystem.
Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.
Ściśle niezbędne ciasteczka
Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.
Jeśli wyłączysz to ciasteczko, nie będziemy mogli zapisać twoich preferencji. Oznacza to, że za każdym razem, gdy odwiedzasz tę stronę, musisz ponownie włączyć lub wyłączyć ciasteczka.