Sport

Koncert obrońcu tytułu LM! Liverpool zdeklasowany

Źródło: Sport.tvp.pl / Canal+ Sport
Dodano: 09.04.2026
Foto: GEtty Images / Źródło: Sport.tvp.pl
Foto: GEtty Images / Źródło: Sport.tvp.pl
Share
Udostępnij

Spotkanie na Parc des Princes okazało się teatrem jednego autora. Paris Saint-Germain w świetnym stylu pokonało Liverpool (2:0), pozbawiając angielski zespół jakichkolwiek atutów. Obrońcy tytułu nie dopuścili rywali do oddania choćby jednego celnego strzału i przed rewanżem na Anfield znajdują się w dogodnym położeniu.

Liga Mistrzów: Paryżanie z kapitalnym zwycięstwem

Przed pierwszym gwizdkiem sędziego Jose Sancheza Martineza trudno było jednoznacznie ocenić, która z drużyn ma większe szanse na zwycięstwo. Na Parc des Princes mierzyły się ze sobą zespoły, które wymieniano w gronie kandydatów do ostatecznego triumfu w prestiżowych rozgrywkach, lecz to gospodarze występowali w roli faworyta.

W poprzedniej fazie Paryżanie rozgromili Chelsea, wygrywając w dwumeczu różnicą aż sześciu goli (8:2). Podopieczni Arne Slota uporali się natomiast z Galatasaray, choć w Stambule odnieśli niespodziewaną porażką. W rewanżu, który poprowadził Paweł Raczkowski, The Reds zaaplikowali jednak rywalom cztery bramki i awansowali do ćwierćfinału.

Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy kontrolowali tempo gry. Boiskowa inicjatywa przyniosła efekt już w 11. minucie, kiedy obrońcy tytułu sprzed roku objęli prowadzenie. Precyzyjnym strzałem ze skraju pola karnego popisał się Desire Doue.

Trajektoria lotu piłki po uderzeniu Francuza całkowicie zaskoczyła strzegącego bramki angielskiego zespołu Giorgiego Mamardashvilego. Gruzin próbował interweniować, jednak był zbyt mocno wysunięty, przez co futbolówka wpadła mu “za kołnierz”.

W 37. minucie Doue stanął przed świetną okazją, aby skompletować dublet. Lewym skrzydłem ruszył niepilnowany Nuno Mendes i zagrał do ustawionego w świetle bramki strzelca pierwszego gola. Uderzenie 20-latka okazało się jednak zbyt niechlujne, przez co piłka trafiła wprost w Mamardaszwilego, który uratował zespół.

Graczy Liverpoolu stać było przed przerwą na wyłącznie jedną groźną sytuację. The Reds oddali posiadanie – w pierwszej połowie wymienili prawie cztery razy mniej podań – i w rezultacie rzadko gościli na połowie Paryżan. Jedną z nielicznych akcji podbramkowych sfinalizował w 39. minucie Jeremie Frimpong, lecz piłka po jego strzale dość wyraźnie minęła słupek.

Tuż po przerwie podopieczni Luisa Enrique powinni cieszyć się z drugiego trafienia. Po stracie Alexisa Mac Allistera w środku pola, gospodarze ruszyli z kontratakiem, który został napędzony przez Chwiczę Kwaracchelię. Chwilę później piłka trafiła do ustawionego na jedenastym metrze Mendesa, lecz niepilnowany Portugalczyk uderzył wysoko nad poprzeczką.

Paryżanie w tamtej sytuacji musieli obejść się smakiem, ale w 65. minucie dopięli swego. Z defensywą Liverpoolu zabawił się wówczas Kvaratskhelia – zawodnik wszedł w szesnastkę na pełnej prędkości, minął golkipera i uderzył niemal do pustej bramki. Akcja Gruzina byłaby jednak niemożliwa, gdyby nie kapitalne podanie otwierające od Joao Nevesa.

W kolejnych minutach Paryżanie wypracowali sobie kilka groźnych okazji, lecz nie przyniosły one efektów w postaci następnych trafień. Choć mistrzowie Francji przed rewanżem są w dogodnej sytuacji, mogą żałować, że na własnym stadionie nie zamknęli kwestii rywalizacji. Zaledwie dwubramkowe zwycięstwo można uznać w tym przypadku za najniższy wymiar kary dla rywali.

Liverpool, jeśli marzy o awansie, na Anfield będzie musiał zaprezentować się zdecydowanie lepiej. Podczas wyjazdowego starcia podopieczni Arne Slota nie potrafili nadążyć za rywalami, ograniczając akcje ofensywne do absolutnego minimum. W skali całego meczu angielska drużyna nie oddała żadnego celnego uderzenia.

Mecz rewanżowy zaplanowano na 14 kwietnia. Zwycięzca zmierzy się w półfinale z Realem Madryt lub Bayernem Monachium. Po pierwszym starciu na uprzywilejowanej pozycji znajdują się Bawarczycy, którzy wygrali na wyjeździe 2:1 po bramkach Luisa Diaza i Harrego Kane’a

Share
Udostępnij

Nasi partnerzy