Sport

“Lewy” bohaterem Chicago Fire! Gol i asysta Polaka

Źródło: Sport.tvp.pl
Dodano: 31.08.2026
Foto / Źródło: Sport.tvp.pl
Foto / Źródło: Sport.tvp.pl
Share
Udostępnij

Robert Lewandowski po raz kolejny pokazał dużą klasę na boiskach MLS. Lider reprezentacji Polski okazał się także liderem Chicago Fire w wyjazdowym meczu z Seattle Sounders. Gospodarze dwa razy obejmowali prowadzenie w tym spotkaniu, ale “Strażacy” dwukrotnie odrabiali straty. Wszystko dzięki 38-letniemu napastnikowi, który najpierw zanotował asystę przy golu Marena Haile-Selassie, a później sam wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik tego starcia na 2:2.

MLS. Kapitalny występ “Lewego”. Polak uratował Fire

Zespół Gregga Berhaltera przystępował do starcia na Lumen Field niezwykle zdeterminowany. Zawodnicy Fire chcieli powetować sobie odpadnięcie z Leagues Cup i pokonać zdecydowanie niżej notowaną drużynę z Seattle. Ekipa Sounders ostatnie ligowe zwycięstwo odniosła… 14 maja, co stawiało “Strażaków” w roli faworytów.

Natomiast w początkowej fazie spotkania to gospodarze zdecydowanie przejęli inicjatywę. Już w 3. minucie świetną okazję miał Kalani Kossa-Rienzi. Obrońca ekipy z Seattle mógł wykorzystać duży błąd bramkarza Fire, ale uderzył bardzo niecelnie. Chwilę później znacznie skuteczniejszy był Dejan Joveljić. Serb, dla którego to był debiut w drużynie Sounders, skorzystał z dogrania Sebastiana Gomeza i płaskim strzałem otworzył wynik meczu.

Stracona bramka nie była otrzeźwieniem dla zespołu z Chicago, który miał spore problemy z budowaniem akcji. Gospodarze chcieli pójść za ciosem i mogli powiększyć swoją przewagę dzięki uderzeniu Alexandra Roldana, lecz piłka po próbie kapitana miejscowych przeszła minimalnie nad poprzeczką.

“Strażacy” powoli się rozkręcali i na dobre wrócili do gry w końcówce pierwszej połowy. W 37. minucie bardzo blisko szczęścia był Philip Zinckernagel, jednak uderzył w poprzeczkę.

To co nie udało się Duńczykowi kilkadziesiąt sekund później udało się Marenowi Haile-Selassie. Skrzydłowy Fire wykorzystał świetne zachowanie Roberta Lewandowskiego i pokonał golkipera przeciwników, doprowadzając do remisu. Dla naszego zawodnika to była premierowa asysta na boiskach MLS. Pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 1:1.

Po zmianie stron zawodnicy Sounders bardzo szybko zaskoczyli przeciwników. Już w 48. minucie Dejan Joveljić potwierdził swoją kapitalną dyspozycję i oddał precyzyjny strzał sprzed pola karnego, nie dając szans Chrisowi Brady’emu.

W dalszej fazie meczu zespół Gregga Berhaltera walczył o odrobienie strat, jednak miał duże problemy ze sforsowaniem zwartej defensywy przeciwników. Powiewem świeżości mogło okazać się wejście Puso Dithejane. W 68. minucie zawodnik z Republiki Południowej Afryki znalazł się w znakomitej sytuacji, lecz niezwykle istotną interwencję w tej akcji zanotował Kim Kee-Hee efektownie blokując strzał piłkarza Fire.

Kluczowa dla losów spotkania okazała się sytuacja z 82. minuty. To właśnie wtedy Puso Dithejane posłał dośrodkowanie w kierunku dalszego słupka, a Robert Lewandowski strzałem głową z bardzo ostrego kąta umieścił piłkę w siatce, notując czwartego gola w rozgrywkach MLS.

W końcówce gra była bardzo otwarta. “Lewy” chciał poprawić swój dorobek i wyprowadzić decydujący cios, jednak defensorzy gospodarzy skutecznie uprzykrzali mu życie. Ekipa z Seattle również miała swoje szanse, ale zabrakło jej skuteczności.

W ostatniej akcji spotkania znakomitą okazję miał Jonathan Bamba. Iworyjczyk znalazł się w świetnej sytuacji i mógł zapewnić “Strażakom” zwycięstwo, jednak przegrał pojedynek z golkiperem rywali. Koniec końców mecz na Lumen Field zakończył się remisem 2:2.

Zespół Roberta Lewandowskiego umocnił się na trzecim miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej. W 21 meczach piłkarze Fire zdobyli 37 punktów. Kolejne ligowe spotkanie ekipa prowadzona przez Gregga Berhaltera rozegra 6 września, gdy zmierzy się na wyjeździe z Toronto FC.

Share
Udostępnij

Nasi partnerzy