Po raz pierwszy od dziewięciu lat Manchester United pokonał na wyjeździe Arsenal 3:2 (1:1). Znakomitego gola na wagę zwycięstwa strzelił Matheus Cunha. Lider Premier League ma już tylko cztery punkty przewagi nad drugim Manchesterem City.
Faworytem hitu Premier League był Arsenal, który mógł mieć siedem punktów przewagi w tabeli nad drugimi The Citizens. Początek spotkania układał się pod ich dyktando. W 29. minucie z prawej strony Bukayo Saka dośrodkował w pole karne do Martina Odegaarda. Norweg oddał strzał, ale piłka zdążyła odbić się od nogi Lisandro Martineza i wpaść do siatki.
Na odpowiedź Czerwonych Diabłów trzeba było czekać zaledwie osiem minut. Obrońcy Arsenalu podarowali gola swoim przeciwnikom. William Saliba zagrał do Martina Zabimendiego, a hiszpański pomocnik zbyt lekko podał do Davida Rayi. Do piłki dopadł do Bryan Mbeumo, który wyrównał stan spotkania.
Po przerwie z trafienia cieszyli się zawodnicy z czerwonej części Manchesteru. W 50. minucie kapitalną bramkę zdobył Patrick Dorgu, po którego strzale z dystansu, futbolówka odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki.
Piłkarze Michaela Carricka długo utrzymywali się przy prowadzeniu. W 84. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, najlepiej w zamieszaniu w polu karnym zachował się Mikel Merino. Jego uderzenie głową było sprawdzane, gdyż sędziowie nie mieli pewności, czy piłka przekroczyła linię bramkową.
Manchester United błyskawicznie odzyskał prowadzenie. W 87. minucie znakomitą akcją indywidualną popisał się Matheus Cunha, który huknął z dystansu i doprowadził kibiców Kanonierów do smutku.
Manchester United za kadencji Michaela Carricka odniósł drugie zwycięstwo z rzędu w Premier League. To pierwsza wiktoria na wyjeździe z Arsenalem od 2017 roku. Dla Kanonierów to także pierwsza domowa porażka w tym sezonie.
Arsenal ma 50 punktów i ma cztery punkty przewagi w tabeli nad drugim Manchesterem City. Manchester United jest czwarty z dorobkiem 38 “oczek”.