Sport

Anglia po świetnym meczu pokonała Chorwację. Hit fazy grupowej nie zawiódł

Źródło: Sport.tvp.pl
Dodano: 18.06.2026
Foto / Źródło: Spor.tvp.pl
Foto / Źródło: Spor.tvp.pl
Share
Udostępnij

Anglia pokonała Chorwację 4:2 (2:2) w pierwszym spotkaniu grupy L podczas mistrzostw świata. Hit tej fazy rozgrywek nie zawiódł. Anglicy dwukrotnie obejmowali prowadzenie za sprawą Harry’ego Kane’a i dwukrotnie je tracili. Ostatnie słowo należało jednak do drużyny pod wodzą trenera Thomasa Tuchela.

PRZED MECZEM:

Starcie inaugurujące rywalizację w grupie L zapowiadano jako jeden z największych hitów fazy grupowej. Obie drużyny znają się doskonale, bowiem od momentu uzyskania przez Chorwację niepodległości mierzyły się już po raz 12. Lepszy bilans mają Anglicy, ale to ich rywale na dwóch ostatnich mundialach stawali na podium. W 2018 roku wyrzucili ich z finału.

Chorwatów na murawę wyprowadził Luka Modrić, który w ten sposób rozpoczął udział w piątych MŚ w karierze. Trener Zlatko Dalić posadził na ławce rezerwowych Mateo Kovacicia, natomiast Thomas Tuchel zaskoczył wielu, stawiając na Noniego Madueke kosztem Bukayo Saki.

PRZEBIEG SPOTKANIA:

Modrić i Madueke znaleźli się w centrum uwagi już w 9. minucie. Weteran światowych boisk zachował się nieodpowiedzialnie i w dość niegroźnej sytuacji sfaulował Anglika we własnym polu karnym.

Do “jedenastki” podszedł Harry Kane, ale skuteczną interwencją popisał się Dominik Livaković. Radość Chorwatów trwała jednak krótko, bowiem analiza VAR wykazała, iż bramkarz opuścił linię bramkową w momencie strzału. Przy powtórce zdobywca Złotego Buta w minionym sezonie już nie zawiódł.

Chorwaci wydawali się oszołomieni i nie potrafili przebić się przez angielską defensywę. Mistrzowie świata sprzed 60 lat starali się to wykorzystać. Solowe akcje Madueke i Jude’a Bellinghama kończyły się na ostatnich obrońcach. Gdy obaj połączyli siły, powinno być 2:0. Bellingham nie wykorzystał jednak świetnego podania skrzydłowego Arsenalu.

Na pierwszą groźną sytuację Chorwatów czekaliśmy do 36. minuty. Ale było warto! Petar Sucić wycofał piłkę przed pole karne do nadbiegającego Martina Baturinę, który huknął nie do obrony, po dłoniach interweniującego Jordana Pickforda

Anglicy zareagowali znacznie lepiej niż ich rywale na straconego gola. Remis obowiązywał ledwie sześć minut. Znów w roli głównej pokazał się Kane, świetnie odnajdując się w polu karnym po rzucie rożnym wykonywanym przez Declana Rice’a.

To nie był jednak koniec emocji w pierwszej połowie. W piątej minucie doliczonego czasu Chorwaci zdobyli drugą bramkę i znów w piękny sposób. Mario Pasalić posłał piłkę do Ivana Perisicia, ten zgrał ją głową do Petara Musy, który uderzył bez przyjęcia. Pickford znów okazał się bezradny.

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia Anglików. Bellingham przy trzeciej próbie wreszcie trafił do siatki. Pomocnik Realu pognał prawą stroną boiska, gubiąc rywali. Bliski podwyższenia wyniku na 4:2 – i to dwukrotnie – był Nico O’Riley. Za drugim razem zatrzymał go Livaković.

Chorwacki bramkarz musiał się przez moment dwoić i troić. Choćby dwukrotnie w jednej akcji bronił strzały Kane’a. Kolegom Livakovicia w ofensywie brakowało siły przebicia. Jeszcze przed upływem godziny zmieniony został Modrić.

Na boisku pojawił się m.in. Marco Pasalić, ożywiając grę Chorwatów. To właśnie on na kwadrans przed końcem zmusił Pickforda do spektakularnej interwencji. Anglik już jednak nie skapitulował, także po strzale Kovacicia.

Skuteczniejsi okazali się rezerwowi Tuchela. W 86. minucie wynik ustalił Marcus Rashford, kończąc akcję rozpoczętą przez Sakę. Jeszcze na koniec w roli ostatniego obrońcy pokazał się Kane, blokując ciałem strzał jednego z Chorwatów.

Bohaterem Anglików był bez wątpienia Kane, który rzucił rękawice w snajperskim pojedynku Lionelowi MessiemuKylianowi Mbappe Erlingowi Haalandowi. Napastnik Bayernu Monachium również pobił prestiżowy rekord. Od środy jest piłkarzem, który wykorzystał najwięcej rzutów karnych w historii MŚ (ma ich pięć), wyłączając konkursy “jedenastek”.

Ponadto Kane z 10 golami na koncie zrównał się z Garym Linekerem na liście najskuteczniejszych Anglików na mundialach. W ogólnym reprezentacyjnym dorobku goni m.in. Roberta Lewandowskiego. Kane uzbierał już 81 bramek, Polak ma ledwie o osiem więcej.

Anglicy w drugiej serii spotkań zmierzą się z Ghaną (23 czerwca, godz. 22:00). Chorwatów czeka zaś rywalizacja z teoretycznie najsłabszą w grupie L Panamą (24 czerwca, godz. 1:00).

Share
Udostępnij

Nasi partnerzy