Faworyci znów gubią punkty. W sobotnich meczach 31. kolejki Premier League goryczy porażki zaznali piłkarze Chelsea FC oraz Liverpool FC. Drużyny te nie skorzystały z piątkowego potknięcia Manchesteru United przeciwko Bournemouth. The Blues ulegli Everton FC (0:3), a urzędujący mistrzowie Anglii musie uznać wyższość Brighton & Hove Albion (1:2).
Premier League: porażki Chelsea i Liverpoolu
Najpierw dziesiątej już ligowej porażki w bieżącym sezonie zaznali zawodnicy Liverpoolu. Wciąż jeszcze urzędujący mistrzowie Anglii przegrali na wyjeździe z Brighton & Hove Albion 1:2, a bohaterem spotkania został Danny Welbeck.
Były snajper Manchesteru United czy Arsenalu zanotował dublet i to głównie dzięki niemu Mewy mogły cieszyć się z wygranej. W międzyczasie na listę strzelców wpisał się Milos Kerkez, ale ekipę Arne Slota na więcej nie było już stać.
Mimo tego, The Reds pozostali na piątym miejscu w tabeli. Stało się tak, bo szósta w stawce Chelsea znów rozczarowała. Podopieczni Liama Roseniora zostali rozbici w delegacji przez Everton aż 0:3, a do siatki trafiali kolejno Beto (dwa gole) oraz Iliman Ndiaye.
W efekcie The Blues do czwartej pozycji, która gwarantuje udział w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów, tracą obecnie trzy punkty, a Liverpool – dwa “oczka”.
Przypomnijmy, że w miniony piątek trzeci w stawce Manchester United także zgubił punkty. Czerwone Diabły w kontrowersyjnych okolicznościach zremisowały na Vitality Stadium z tamtejszym AFC Bournemouth 2:2.
Co jednak istotne, znajdująca się na tej lokacie Aston Villa rozegrała jeden mecz mniej i w niedzielę (22 marca) będzie mogła odskoczyć wspomnianym wyżej zespołom, jeżeli pokona na własnym terenie znajdujący się w strefie spadkowej West Ham United.