Sport

Polska U21 przegrała z Włochami aż 2:6. Na awans na Euro musi poczekać

Źródło: Sport.tvp.pl
Dodano: 06.10.2026
Foto / Źródło: Sport.tvp.pl
Foto / Źródło: Sport.tvp.pl
Share
Udostępnij

Miał być awans, a jest rozpacz i zgrzytanie zębów przed wtorkowymi meczami. Reprezentacja Polska U21 przegrała w Pescarze z Włochami aż 2:6 (0:2) i na awans na młodzieżowe mistrzostwa Europy musi jeszcze poczekać.

PRZED MECZEM:
Reprezentacja Polski U21 kapitalnie wyglądała w eliminacjach do mistrzostw Europy. Wygrała wszystkie z dziewięciu spotkaniu, notując imponujący bilans bramkowy 26:2. Tylko trzy punkty mniej zgromadzili Włosi, którzy przegrali w Szczecinie 1:2 po golach nieobecnych Macieja Kuziemki i Wiktora Bogacza.

Mecz w Pescarze był z kategorii “o wszystko”. Zwycięzca grupy bezpośrednio awansował na Euro U21, które odbędzie się w 2027 roku w Albanii i Serbii. Zwycięstwo, remis lub porażka jedną bramką premiowała biało-czerwonych. W przypadku porażki większą różnicą goli kadra prowadzona przez Jerzego Brzęczka spadłaby na drugą lokatę i musiała spoglądać na inne drużyny. Jeśli Polacy utrzymają korzystniejszy bilans bramkowy od Niemiec i Grecji, wywalczą awans z klasyfikacji najlepszych drużyn z drugich miejsc. Inny scenariusz sprawiał, że młodzi Polacy musieliby grać w barażach.

PRZEBIEG SPOTKANIA:
Już na początku spotkania pierwszą groźną akcję stworzyli Włosi. Strzał Chera Ndoura w 2. minucie sparował do boku Marcel Łubik, który do tej pory w tych eliminacjach wpuścił tylko jednego gola.

W ósmej minucie Niccolo Pissilii uciekł Michałowi Gurgulowi i wysoko wyskoczył w powietrzu, ale jego strzał głową fenomenalnie obronił Łubik.

W pierwszym kwadransie Włosi zdominowali Polaków. Swoją przewagę udokumentowali za sprawą składnej akcji, którą spuentował Luca Koleosho. Nie popisał się Wojciech Mońka, który trafił prosto w zawodnika Paris FC, utorowując mu drogę do bramki.

W 27. minucie było już 2:0 dla Włochów. Wojciech Urbański odpuścił krycie Mattii Liberaliego, który dośrodkował w pole karne na głowę do Chera Ndoura, do którego nie zdążył doskoczyć Marcel Krajewski. Przepis na katastrofę gotowy.

Polacy po raz drugi w tych eliminacjach musieli gonić wynik, ale jeszcze w takiej sytuacji, gdzie musieli odrabiać dwie bramki, nie byli.

W przerwie Jerzy Brzęczek zmienił niewidocznego Daniela Bąka na Daniela Mikołajewskiego, który strzelał gole w każdej z juniorskich i młodzieżowych kadr. Ale nawet ta zmiana nie za wiele pomogła na początku drugiej połowy. A na domiar złego beznadziejnie zachował się w bramce Marcel Łubik. W 55. minucie niepotrzebnie wyszedł z bramki. Mateusz Kowalczyk stracił piłkę na rzecz Ndoura, a ten pokusił się o strzał z własnej połowy i przelobował polskiego golkipera.

Pięć minut później było już 4:0, a Luca Lipani wykorzystał prostopadłe podanie i trafił do siatki. Polacy odpowiedzieli w 65.minucie akcją rezerwowych – Dawid Drachal zagrał do Mikołajewskiego, który wpisał się na listę strzelców. Ale radość biało-czerwonych trwała mniej niż 60 sekund. Seydou Fini zabawił się z polską defensywą i podwyższył wynik spotkania.

Na otarcie łez w 84. minucie przepięknym trafieniem popisał się Jakub Żewłakow, ale odpowiedź Włochów była natychmiastowa. Luigi Cherubini wykorzystał zakłopotanie polskiej defensywy, która była tłem dla rywali.

CO DALEJ?
Spełnił się najgorszy scenariusz. Włosi awansowali z pierwszego miejsca w grupie, a Polska mimo kapitalnego dorobku punktowego, wciąż musi drżeć o bezpośredni awans. Możliwe, że będzie grać w barażach, jeśli we wtorek zwycięstwa odniosą zarówno Grecy, jak i Niemcy (kolejno starcia z Irlandią Północną i Gruzją).

Share
Udostępnij

Nasi partnerzy