Strona główna>Sport>FC Barcelona ruszyła z górki. Lewandowski z golem przeciwko Majorce
Sport
FC Barcelona ruszyła z górki. Lewandowski z golem przeciwko Majorce
Źródło: Serwis informacyjny PZPN
Dodano: 08.02.2026
Foto: Robert Lewandowski / Źródło: Instagram FC Barcelona
Udostępnij
RCD Mallorca przegrała w stolicy Katalonii 0:3, a wynik spotkania otworzył Robert Lewandowski. FC Barcelona rozpoczęła tym meczem serię spotkań z drużynami z dołu ligowej tabeli. Zanim jednak wróci do walki o mistrzostwo, zagra jeszcze w półfinale Copa del Rey.
Tylko Lewandowski
Wbrew zapowiedziom wielu katalońskich mediów, Robert Lewandowski rozpoczął mecz na Camp Nou w pierwszym składzie. Mało tego, jako kapitan! RCD Mallorca miała przed tym spotkaniem dwa punkty nad strefą spadkowa, a w tym roku grała w kratkę. Trzy porażki i dwa domowe zwycięstwa nie były bilansem, który mógłby przestraszyć Barcelonę.
Początek meczu zdecydowanie należał jednak do gospodarzy, którzy nie wykorzystali kilku dogodnych okazji. Barcelona odpowiedziała po blisko dwóch kwadransach. Robert Lewandowski przyjął odbitą piłkę w polu karnym, wykazał się zimną krwią i przed ofiarnie interweniującym obrońcą przełożył piłkę na drugą nogę, po czym płaskim strzałem otworzył wynik spotkania. Pod koniec pierwszej połowy Barcelona była bliska podwyższenia prowadzenia po faulu na Lewandowskim. Znakomicie strzelał Rashford, a chwilę później z bliska przestrzelił Lamine Yamal.
Bez wątpliwości
W drugiej odsłonie tego spektaklu Barcelona wróciła do roli pierwszoplanowej. Atakowała zaciekle, a gestykulującego przy linii bocznej Flicka musiał uspokajać arbiter. Po godzinie gry było już 2:0, gola strzałem z dystansu zdobył Yamal. W 77.min, przy wyraźnej przewadze gospodarzy, z boiska zeszli strzelcy bramek – Lewandowski i Yamal. Asysty przy obydwu trafieniach zapisano Daniemu Olmo. Na boisku pojawił się między innymi Marc Bernal, który wykończył szybki kontratak gospodarzy i ustalił wynik spotkania na 3:0.
W pierwszym z cyklu ligowych meczów ze znacznie niżej notowanymi rywalami Barcelona zapisała na koncie trzy punkty, ale w znacznej mierze zawdzięcza je świetnym interwencjom Joana Garcii. Gra w defensywie Barcelony nie jest równie efektowna, jak w ataku, gdzie zespół potrafi funkcjonować imponująco.
Szansa na ucieczkę
Spotkaniem z ekipą z archipelagu Balearów Barcelona rozpoczęła serię gier przeciwko drużynom z dołu tabeli. Kolejnymi rywalami w lidze będą zespoły Girony FC i Levante UD. Zespół z Katalonii ma tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkową, rywale z Walencji są przedostatni w La Liga. Komplet punktów w tych trzech spotkaniach może dać Barcelonie szansę ucieczki przed Realem Madryt. „Królewscy” w niedzielę stawią się na stadionie Valencii CF, później podejmą Real Sociedad i wybiorą się do Pampeluny. W międzyczasie zagrają jeszcze w Lizbonie w ramach Ligi Mistrzów. Jeśli w stolicy Katalonii liczą na potknięcie się pretendenta do tytułu, muszą za wszelkich cenę zgarnąć komplet punktów w tych trzech ligowych kolejkach.
Z górki czy pod górkę?
Nieco ponad 100 km dzieli Barcelonę od Girony, która jest najbliższym ligowym celem mistrzów Hiszpanii. Miejscowy zespół sezon rozpoczął źle i długo nie mógł się pozbierać. Trzy zwycięstwa, jakie Girona FC odniosła w tym roku, wyrównują liczbę wygranych meczów w całej zeszłorocznej części rozgrywek. Drużyna balansuje na krawędzi strefy spadkowej, ale złapała nieco wiatru w żagle i może okazać się groźniejsza, niż mogłoby wskazywać jej miejsce w tabeli.
Levante UD w pięciu tegorocznych kolejkach tego sezonu także wyrównało wynik z poprzedniego roku, gdy z 17 meczów wygrało dwa. Przyjazd gwiazd Barcelony będzie dla ostro walczących piłkarzy najstarszego piłkarskiego klubu z Walencji dodatkową motywacją. Choć goście przyjadą w roli murowanych faworytów, może czekać ich wymagające zadanie.
Najpierw do Madrytu
Zanim klub Wojciecha Szczęsnego i Roberta Lewandowskiego będzie próbował zgubić w lidze pogoń Realu, czeka go starcie z inną drużyną ze stolicy. W czwartek Barcelona zagra w Madrycie z Atletico. Będzie to pierwsze spotkanie półfinału Pucharu Króla. Rewanż w stolicy Katalonii zaplanowano na początek marca. Rywale zamykają podium ligowej tabeli i nawet z rotacją, którą zapewne zastosują w składzie, będą groźnym przeciwnikiem. W Barcelonie mogą chcieć rozstrzygnąć sprawę awansu do finału szybko, zanim trzeba będzie oszczędzać siły na Champions League. Mecz 1/8 finału tych rozgrywek odbędzie się tydzień po rewanżu z Atletico.
Luty pełen wrażeń
W tym miesiącu Barcelona zagra jeszcze cztery mecze, każdy z nich o dużym znaczeniu. Pucharowe starcie w Copa del Rey może otworzyć drzwi do finału, a punkty zdobyte w meczach z broniącymi się przed spadkiem zespołami mogą okazać się bezcenne. Każda strata może być za to w konsekwencjach bardzo bolesna.
Luty to dla Barcelony czas wyścigu po dwa trofea i choć do ostatecznych rozstrzygnięć jeszcze daleko, to właśnie teraz, gdy oba kluby dzielił przed tą kolejką ledwie punkt, każde potknięcie może okazać się wiążące w skutkach. Jeśli Hansi Flick pozwoli dalej grać w tych meczach Robertowi Lewandowskiemu, ten znów może mieć dobre pole do strzeleckich popisów. Girona straciła do tej pory najwięcej bramek w lidze, Levente jest tylko o dwa gole lepsze. Defensywa Atletico w pucharowym półfinale będzie zapewne trudniejszą przeszkodą, potem może być już z górki.
Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.
Ściśle niezbędne ciasteczka
Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.
Jeśli wyłączysz to ciasteczko, nie będziemy mogli zapisać twoich preferencji. Oznacza to, że za każdym razem, gdy odwiedzasz tę stronę, musisz ponownie włączyć lub wyłączyć ciasteczka.