Sport

Co za mecz, co za powrót Mai Chwalińskiej. Zdobyła tytuł, i te konsekwencje

przegladsportowy.onet.pl
Dodano: 18.10.2026
Di Yin / Stringer / Getty Images
Di Yin / Stringer / Getty Images
Share
Udostępnij

Zaczęło się od fatalnego seta i porażki 2:6. Gdy wiele osób nie dawało Mai Chwalińskiej już większych szans, ta wzięła sprawy w swoje ręce i wywalczyła największy sukces w swojej karierze, wygrywając 6:4, 6:2! Konsekwencje tego triumfu są ogromne. Wiadomo, ile zarobi i które miejsce w rankingu będzie zajmować.

Półfinały turnieju WTA 1000 w Wuhan dostarczyły mnóstwo emocji. Sonay Kartal (170.) choć w obu setach przegrywała z Jeleną Ostapenko (34.) 1:4, w obu również była w stanie odrobić straty i wygrać po tie-breakach najpierw 7:6(9), a potem 7:6(5). Emocji nie brakowało, a Brytyjka doprowadziła Łotyszkę do ogromnej złości.

Działo się także w meczu Mai Chwalińskiej (22.) z Igą Świątek (9.). Choć ta druga prowadziła już 5:3 w pierwszym secie, to jednak nie dała rady, bo pojawiły się po jej stronie problemy z udem. Pierwsza z Polek doprowadziła do remisu, a następnie wygrała 7:5. W drugiej partii kłopoty się nasiliły i ostatecznie finalistka Roland Garros wygrała 7:5, 6:1.

Finał bez jasnej faworytki. Ale to Kartal zaczęła dużo lepiej

Tym samym jasne stało się, że w niedzielnym finale zobaczymy pojedynek Chwalińska — Kartal. Trudno było jednoznacznie wskazać faworytkę tego starcia, bo choć obie panie dzieli przepaść w rankingu, to przeszły bardzo podobną drogę w Wuhan. Przedmeczowa analiza WTA dawała Brytyjce 53 proc., a Polce 47 proc.

Początek jednak należał w pełni do 170. rakiety świata. Pogromczyni Ostapenko bardzo pewnie weszła w to spotkanie i od początku narzucała swoje warunki gry. Kartal imponowała na korcie spokojem i wyglądała, jakby zupełnie nie interesowało ją, że walczy o największy sukces w całej swojej dotychczasowej karierze.

Dominacja Kartal w pierwszym secie. Chwalińska była bezradna

Brytyjka już w drugim gemie przełamała. Co prawda Polka natychmiast odpowiedziała tym samym, ale przy swoim podaniu po raz kolejny nie dała rady, przegrywając do zera. To dało Kartal szybko zdobyte prowadzenie 3:1, a po chwili 4:1. Wtedy między paniami wywiązała się wreszcie nieco dłuższa wymiana.

Chwalińska zdołała obronić dwa break pointy i nawiązać jeszcze walkę z przeciwniczką, ale nadzieja na dobry rezultat w pierwszym secie szybko zgasła. Kolejny gem wpadł na konto 170. rakiety świata i od stanu 5:2 była na najlepszej drodze, aby sięgnąć po wygraną. I tak też się chwilę później stało — 6:2 po kolejnym straconym podaniu Polki.

40:0 i problemy Chwalińskiej. Ale wyszarpała ważnego gema!

W przerwie między partiami pojawiły się drobne obawy o stan zdrowia Brytyjki, bo na korcie zagościł turniejowy lekarz, ale nie było to nic poważnego i obie panie wróciły na kort. Początek ponownie należał do Kartal. Szybko udało jej się wygrać przy podaniu naszej rodaczki i wyszła na prowadzenie 2:0. Gem numer trzy dostarczył jednak mnóstwo emocji.

Chwalińska zdobyła trzy punkty do stanu 40:0 i miała trzy szanse na przełamanie. Rywalka jednak nie odpuściła i doprowadziła do gry na przewagi. Zobaczyliśmy wówczas długą, wyrównaną walkę i finalnie Polka wykorzystała piątego break pointa, nie pozwalając Brytyjce znacząco odskoczyć z wynikiem.

Co za powrót Chwalińskiej! A było już 2:6, 0:2. Rewelacja

W kolejnych minutach sytuacja się zmieniła. Gra stała się znacznie bardziej wyrównana, a 170. rakieta świata zaczęła popełniać więcej błędów. Naszej reprezentantce udało się nawet wyjść na prowadzenie 4:3 po szalonym gemie, serii break pointów i wyszarpanym na finiszu przełamaniu. Kartal wciąż jednak pozostawała groźna.

Sama natychmiast przełamała, ale końcówka była pełna breaków, bo Chwalińska również zdobyła kolejnego gema przy podaniu rywalki i chwilę później zakończyła drugiego seta, wygrywając 6:4! To zwiastowało ogromne emocje w decydującej partii, bo widać było, że niżej notowana zawodniczka nie jest już w takim gazie jak wcześniej.

MAJA CHWALIŃSKA TRIUMFUJE W WUHAN! I TO PO TAKIM MECZU!

Tym razem set zaczął się od wyrównanej gry zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Panie kapitalnie radziły sobie w gemach serwisowych i pierwsze przełamanie nie przyszło tak szybko. Ale gdy już się pojawiło, polscy fani mieli powody do euforii, bo to właśnie nasza rodaczka je zdobyła. Dzięki niemu wyszła na prowadzenie 4:2.

I z każdą kolejną minutą to nasza reprezentantka nabierała wiatru w żagle, a rywalka popełniała coraz więcej błędów. Finisz należał w pełni do 22. rakiety świata, która po prostu grała swoje i widać było, że odzyskała rytm. W ostatnim gemie Brytyjka próbowała jeszcze nawiązać walkę, byliśmy świadkami gry na przewagi, ale to Chwalińska wykorzystała wygrała 6:2!

Oto konsekwencje dla Mai Chwalińskiej po triumfie w finale w Wuhan

To oznacza, że Chwalińska sięga po mistrzostwo w Wuhan, a Kartal musi zadowolić się drugim miejscem. Dla Polki jest to największy sukces w całej dotychczasowej karierze tuż po występie w finale tegorocznego Roland Garros. Zarobi za niego 665 tys. dol., czyli blisko 2,6 mln zł. A to nie wszystko. Nasza reprezentantka podczas chińskiego “tysięcznika” znacząco poprawiła także swój dorobek w rankingu WTA. Chwalińska przystępowała do zawodów jako 22. rakieta świata, a kończy je na 11. miejscu. Zdobyła 988 pkt i awansowała aż o 11 pozycji. Za nią są m.in. takie gwiazdy jak Belinda Bencic, Naomi Osaka, Elise Mertens czy Amanda Anisimova.

Share
Udostępnij

Nasi partnerzy