Reklama

Poznaj region

Ach, ta wiklina! Rudnik nad Sanem na lasowiackim szlaku

Katarzyna Sobieniewska-Pyłka
Dodano: 24.07.2023
  • Fot. Mateusz Nowak
Fot. Mateusz Nowak
Share
Udostępnij

Rudnik nad Sanem – polska stolica wikliny, był kolejnym punktem na mapie III Festiwalu Kultury Lasowiackiej organizowanego przez Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego. Niedzielny piknik po lasowiacku pełen był niespodzianek, ale absolutny aplauz wywołał pokaz wiklinowej mody zaprezentowany przez miejscowe przedszkolaki.

– Rudniczanieeeee! Gdzie jesteście? Zapraszamy do nas! Będzie się działo –  nawoływał ze sceny stojącej w miejskim parku Grzegorz Węglarz ze Stowarzyszenia „Partnerstwo dla Ziemi Niżańskiej”, a wtórowali mu burmistrz Rudnika, Waldemar Grochowski i dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury, Anna Starub. Jak się okazało zachęta była skuteczna – park w samym centrum Rudnika nad Sanem już kilka minut po godzinie 14. zapełnił się po brzegi.

Fot. Mateusz Nowak

Także stoiskami, gdzie postawały wiklinowe koszyki i rzeźby, garnki, hafty i tradycyjne lasowiackie przysmaki. A było w czym wybierać, od strefy rękodzieła, gdzie można było nauczyć się haftu i poznać lasowiackie stroje, po warsztaty malowania lasowickich wzorów i garncarstwo.

Kulinarne dziedzictwo i pampuchy z fasolą

W kolejnych strefach uczestnicy festiwalu poznawali kulinarne dziedzictwo, które przedstawiły Koła Gospodyń Wiejskich z Przędzla, Kopek, Krzeszowa oraz Koło Gospodyń Wiejskich i Gospodarzy Wiejskich „Koniczynki”. To właśnie w tej części lasowiackiego pikniku udało nam się zdobyć przepis na  pampuchy z fasolą, które robi się niezwykle prosto: lekko słodkie ciasto pączkowe nadziewa się farszem z ugotowanej i zmielonej drobno fasoli, smażonej cebulki, pieprzu, soli i bułki tartej. Pampuchy formuje się w kulki mniejsze nieco niż pączki i smaży na głębokim tłuszczu. I choć to danie budziło wielkie zainteresowanie, nie mniejszym cieszyła się pajda chleba ze smalcem i ogórkiem kiszonym. Bo jak przekonywały gospodynie wiejskie, lasowiacka kuchnia to przede wszystkim prostota.

Pokaz kulinarny dla wszystkich miłośników kuchni, i tych najmłodszych, i dorosłych,  zorganizował pasjonat gotowania Jerzy Nogal. Razem z panem Jerzym można było upichcić trzy dania inspirowane kuchnią lasowiacką, ziemniaki kwaszone sokiem z kapusty i fasolą, kaszę jaglaną z serem i jagodami oraz leniwe kacapoły, czyli tzw. kluchy kudłate.

Fot. Mateusz Nowak

Sporą część pikniku stanowiła tzw. rękodzielnia, w której królowały warsztaty wikliniarstwa połączone z pokazem tradycyjnego wyplatania. Tu prym wiedli Henryka Działak z Centrum Wikliniarstwa i  Ryszard Machowski, który w swoim domu tworzy z wikliny rzeźby i nie ukrywa, że chętnych do pójścia w jego ślady jest już niewielu.

W części zwanej rękodzielnią swoją opowieść o miodach z lasowackich ziem przedstawiał Ryszard Lizak, który zachęcał nie tylko do miodów, ale też do pszczelego pyłku, nazywając jedno i drugie skarbnicą zdrowia.

Jednak największym wydarzeniem niedzielnej imprezy był pokaz wiklinowej mody zaprezentowany przez przedszkolaki z Rudnika. Spódnice na szelkach, kapelusze, torby i torebki z wikliny – to wszystko małe elegantki pokazały na scenie z wyjątkową gracją, za co dostały gromkie brawa.

Piknik zakończył się występami zespołów ludowych:  „Racławice”,  „Cyganianki”, „Zagrodzianie” i „Lasowiacy”.

Fotografie Mateusz Nowak

Share
Udostępnij
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nasi partnerzy