Strona główna>Biznes>Maja Schaefer: W Polsce jest mało globalnych firm, bo boimy się porażek!
Biznes
Maja Schaefer: W Polsce jest mało globalnych firm, bo boimy się porażek!
Aneta Gieroń
Dodano: 05.07.2026
Maja Schaefer, prezeska i założycielka Zowie, ambasadorka VI edycji Carpathian Startup Fest 2026. Fot. Tadeusz Poźniak/RARR
Udostępnij
Miała dwadzieścia kilka lat, gdy założyła startup, który dziś działa globalnie, obsługuje dziesiątki milionów rozmów miesięcznie i jest wspierany przez fundusz Google’a oraz inwestorów związanych z OpenAI. Specjalizuje się w automatyzacji interakcji z klientami oraz obsłudze klienta za pomocą generatywnej sztucznej inteligencji, tworząc rozwiązania dla conversational banking i commerce. Żartuje, że wszystko to pochodna jej wrodzonej niecierpliwości. Szybko znudziła ją praca dla światowych gigantów, jak choćby IBM i wybrała własny biznes. Maja Schaefer, prezeska i założycielka Zowie, była ambasadorką VI edycji Carpathian Startup Fest 2026 oraz bohaterką rozmowy „How I did it”, którą prowadził Tomasz Plata, Co-Founder Autenti oraz autor podcastu „Biznes bez Lukru”.
Za byciem przedsiębiorczym chyba zawsze kryją się jakieś traumy. Bo kto „normalny” coś takiego by sobie zrobił? Młoda, 34-letnia startuperka nie kryła, że w jej przypadku dokładnie tak jest. I może jeszcze brak presji w dzieciństwie, co skłoniło ją do samodzielnego stawiania sobie wyzwań.
Maja Schaefer i Tomasz Plata. Fot. Tadeusz Poźniak/RARR
– Twoja firma nazywa się Zowie. W amerykańskiej popkulturze to potoczne wyrażanie oznaczające nagłe zdziwienie, czasem nawet ekscytację. Która z tych emocji towarzyszyła Ci jako ambasadorce Carpathian Startup Fest? – dopytywał Tomasz Plata
– Ekscytacja. Bardzo wierzę w lokalne ekosystemy. W to, że powinniśmy mieć zdecydowanie więcej startupów niż mamy, a takie wydarzenia jak Carpathian na pewno się do tego przyczyniają – mówiła Maja Schaefer. – Rzeszów ma tylko jedną wadę – tutaj jest za miło, a przedsiębiorca musi nieustannie się mierzyć z problemami i porażkami.
Dlatego, mimo że w tym roku na konferencji Impact w Poznaniu odebrała nagrodę w kategorii Startup Roku 2026 i jest finalistką konkursu EY Przedsiębiorca Roku w kategorii Nowe Technologie/Innowacyjność, nie myśli o sobie, jak o kobiecie sukcesu.
Życie przedsiębiorców nie jest usłane różami, chyba, że ich kolcami
– Bycie przedsiębiorcą to jest ciągła droga. Wyzwania i problemy każdego dnia, a nasze życie nie jest usłane różami, chyba, że ich kolcami. Nie zastanawiam się, czy to już jest sukces i czy jestem człowiekiem sukcesu. Rozwiązuję problemy i popycham ten biznes do przodu – tłumaczyła założycielka Zowie.
Gdy siedem lat temu zakładała startup, od początku widziała, że wnosi on konkretną wartość do życia klientów. Ale produkt nieustannie się zmienia. Jeszcze kilka lat temu nie mówiło się o Sztucznej Inteligencji, a jedynie o machine learningu. W ostatnich dwóch latach nastąpiła technologiczna rewolucja. Zowie zastała generatywna AI, czyli rodzaj Sztucznej Inteligencji, która zamiast tylko analizować dane, potrafi samodzielnie tworzyć nowe i unikalne treści. Ucząc się wzorców z ogromnych zbiorów informacji, generuje teksty, obrazy, dźwięki, wideo, a nawet kod komputerowy w odpowiedzi na polecenia użytkownika. Dziś firma automatyzuje interakcje z klientami. Wprowadza interfejs konwersacyjny do organizacji. Wartość tego rozwiązania w ostatnich dwóch latach zdecydowanie wzrosła. Początkowo była to duża wartość materialna – oszczędności dla organizacji wynikające z automatyzacji obsługi klienta. Dziś to coś dużo większego, także z punktu widzenia użytkowników.
– To oznacza, że czujesz presję, by być kolejną firmą na miarę Eleven Labs albo Iceye, czyli mającą polski rodowód i robiącą niezwykłe rzeczy na cały świat? – dociekał autor podcastu „Biznes bez Lukru”.
– Presja jest nieustanna i sama ją sobie nakładam, podobnie jak większość startuperów, którzy sami dla siebie bywają najsurowszymi krytykami – przyznała tegoroczna ambasadorka Carpathian Startup Fest. – A jeśli chodzi o porównywanie się do innych organizacji?! Są różne typy firm. Eleven Labs, czy OpenAI, które budują modele, są bardzo kapitałochłonne. Zowie to zupełnie inny typ organizacji, więc takie porównania nie mają sensu. My budujemy bardziej po cichu. Sama mam taki vibe, że nie lubię się chwalić i opowiadać historii. Wolę robić konkretne rzeczy. A że nasz produkt sprzedajemy głównie do bardzo dużych organizacji, o wielu rzeczach w ogóle nie możemy mówić.
Prowadzenia biznesu to chęć nieustannej nauki i rozwoju
Z technologii Zowie korzystają m.in. InPost, LPP, Modivo, Allianz czy Empik. Startup zatrudnia około 80 osób, głównie w Polsce, ale w 2025 roku otworzyłtakże siedzibę w Nowym Jorku oraz rozpoczął współpracę z Google Cloud.
Założycielka Zowie nie kryła, że dla niej sens prowadzenia biznesu, to chęć nieustannej nauki i rozwoju. Co kilka miesięcy weryfikuje czy uczy się nowych rzeczy. Jak to robi? Wraca do decyzji sprzed 3 miesięcy i sprawdza, jak dziś rozwiązałaby konkretny problem. To najlepszy papierek lakmusowy.
– Motywuje mnie, że budujemy organizację z Polski i udowadniamy, że sukces stąd jest możliwy – mówiła. – Nad Wisłą mamy niesamowity potencjał do budowania innowacyjnych firm technologicznych. Szkoda tylko, że tak rzadko przebijamy się z nimi na rynki światowe. Zbyt często boimy się porażek, a przecież, gdy budujemy coś naprawdę dużego, te są nieuniknione. Porażki są stygmatyzowane, zamiast być traktowane neutralnie lub jako lekcje. Moja recepta na radzenie sobie z tym? Ignorowanie negatywnych głosów, świadomość własnej wartości i celów, a czasem nawet „odcięcie się” od polskiego środowiska.
Ta umiejętność stawiania sobie celów i wiara w siebie nakierowały Maję Schaefer na własny biznes. Studiowała informatykę, miała pierwsze doświadczenia biznesowe, a po dyplomie zatrudniła się w światowych koncernach, m.in. w IBM. Szybko jednak uznała, że jest na tyle niecierpliwa, że to praca na swoim spełni jej aspiracje. Istotne w życiu zawodowym okazały się też zwycięskie hackathony (intensywne maratony technologiczne, w których najczęściej programiści, graficy, projektanci UX/UI oraz analitycy łączą się w zespoły, aby w bardzo krótkim czasie, zwykle 24 lub 48 godzin, stworzyć od zera działający prototyp rozwiązania konkretnego problemu. przyp. red.).
– Hackathony wiele mnie nauczyły. Nie tylko „dowożenia” produktu, ale też „sprzedania” go jury. Działanie pod presją czasu, zarządzanie zespołem, wszystko to są świetne doświadczenia dla młodych ludzi. Polecam wszystkim – zachęcała Maja Schaefer.
Fot. Tadeusz Poźniak/RARR
Jakiś czas temu Zowie weszła na ścieżkę VC. W rundach inwestycyjnych zebrała 20 mln dolarów. Ta decyzja odmieniła spółkę nie tylko kapitałowo, także kulturowo i organizacyjnie.
– To było świadome, przemyślane działanie – przyznaje założycielka Zowie. – Chciałam się nauczyć, jak budować taką organizację, jak włożyć ją w ramy światowej klasy. Dziś mamy nad sobą szefa, czyli kogoś kto daje nam kapitał, ale oczekuje też jego pomnażania. VC jeszcze bardziej uporządkowało naszą firmę oraz otworzyło na lepszy network.
Skoro inni od niej nie wymagają, sama od siebie musi wymagać
I tak jak kilka lat temu spółka postawiła na rozwój autonomicznych agentów zdolnych do podejmowania decyzji bez udziału człowieka, bo przecież maszyna podejmuje decyzję w zero sekund, co odmieniło firmę, tak VC w jakimś stopniu odmieniło życie Mai Schaefer. Dziś krąży między dwoma kontynentami będąc częstym gościem w Nowym Jorku. Ciągle ma jednak ambicje, by spędzać czas ze swoim zespołem w Warszawie. Jak to godzi? Bezcenne okazuje się wsparcie agentów AI, którzy wykonują ogrom rzeczy, od wymyślania i robienia contentu, po orkiestrację kampanii, ustawianie reklam, czy monitoring i selekcję maili.
– Ale rzeczy najważniejsze wciąż pozostają w rękach ludzkich – pół żartem pół serio dodała startuperka. – Przez te wszystkie lata przekonałam się też, że jestem dużo bardziej wytrzymała, niż myślałam. Zyskałam większą świadomość swoich mocnych i słabych stron, co pozwala mi delegować zadania i skupić się na tym, w czym jestem najlepsza. Doszłam też do wniosku, że nie ma „żelaznych reguł” w biznesie, ponieważ rzeczywistość nieustannie się zmienia. Najważniejszą zasadą jest budowanie i świadome zarządzanie kulturą organizacji, która również musi ewoluować wraz z firmą.
Co ciekawe, Maja Schaefer od dziecka do niczego nie była zmuszona. Wręcz przeciwnie, zachęcano ją, by robiła to, co chce i być może wywołało to odwrotny skutek. Uznała, że skoro inni od niej nie wymagają, ona sama od siebie musi wymagać.
– Moje życie zawodowe i prywatne są nierozerwalnie połączone – przyznała. – Kocham swoją pracę i ciągłe uczenie się, szczególnie w dynamicznym świecie AI, ale dla „uziemienia” niedawno sprawiłam sobie psa.
Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.
Ściśle niezbędne ciasteczka
Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.
Jeśli wyłączysz to ciasteczko, nie będziemy mogli zapisać twoich preferencji. Oznacza to, że za każdym razem, gdy odwiedzasz tę stronę, musisz ponownie włączyć lub wyłączyć ciasteczka.