Sport

Iga Świątek aż zakryła twarz dłońmi. Nagły koniec w Madrycie! I te smutne obrazki

przegladsportowy.onet.pl
Dodano: 26.04.2026
Robert Prange / Contributor / Getty Images
Robert Prange / Contributor / Getty Images
Share
Udostępnij

Nagły koniec meczu Igi Świątek! Polka dzielnie walczyła z Ann Li w trzeciej rundzie Mutua Madryt Open i po wygranym 6:2 drugim secie, wydawało się, że wróciła na odpowiednie tory. Aż nagle przy rezultacie 0:3 w decydującej partii sędzia ogłosił, że Polka kreczuje. Tak przykrych obrazków dawno nie widzieliśmy.

Sobotnie popołudnie oznaczało wielkie emocje dla polskich fanów. Tuż przed godz. 15 do gry na stadionie Arantxa Sanchez Vicario przystąpiła Iga Świątek. Rywalką Polki w trzeciej rundzie Mutua Madryt Open była Ann Li (34. WTA). Na trybunach drugiego co do wielkości kortu Caja Magica zasiadło wielu polskich kibiców i w powietrzu czuć było napiętą atmosferę. Miał to być w końcu pierwszy poważny sprawdzian w stolicy Hiszpanii.

I zaczął się on niestety od kłopotów. Nasza rodaczka już w pierwszym gemie została bowiem przełamana. Po chwili miała okazję odpowiedzieć tym samym, ale mimo głośnych “vamos Iga”, “jazda Iga” z trybun, nie była w stanie tego zrobić. Szybko udało się jednak opanować nerwową sytuację na korcie, a nawet zdobyć breaka i doprowadzić do remisu 2:2. Polscy fani gromko nagradzali Świątek brawami za każdą udaną akcję.

Wojna nerwów w Madrycie! Rywalka zaskoczyła Igę Świątek

W kolejnych minutach gra była bardzo wyrównana. Panie były skuteczne przy swoim podaniu i to pozwalało im wygrywać akcje. Wyjątkowo bolesny okazał się gem numer dziewięć. W nim, choć to Świątek zaczęła od 30:0, sytuacja diametralnie się zmieniła. Następne cztery punkty wpadły na konto Li i w taki sposób przełamała, wychodząc na prowadzenie 5:4. Atmosfera na drugim korcie stawała się coraz bardziej napięta.

Gdy wydawało się, że lada moment rywalka “domknie” seta, Polka również odpowiedziała breakiem i na tablicy wyników widniało 5:5. W końcówce emocje sięgnęły zenitu, bo doszło do tie-breaka. Lepiej zaczęła go nasza rodaczka, bo prowadziła 3:2, ale rywalka się nie poddała i finalnie go wygrała. Rezultat pierwszej partii to 7:6(4) na korzyść Li. Świątek znalazła się wówczas w bardzo trudnym położeniu.

Błyskawiczna kontra Igi Świątek. Od razu odskoczyła rywalce

Reakcja była potrzebna natychmiast. I na szczęście się pojawiła. Po krótkiej przerwy czwarta rakieta świata zaczęła dużo lepiej. Od razu przełamała przeciwniczkę i to samo zrobiło po kilku kolejnych minutach. Szybko udało jej się wyjść na prowadzenie 4:0 i wydawało się, że w drugim secie nie wydarzy się już nic złego. I faktycznie tak było. Amerykana co prawda zdobyła dwa gemy przy swoim podaniu, ale nie stworzyła tym większego zagrożenia.

Świątek w pewnym stylu zakończyła drugą odsłonę tego starcia, wygrywając 6:2. Wszystko miało więc rozstrzygnąć się w trzecim secie, a on zapowiadał się bardzo ciekawie. W międzyczasie trybuny na stadionie Arantxa Sanchez Vicario znacząco się wypełniły, a wolnych miejsc było już niewiele. Wciąż dominowali fani Polki, którzy gorąco wierzyli, że ta odwróci losy tego spotkania.

Niespodziewane problemy Igi Świątek. Aż zakryła twarz dłońmi

Niestety początek trzeciej partii również nie rozpoczął się dobrze. W drugim gemie Świątek została przełamana i ku zaskoczeniu kibiców ruszyła w stronę swojego stanowiska. Usiadła, zakryła twarz dłońmi i jak się szybko okazało, musiała skorzystać z przerwy medycznej.

Przy Polce pojawił się lekarz, który m.in. zmierzył jej temperaturę i puls. Nasza rodaczka najprawdopodobniej poczuła się słabo i dlatego chwilowo nie mogła kontynuować gry.

Na początku trzeciej partii Świątek skorzystała z przerwy medycznej

Gdy wstała i wróciła do gry, fani nagrodzili ją wyjątkowo głośnym aplauzem. Mimo wszystko jej dyspozycja na korcie nie uległa poprawie. Od razu po przerwie przegrała gema i widać było, że nie czuje się najlepiej na korcie. Przy rezultacie 0:3, 0:30 sędzia ogłosił, że gra dobiegła końca. Świątek zdecydowała wycofać się z dalszej rywalizacji.

Share
Udostępnij

Nasi partnerzy