Sport

Comeback Interu. W trzy minuty z piekła do finału pucharu Włoch

Źródło: Sport.tvp.pl
Dodano: 22.04.2026
fot. Getty Images / Źródło: Sport.tvp.pl
fot. Getty Images / Źródło: Sport.tvp.pl
Share
Udostępnij

Cóż to był za comeback. Do 86. minuty meczu z Como, Inter Mediolan był jedną nogą poza rozgrywkami Pucharu Włoch. W trzy minuty zdołał odwrócić losy rywalizacji i po golach Hakana Calhanoglu oraz Petara Sucicia, awansował do wielkiego finału, gdzie zmierzy się z Atalantą lub Lazio.

Inter Mediolan ma komfortową przewagę w tabeli Serie A. Na pięć kolejek przed końcem ma dwanaście punktów przewagi nad drugim AC Milan. Neroazzuri mierzą w tym sezonie, w coś więcej niż tytuł, ale i w dublet.

W półfinale Pucharu Włoch czekało ich starcie z wymagającym przeciwnikiem, jakim jest Como Cesca Fabregasa, które w ligowej tabeli plasuje się na piątym miejscu. W pierwszym meczu padł bezbramkowy remis. Rewanżowe starcie na San Siro rozpoczęło się od niespodziewanego prowadzenia drużyny gości.

W 32. minucie piłkę w środku pola stracił Piotr Zieliński. Ignace van der Brempt popędził na skrzydle i bez problemów ograł na boku Federico Dimarco, a następnie zagrał w pole karne do Martina Baturiny, który precyzyjnie przymierzył blisko słupka.

Otwarcie drugiej połowy także należało do Como, a w 48. minucie za sprawą Lucasa da Cunhi było już 2:0. Akcja bramkowa znów rozpoczęła się od straty Zielińskiego.

Wydawało się, że Inter stracił szanse na dublet. Były selekcjoner reprezentacji Polski Czesław Michniewicz zwykł jednak mówić, że 2:0 to niebezpieczny wynik…

Inter odwrócił wynik w trzy minuty!

Zieliński, który nie zaliczy tego meczu do udanych, opuścił boisko w 60. minucie. Wraz z nim murawę opuścił również popełniający błędy Dimarco. Trener Christian Chivu miał jednak nosa, bo wpuścił rezerwowych, którzy pomogli mu odwrócić wynik.

W 69. minucie Hakan Calhanoglu zdobył bramkę kontaktową, dobijając piłkę do siatki po pierwotnym uderzeniu Andy’ego Dioufa, który zmienił Dimarco. W 86. minucie Turek wyrównał stan spotkania. Trzy minuty później na listę strzelców wpisał się Petar Sucić, który zastąpił… Zielińskiego.

Inter awansował do finału Pucharu Włoch, w którym 13 maja w Rzymie zmierzy się z lepszym z pary Atalanta – Lazio. W pierwszym meczu padł wynik 2:2.

Share
Udostępnij

Nasi partnerzy