Mecz o trzecie miejsce na mundialu 2026 przypominał szaloną przejażdżkę kolejką górską. Anglia zdobyła pierwszy medal mistrzostw świata od 60 lat, wygrywając po zwariowanym starciu z Francją 6:4 (4:0). Przy okazji padły dwa rekordy światowego czempionatu.
PRZED MECZEM: Przed rozpoczęciem fazy pucharowej wielu wieszczyło, że w finale zagrają Francja i Anglia. Rzeczywistość boleśnie zweryfikowała ich plany – Francuzi zostali zneutralizowani przez Hiszpanów, a Anglicy przegrali po emocjonującej końcówce z Argentyną.
Francuzom i Anglikom pozostała walka o brąz, choć selekcjonerzy obu ekip byli zgodni jak jeden mąż.
– Najlepiej byłoby, gdyby ten mecz się nie odbył – mówił Didier Deschamps. – Żaden z naszych piłkarzy i żaden z francuskich piłkarzy nie chce grać w meczu o trzecie miejsce. Chcą grać w finale. Daliśmy z siebie wszystko, aby to osiągnąć – wtórował mu Thomas Tuchel.
Wciąż było jednak o co grać. Francuzi walczyli o siódmy medal mistrzostw świata (brąz w 1958, 1986; srebro w 2006 i 2022; złoto w 1998 i 2018). Anglicy o pierwszy od 1966, który był ze złotego kruszcu.
PRZEBIEG SPOTKANIA: Thomas Tuchel dał odpocząć swoim największym gwiazdom. Walczący o koronę króla strzelców Harry Kane i Jude Bellingham rozpoczęli spotkanie z perspektywy ławki rezerwowych.
Trener Anglików był mocno rozczarowany grą o 3. miejsce, ale jego piłkarze wyglądali na wyjątkowo zmotywowanych. Już w trzeciej minucie Declan Rice wpisał się na listę strzelców.
Kapitan reprezentacji Anglii skorzystał ze straty Francuzów. Przejął piłkę, zdecydował się na indywidualny rajd i huknął z dystansu. Mike Maignan był bezradny.
Kwadrans później Rice pokazał, że nie tylko potrafi strzelać, ale też precyzyjnie asystować.
To właśnie po centrze kapitana reprezentacji Anglii z rzutu rożnego, Ezri Konsa głową skierował piłkę do siatki, wygrywając pojedynek w powietrzu z Adrienem Rabiotem. Mike Maignan ponownie odprowadzał futbolówkę wzrokiem.
Francuzi sprawiali wrażenie ludzi, którzy nie chcieli być na boisku. Pressing? Jaki pressing – futbol na chodzonego. Zostawiali masę przestrzeni dla Anglików, którzy beztrosko hasali po murawie. Niech najlepszym podsumowaniem pierwszej połowy będzie to, że ich najgroźniejszą okazją była ta z udziałem Kyliana Mbappe, która została odgwizdana jako spalony.
W 37. minucie reprezentacja Francji rozłożyła czerwony dywan Anglikom. Bukayo Saka mógł wykończyć kontrę, ale trafił wprost w Maignana. Bramkarz Francji wyszedł z bramki, Marcus Rashford ponownie zagrał piłkę do Saki, który tym razem już się nie pomylił, choć piłka po rykoszecie znalazła się w sieci.
Akcja, która rozbawiła nas do łez i była zarazem 300. bramką na tym mundialu.
Francuzom nie było jednak do śmiechu, bo do przerwy przegrywali aż 0:4. W doliczonym czasie gry dublet ustrzelił Saka po podaniu od Eberechiego Eze.
Pierwsza połowa Francji z Anglią wyglądała jak “kopiuj-wklej” Brazylii z Niemcami z 2014 roku (oczywiście pomijając rangę meczu).
Druga połowa to już zupełnie inna bajka, bo Francuzi włączyli tryb “let’s play football”. I zaczęli grać tak, że Anglicy nie wiedzieli, co się dzieje.
Wszystko rozpoczęło się aż od czterech zmian Didiera Deschampsa. Tuż po przerwie pojawili się Lucas Digne, Dayot Upamecano, Bradley Barcola i Ousmane Dembele. To oni napędzili Francuzów do lepszej gry.
Po przerwie obudził się także Kylian Mbappe, który w 48. minucie wykończył akcję po podaniu od Michaela Olise. Dla zawodnika Bayernu Monachium była to szósta asysta na tym mundialu. Tym samym wyrównał wynik należący do legendarnego Pele.
W 54. minucie Mbappe posłał dalekie podanie w kierunku rozpędzającego się rezerwowego Barcoli, który z zimną krwią wykończył sytuację.
W 66. minucie było już 3:4. Mbappe po podaniu Olise strzelił kontaktowego gola. I przy okazji padły dwa rekordy.
Mbappe stał się najlepszym strzelcem w historii mistrzostw świata, wyprzedzając Leo Messiego. Olise zanotował siódmą asystę na tym mundialu. Tym samym pobił rekord asyst na jednych mistrzostwach świata.
W 81. minucie blisko gola byli Anglicy, ale “setkę” zmarnował wchodzący z ławki Jude Bellingham. Tuż po tym nastąpiła kontra Trójkolorowych, ale wymiany podań z Dembele nie wykończył Olise, który czekał na debiutancką bramkę.
W 85. minucie Malo Gusto faulował w polu karnym Djeda Spence’a. Decyzja sędziego Valenzueli z Wenezueli była jasna – rzut karny dla Anglii. Bukayo Saka skompletował hat-tricka, wykorzystując pewnie jedenastkę.
W szóstej minucie doliczonego czasu gry o dodatkowe emocje zadbał Dembele, który zdobył kontaktową bramkę. Ostatnie słowo należało jednak do Anglików i Jude’a Bellinghama, który zdecydował się na szalony rajd.
Anglicy wygrali 6:4 i zdobyli drugi w swojej historii medal mistrzostw świata. Pierwszy od 60 lat.
Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.
Ściśle niezbędne ciasteczka
Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.
Jeśli wyłączysz to ciasteczko, nie będziemy mogli zapisać twoich preferencji. Oznacza to, że za każdym razem, gdy odwiedzasz tę stronę, musisz ponownie włączyć lub wyłączyć ciasteczka.