Sport

Utrzymanie passy: Świątek awansuje do 24. z rzędu trzeciej rundy Wielkiego Szlema w Melbourne

Źródło: Serwis prasowy WTA Tour
Dodano: 22.01.2026
Foto: Cameron Spencer/Getty Images / Źródło: Serwis prasowy WTA Tour
Foto: Cameron Spencer/Getty Images / Źródło: Serwis prasowy WTA Tour
Share
Udostępnij

Iga Świątek nie tylko utrzymała swój doskonały bilans w meczu z Marie Bouzkovą, wygrywając w czwartek wieczorem 6:2, 6:3, ale także poprawiła swój bilans do 24-0 w drugich rundach Wielkiego Szlema od 2020 roku.

Iga Świątek pojawiła się na korcie w czwartek wieczorem w Melbourne z kilkoma seriami do wygrania. Najważniejszym z nich było przedłużenie jej idealnego bilansu z Marie Bouzkovą do 3-0, najlepiej po raz kolejny w trzech setach.

Druga część spotkania wyglądała niepewnie, gdy w drugim secie przegrywała przełamaniem, ale tak naprawdę nie wydawało się, aby zawodniczka rozstawiona z numerem 2. miała szansę na przegraną, zamykając mecz wynikiem 6-2, 6-3 w godzinę i 19 minut.

„Świetnie się dziś grało” – powiedziała Świątek w wywiadzie na korcie. „Czułam się swobodniej niż w pierwszej rundzie, więc naprawdę chciałam spróbować swoich sił. Warunki też nie były łatwe. Nie wiem, czy wy też to czujecie, ale na korcie jest bardzo wietrznie.

„Musiałem się do tego dostosować i jestem naprawdę zadowolony z występu”.

To zwycięstwo zapewniło jej siódmy z rzędu awans do trzeciej rundy Australian Open. Dotarła już do trzeciej rundy w 24 kolejnych turniejach wielkoszlemowych; jej ostatni wyjazd do drugiej rundy miał miejsce w US Open w 2019 roku, gdzie przegrała z Anastasiją Sevastovą.

Dzięki temu wynikowi Świątek została pierwszą zawodniczką WTA Tour Driven by Mercedes-Benz w erze otwartej, która dotarła do 1/16 finału pierwszych 24 turniejów Wielkiego Szlema w singlu kobiet w ciągu jednej dekady.

Oto jak tego dokonała:

O podejściu: W pewnym momencie na początku drugiego seta Świątek miała idealny wynik 9 z 9, zdobywając punkty przy siatce, co było niewątpliwą bronią dla drugiej w kolejności tenisistki świata, która wielokrotnie wykorzystywała ruchy do przodu, aby przejmować kontrolę nad wymianami.

Natychmiast wdrożyła tę taktykę, zmierzając w stronę siatki, a następnie oddając zwycięski bekhend Bouzkovej, która utrzymała prowadzenie 1:0. Postępując według tego samego schematu, doprowadziła ją do wyniku 4:1, co dało jej przewagę, którą mogła tylko powiększać, zanim wygrała pierwszego seta w 38 minut.

Jak na ironię, zakończyła mecz jeszcze jednym, ostatecznym uderzeniem forhendem, przypieczętowując zwycięstwo.

Najlepsza faworytka Touru: Ten forhend był jednym z 31 zwycięskich zagrań Swiatek (w porównaniu do zaledwie trzech od Bouzkovej), z których wiele padło po tym, jak zbudowała sobie bezpieczną przewagę w każdym secie. Jest takie powiedzenie, które idealnie pasuje do jej stylu gry: daj sobie chwilę, zabierz milę. Bo jeśli przeciwniczka daje jej choć odrobinę przestrzeni, Swiatek ma tendencję do zabierania jej znacznie więcej.

Dowód A: drugi set. Bouzkova przełamała piłkę, wychodząc na prowadzenie 2:1 i umocniła je na 3:1, ale zostawiła furtkę uchyloną tylko na chwilę. Świątek przełamała się, wykorzystując trzeciego break-pointa w gemie i doprowadzając do remisu 3:3.

W sumie wygrała pięć kolejnych gemów, kończąc mecz i obejmując prowadzenie, którego nie oddała już do końca.

Daj cal, weź milę.

Co dalej: Świątek w trzeciej rundzie zmierzy się z rozstawioną z numerem 31 Anną Kalinską. 

Prowadzi w bezpośrednich pojedynkach 2-1, przegrywając w zeszłym sezonie w Dubaju, ale wygrywając dwa ostatnie spotkania w Cincinnati i na US Open w trzech setach.

Czytaj także:

Share
Udostępnij

Nasi partnerzy