Sport

Liga Narodów: niewygodni rywale reprezentacji Polski. Z nimi biało-czerwoni mierzyli się najczęściej w historii

Źródło: Sport.tvp.pl
Dodano: 14.02.2026
fot. Getty Images / Źródło: Sport.tvp.pl
fot. Getty Images / Źródło: Sport.tvp.pl
Share
Udostępnij

Bośnia i Hercegowina, Rumunia oraz Szwecja – to grupowi rywale reprezentacji Polski w dywizji B piłkarskiej Ligi Narodów. Jakie wspomnienia z tymi zespołami mają biało-czerwoni?

Bośnia i Hercegowina (5 meczów: 4-1-0, gole 9:3)

Historia potyczek z naszym pierwszym grupowym rywalem nie jest zbyt okazała. To zaledwie pięć meczów, z czego trzy miały charakter wyłącznie towarzyski. W 2007 oraz 2011 roku biało-czerwoni skromnie wygrali na neutralnym terenie po 1:0, a w grudniu 2010 roku rywalizacja obu zespołów zakończyła się remisem 2:2. Polacy zatem tylko dwa razy do tej pory mierzyli się z ekipą z Bałkanów w starciach o stawkę. Oba miały miejsce w ramach dywizji A Ligi Narodów w 2020 roku. Wówczas podopieczni Jerzego Brzęczka najpierw zwyciężyli w Zenicy 2:1, dzięki trafieniom Kamila Glika oraz Kamila Grosickiego. Miesiąc później natomiast przed własną publicznością pokonali Bośniaków bardzo pewnie, bo 3:0. Na Stadionie Miejskim we Wrocławiu na listę strzelców wpisali się Karol Linetty oraz Robert Lewandowski, który zanotował dublet. W tamtym spotkaniu goście już od 15. minuty musieli grać w “dziesiątkę”, gdy bezpośrednią czerwoną kartką ukarany został Anel Ahmedhodzić, a więc aktualnie klubowy kolega Jakuba Modera w Feyenoordzie Rotterdam.

Rumunia (36 meczów: 7-15-14, gole: 57:56)

Rumunia to przeciwnik, z którym biało-czerwoni grali najczęściej w historii. Co ciekawe jednak, z 36 takich meczów jedynie cztery były potyczkami o punkty. W eliminacjach Euro 1996 zespół prowadzony wówczas przez Henryka Apostela przegrał na wyjeździe 1:2 (gol Andrzeja Juskowiaka), a następnie u siebie bezbramkowo zremisował. Dużo lepiej możemy jednak wspominać rywalizację z tym rywalem podczas udanych dla Polski eliminacji mistrzostw świata 2018. Najpierw w Bukareszcie zawodnicy Adama Nawałki wygrali 3:0, po kapitalnym rajdzie i bramce Kamila Grosickiego oraz dublecie Roberta Lewandowskiego. Na Stadionie Narodowym w Warszawie nasza drużyna zwyciężyła z kolei 3:1. Wtedy to jednego z sześciu hat-tricków w narodowych barwach zaliczył “Lewy”, z czego dwa trafienia zapisał na swoim koncie dzięki skutecznie egzekwowanym rzutom karnym. Generalnie jednak bilans starć z Tricolorii nie należy do najlepszych. To tylko bowiem siedem triumfów przy aż czternastu porażkach i piętnastu remisach. Dużo lepiej natomiast wygląda w tym względzie bilans goli, który nieznacznie przemawia na korzyść biało-czerwonych.

Szwecja (28 meczów, 9-4-15, gole: 41:59)

Powiedzieć, że Szwedzi są dla Polaków niewygodnym rywalem, to nie powiedzieć nic. Z 28 potyczek nasza kadra wygrała tylko dziewięć, z czego zaledwie dwa zwycięstwa odniosła w meczach o stawkę. Oba jednak miały jednak niebagatelne znaczenie dla biało-czerwonych. W drugiej fazie grupowej mistrzostw świata 1974 w RFN ekipa Kazimierza Górskiego pokonała Trzy Korony 1:0, po bramce autorstwa Grzegorza Laty, a Jan Tomaszewski obronił rzut karny egzekwowany przez Stefana Tappera. W marcu 2022 roku piłkarze Czesława Michniewicza ograli natomiast zespół ze Skandynawii 2:0 na Stadionie Śląskim w Chorzowie w finale baraży i awansowali na mundial w Katarze za sprawą trafień Roberta Lewandowskiego oraz Piotra Zielińskiego. To jedyne pozytywy z rywalizacji ze Szwedami w starciach o punkty. Pozostałe siedem potyczek biało-czerwoni przegrali. Działo się tak w el. MŚ 1990 (1:2 i 0:2), el. Euro 2000 (0:1, 0:2) i el. Euro 2004 (0:3, 0:2), a także podczas Euro 2020 (2:3). Polacy czterokrotnie zremisowali i aż piętnaście razy musieli uznać wyższość przeciwnika. Ciekawostką jest fakt, że najwięcej spotkań z Trzema Koronami rozegrano w latach 1922–1937. Polacy wygrali wówczas połowę meczów. W ciągu kolejnych 85 lat pokonaliśmy żółto-niebieskich już jedynie cztery razy.

Share
Udostępnij

Nasi partnerzy