Reprezentacja Polski siatkarek odniosła pierwsze zwycięstwo w tegorocznej Lidze Narodów. Zawodniczki prowadzone przez Stefano Lavariniego pokonały w chińskim Nankinie Belgijki 3:2 (25:20, 22:25, 25:23, 18:25, 15:13). W czwartek o 9:00 biało-czerwone powalczą z Czeszkami. Więcej wkrótce.
Polska lepsza od Belgii na inaugurację Ligi Narodów
W ostatnich trzech edycjach siatkarskiej Ligi Narodów biało-czerwone sięgały po brązowe medale. Drużyna Stefano Lavariniego od kilku lat należy do ścisłej światowej czołówki, co widać po osiąganych rezultatach. W tym roku o miejsce na podium będzie jednak znacznie trudniej. Włoski szkoleniowiec na razie nie może korzystać z kilku bardzo ważnych zawodniczek. Nieobecne są m.in. Agnieszka Korneluk, Olivia Różański, Weronika Centka-Tietianiec, czy Aleksandra Gryka. W pierwszym turnieju zabraknie też Magdaleny Stysiak.
Wszystkie turnieje tym razem zostaną rozegrane w Azji. Polska powalczy w Chinach z Belgią, Czechami, Serbią i gospodyniami. Pierwszymi rywalkami naszych były właśnie Belgijki. Nasze zawodniczki rozpoczęły mecz w składzie: Julia Szczurowska, Magdalena Jurczyk, Monika Lampkowska, Martyna Łukasik, Anna Obiała i Katarzyna Wenerska. Na libero grała Aleksandra Szczygłowska.
Pierwsza partia rozpoczęła się po myśli naszej drużyny. Polki bardzo dobrze weszły w mecz i prowadziły 4:0. Niżej notowane rywalki po chwili doszły do głosu i spotkanie się wyrównało. Zawodniczki Lavariniego drugi raz zbudowały przewagę w kluczowym momencie seta. Ze stanu 18:18 zrobiło się 18:21. W kluczowym momencie faworytki zachowały zimną głowę i nie dały sobie wydrzeć zwycięstwa.
Napędzone świetnym początkiem biało-czerwone szły za ciosem. Stopniowo wypracowywały przewagę w secie numer dwa. Prowadziły 9:5 i nic nie wskazywało na problemy. Straciły jednak cztery punkty z rzędu, a przeciwniczki uwierzyły, że partia nie jest jeszcze przegrana. Prowadzenie zmieniało się bardzo często i żadna z drużyn nie potrafiła ustabilizować swojej dyspozycji. Tym razem lepiej w końcówce spisywały się Belgijki. Od stanu 22:22 zdobyły trzy punkty z rzędu i doprowadziły do remisu.
Mimo upływu minut i kolejnych akcji przebieg meczu się nie zmieniał. Spotkanie było niezwykle wyrównane. Żaden z zespołów nie był w stanie wypracować większej przewagi. W trzecim secie również wszystko rozstrzygnęło się w końcówce. Tym razem to Polki najpierw odrobiły straty i wyszły ze stanu 18:21. W kluczowym momencie dołożyły siedem “oczek” i oddały rywalkom tylko dwa punkty.
Britt Herbots WYRZUCA W AUT i Polki wychodzą na prowadzenie w setach 💥🚨
Ostatecznie mecz rozstrzygnął się dopiero w tie-breaku. Belgia ponownie wyrównała stan rywalizacji i była to najmniej wyrównana partia z dotychczasowych. Rywalki prowadziły tak naprawdę od początku do końca i w pełni kontrolowały przebieg czwartej partii.
Biało-czerwone w decydujących momentach pokazały charakter i zdołały przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Już w czwartek o 9:00 Polki zmierzą się z Czeszkami.
Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.
Ściśle niezbędne ciasteczka
Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.
Jeśli wyłączysz to ciasteczko, nie będziemy mogli zapisać twoich preferencji. Oznacza to, że za każdym razem, gdy odwiedzasz tę stronę, musisz ponownie włączyć lub wyłączyć ciasteczka.