Iga Świątek pokonała Jessicę Pegulę 6:1, 6:2 w ćwierćfinale turnieju z cyklu WTA 1000 w Rzymie. Mecz trwał 67 zaledwie minut, a sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa wyglądała w nim jak za czasów swoich największych triumfów na kortach Rolanda Garrosa.
Spotkanie z Pegulą było dla Świątek szansą na przełamanie nieprzyjemnej serii. Od listopada ubiegłego roku i starcia z Madison Keys w WTA Finals Polka nie wygrała z żadną zawodniczką z czołowej dziesiątki rankingu WTA. Szansa była spora, bowiem na kortach ziemnych w Rzymie sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa z meczu na meczu prezentuje się coraz lepiej.
Mało kto jednak się spodziewał, że w pierwszym secie meczu wróci Iga Świątek w swojej najlepszej, mistrzowskiej dyspozycji. Pegula nie miała bowiem żadnych szans przeciwko Polce. Dobry serwis, jeszcze lepszy return, a przede wszystkim niezwykła precyzja zagrań i umiejętność dobiegnięcia do każdej piłki. Wszystkie cechy, które charakteryzowały Świątek w trakcie jej największych sukcesów, pojawiły się w starciu z piątą w światowym rankingu Amerykanką.
Pegula w pierwszej partii wygrała jednego gema – przy stanie 5:0 i to też po długim boju.
Drugi set wyglądał dla Amerykanki nawet gorzej. Próbowała ryzykować, by ugrać cokolwiek w starciu z fantastyczną dzisiaj Świątek, przez co sama popełniała jeszcze więcej błędów. Gra się nie zmieniła, a tym razem Pegula zdołała – nie bez problemów – wygrać tylko dwa gemy. 6:1, 6:2, 67 minut gry i Iga Świątek zagra w półfinale!
To pierwsze zwycięstwo Świątek z zawodniczką z top 10 od listopada i pierwszy półfinał turnieju z cyklu WTA 1000 od ubiegłorocznego Cincinnati, który Iga ostatecznie wygrała. W walce o finał czeka ją starcie ze zwyciężczynią meczu pomiędzy Jeleną Rybakiną a Eliną Switoliną.