Reklama

Biznes

Czy Europa zdąży przed następną wojną? Rokita i Bartosiak na Carpathian Drone Summit

Aneta Gieroń
Dodano: 07.10.2026
  • Jan Maria Rokita na Carpathian Drone Summit 2026. Fot. Tadeusz Poźniak/RARR
Jan Maria Rokita na Carpathian Drone Summit 2026. Fot. Tadeusz Poźniak/RARR
Share
Udostępnij

Europa ma dziś polityczną wolę, ale czy posiada gospodarczy potencjał i zdolności technologiczne, by skutecznie zadbać o własne bezpieczeństwo?! Jaką rolę w tym procesie może i powinna odgrywać Polska?! Bo nie miejmy złudzeń, marzenie o wiecznym pokoju, silne po upadku ZSRR, było zjawiskiem krótkotrwałym. Dziś powróciła „normalna historia” – czas obrony, sojuszy i realistycznej polityki. Niezwykle ożywiona dyskusja o przyszłości Europy i wyzwaniach stojących przed Polską w kontekście nowej, mniej stabilnej rzeczywistości geopolitycznej, pod koniec września odbyła się na Carpathian Drone Summit w Zen.com Expo w Jasionce. Ale nie mogło być inaczej w debacie prowadzonej przez Patrycjusza Wyżgę, dziennikarza Wirtualnej Polski, którego rozmówcami byli: Jacek Bartosiak, CEO Strategy and Future; oraz Jan Maria Rokita, publicysta, komentator polityczny.

Od lewej: Patrycjusz Wyżga, Jacek Bartosiak i Jan Maria Rokita. Fot. Tadeusz Poźniak/RARR

– Dziś Europa działa reaktywnie, a nie proaktywnie, co wynika z braku jednolitej woli politycznej, potencjału gospodarczego i zdolności technologicznych do skutecznego dbania o własne bezpieczeństwo – twierdził Jan Maria Rokita. – UE nie jest jednolitą strukturą militarną czy polityczną, lecz “konglomeratem” (analogia do starożytnej Grecji po wojnie peloponeskiej), co utrudnia jedność i decyzyjność. Na starym kontynencie trwa potężny wewnętrzny konflikt o władzę (tzw. “wojna kulturowa”), który paraliżuje elity strachem przed utratą poparcia wyborców i uniemożliwiający podejmowanie długofalowych decyzji.

Według Rokity jedność i siła Europy są możliwe tylko pod przywództwem amerykańskim.

Z kolei Jacek Bartosiak podkreślał, że problemem Polski jest niedojrzałość jej instytucji publicznych i elit, które nie rozumieją, że wojna współcześnie obejmuje także przemoc perswazyjną, instytucjonalną i ideologiczną, mającą na celu utrzymanie Polski w roli peryferyjnego dostarczyciela pracowników.

Konieczne ograniczenie „feudalizmu” w polityce

– Konieczne jest stworzenie nowego ładu, w którym faworyzowana będzie klasa średnia sektora prywatnego (niezarabiającego na wydatkach publicznych), która dźwiga Polskę, ale nie jest reprezentowana politycznie – dodał Bartosiak. – Także ograniczenie sektora publicznego i „feudalizmu” w polityce, by uniknąć zapóźnienia w nadchodzącej rewolucji technologicznej.

Jan Maria Rokita zwrócił uwagę na siłę nowej prawicy w Europie, która jego zdaniem w najbliższych latach dojdzie do władzy w większości krajów starego kontynentu.

– Stary establishment, ten, który się ukształtował w 1989 roku, rozpaczliwie próbuje się przed tym obronić – mówił Rokita. – To wywołuje potężny konflikt, a jednocześnie w warunkach demokracji obie strony właściwie się równoważą. Spór o władzę jest więc sporem o to, czy ma się pięć mandatów więcej lub mniej, a tym samym wszystkie działania są paraliżowane strachem przed wyborcami. Utrata stu tysięcy wyborców w dużym kraju, jakim jest choćby Francja czy Polska, oznacza utratę władzy. Najważniejsze są słupki popularności i sondaże. Dlatego przywództwa wszystkich partii są niezdolne do kształtowania decyzji długofalowych.

Jednocześnie w ludziach niezmiennie tli się marzenie „o wiecznym pokoju” już w XVIII wieku sformułowane przez Immanuela Kanta, który przedstawił wizję trwałego pokoju na świecie jako racjonalnego obowiązku, a nie tylko naiwnego marzenia.

– Gdy to marzenie przestanie istnieć. Ludzkość przestanie istnieć – stwierdził Jan Maria Rokita.

Może dlatego, od czasu wojny w Ukrainie, widać, jak zmienia się też Europa. Także w postawie niemieckiego ministra obrony, Borisa Pistoriusa (socjalisty), który publicznie mówił okonieczności uczenia niemieckich żołnierzy zabijania żołnierzy rosyjskich, co jest radykalną zmianą w tradycyjniepacyfistycznym i prorosyjskim środowisku niemieckiejsocjaldemokracji. 10-15 lat temu takie słowa oznaczałyby dla Pistoriusa natychmiastową dymisję z rządu.

Jacek Bartosiak mówił też o innych zaniedbaniach Europy. Zakończenie eksperymentu z globalizacją, gwarantowaną przez USA, stawia Europę w obliczu nowych reguł, gdzie dominującą rolę odgrywa siła: ekonomiczna i wojskowa. Brak strategicznej odpowiedzi Europy na te zmiany grozi jej przekształceniem w peryferyjną gospodarkę, z utratą sprawczości politycznej, innowacyjności, pod rządami zewnętrznych sił (USA albo Chin).

Europa niegotowa na nadchodzącą rewolucję technologiczną

– Aby tego uniknąć, Europa musiałaby dramatycznie zmienić swoją politykę, zdefiniować się na nowo, być może przez odrzucenie amerykańskich środków, zabezpieczyć swoje granice geopolityczne i uregulować relacje z Turcją i Rosją – dodał Bartosiak. – Dziś stary kontynent jest niegotowy na nadchodzącą rewolucję produktywności i technologiczną, co może go marginalizować. – Ale Polska, paradoksalnie mogłaby mieć dobry czas na wydobycie się z peryferyjności politycznej i ekonomicznej. To skutek relatywnej słabości Rosji, wojny ukraińskiej, gdzie Ukraińcy dają sobie radę, słabości Europy i obecnego układu nadchodzącej rewolucji technologiczno-innowacyjnej. Jednak problem z Polską polega na tym, by się to dokonało, konieczna jest zmiana modelu rozwojowego państwa, a obecne elity politycznego tego nie rozumieją.

Jacek Bartosiak. Fot. Tadeusz Poźniak/RARR

Z tym absolutnie nie zgodził się Jan Maria Rokita.

– Polska, oczywiście, nie stanie się centrum świata ani centrum Europy – tłumaczył były polityk. – Jesteśmy krajem średnich rozmiarów i wszystko, co możemy sensownie robić, to forsować swoje interesy w ramach sojuszu z Amerykanami i dbać o swoje interesy w ramach umów europejskich, bo te w tej chwili nie są dla nas przesadnie przyjazne. Trzeba znać swoje miejsce i grać o jedną ligę wyżej, ale nie o pięć. Jak się dobrze gra i wygrywa, to awans o jedną ligę jest możliwy, ale gdy gra się o pięć miejsc wyżej, stajemy się śmieszni i wszystko przegrywamy. Wracam do metafory, która w moim przekonaniu historycznym bardzo dużo mówi. Jeśli cywilizacja śródziemnomorska była w stanie się obronić przed Persją, to nie dzięki miastom greckim, tylko dzięki temu, że miasta greckie zostały zmuszone do podporządkowania się Aleksandrowi Macedońskiemu. I to jest doświadczenie, które w moim przekonaniu jest traumatyczne, a jednocześnie wskazujące.

Jacek Bartosiak dodał także, że w obecnej sytuacji Polski, kluczowe jest nowe porozumienie społeczne, które będzie faworyzować i politycznie reprezentować średnią klasę sektora prywatnego, będącą “sercem Polski” i podstawą republiki, ale niedoreprezentowaną i obciążoną. Bez tego, reformy, chociażby wojska są niemożliwe.

Fotografie Tadeusz Poźniak/RARR

Share
Udostępnij
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nasi partnerzy