Sport

Czekali 20 lat! Znamy pierwszego finalistę Ligi Mistrzów

Źródło: Sport.tvp.pl / Canal+ Sport
Dodano: 06.05.2026
Foto: Getty Images / Źródło: Sport.tvp.pl
Foto: Getty Images / Źródło: Sport.tvp.pl
Share
Udostępnij

Arsenal wygrał z Atletico Madryt 1:0 (1:0) w rewanżowym spotkaniu 1/2 finału Ligi Mistrzów. W pierwszym meczu było 1:1 i to drużyna Mikela Artety awansowała do wielkiego finału Champions League. Ostatni raz dotarła do tego etapu rozgrywek w sezonie… 2005/2006.

Arsenal po 20 latach przerwy powalczy o Ligę Mistrzów

Obie drużyny znajdują się w zupełnie innym miejscu, jeżeli chodzi o rozgrywki ligowe. Arsenal walczy o mistrzostwo Anglii i po remisie Manchesteru City z Evertonem jest coraz bliżej upragnionego celu. Atletico dawno straciło szansę na tytuł w La Liga i wszystko, co najlepsze zostawiło na walkę o triumf w Lidze Mistrzów.

Obie drużyny jeszcze nigdy nie wygrały tych rozgrywek, ale tylko jedna uda się do Budapesztu na wielki finał Champions League. Po starciu na Wanda Metropolitano awans pozostawał sprawą otwartą. W Madrycie padł remis 1:1.

Już pierwsze minuty pokazały, że nikt tu nie zamierza kalkulować. Sporo działo się pod obiema bramkami. Bliski zdobycia bramki był Antoine Griezmann, dwukrotnie groźnie zrobiło się też w okolicach pola karnego Jana Oblaka.

W 25. minucie Arsenal mógł wyjść na prowadzenie. Myles Lewis-Skelly doskonale zagrał wzdłuż bramki. W tym miejscu powinien być Viktor Gyokeres, jednak Szweda ostatecznie zabrakło w kluczowym dla napastnika miejscu i 19-letni Anglik tylko mógł złapać się za głowę. Publiczność na Emirates podniosła się z miejsc po kontakcie Griezmanna z Leandro Trossardem. Belg upadł, jednak Daniel Siebert błyskawicznie pokazał, że nie ma mowy o przewinieniu.

Kanonierzy dopięli swego chwilę przed zakończeniem pierwszej połowy. Wreszcie znaleźli sposób na rozmontowanie defensywy rywala poprzez atak pozycyjny. Bukayo Saka był czujny tuż przed bramką Oblaka i nie pomylił się z najbliższej odległości. Arsenal wreszcie wyszedł na upragnione prowadzenie.

Arsenal mógł sobie narobić problemów chwilę po wznowieniu gry. Giuliano Simeone prawie wykorzystał błąd Williama Saliby… Francuz zbyt lekko zagrał do swojego bramkarza, Argentyńczyk przejął piłkę i w ostatniej chwili defensor Kanonierów był w stanie naprawić swój błąd.

Bardzo groźny w tym meczu był Griezmann. Francuz sprawdził czujność Davida Rayi w 56. minucie i po raz kolejny zmusił Hiszpana do dużego wysiłku. Gospodarze odpowiedzieli kapitalną akcją w 65. minucie. Świetne podanie otrzymał Gyokeres. Szwed nie trafił czysto w piłkę i oddał niecelny strzał. Mikel Arteta jedynie złapał się za głowę po tym uderzeniu…

Nic nie zwiastowało, żeby Atletico było w stanie odwrócić losy tego meczu. Griezmann i kompletnie niewidoczny Julian Alvarez opuścili murawę już w 66. minucie. Zmiennicy w drużynie Diego Simeone nie pokazali zbyt wiele. To Arsenal był dziś drużyną znacznie lepszą i zasłużenie cieszył się z awansu do finału Ligi Mistrzów. Zagra w nim po 20 latach przerwy. W sezonie 2005/2006 uległ Barcelonie 1:2.

W środę o drugie miejsce w wielkim finale powalczą Bayern Monachium i PSG. Najważniejszy mecz tego sezonu zostanie rozegrany 30 maja w Budapeszcie. Transmisja na antenach Telewizji Polskiej.

Share
Udostępnij

Nasi partnerzy