Reklama

Kraj

Wojsko w każdej chwili było gotowe do zestrzelenia pocisku

Źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Dodano: 31.07.2026
Foto: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Foto: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Share
Udostępnij

„Chcemy wskazać służbom i prokuraturze, jak wielkie znaczenie ma szybkie wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego dramatycznego zdarzenia – całe szczęście bez ofiar i zniszczeń” – powiedział Premier Donald Tusk po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej podczas rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę. Pocisk spadł w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Premier rano przewodniczył odprawie z przedstawicielami wojska i służb, a następnie udał się na miejsce zdarzenia. Wszystkie służby – wojsko, policja, straż pożarna oraz odpowiedzialne za bezpieczeństwo – działały i działają w ścisłej koordynacji. O sytuacji na bieżąco informowani byli sojusznicy Polski, w tym dowódcy NATO. Przywódcy państw europejskich zadeklarowali solidarność i gotowość do wsparcia.

Incydent w polskiej przestrzeni powietrznej – pełna mobilizacja służb i wojska

Podczas zmasowanego rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Pocisk spadł w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. W związku z incydentem Premier Donald Tusk przewodniczył odprawie z udziałem przedstawicieli wojska i służb. Po jej zakończeniu udał się na miejsce zdarzenia wraz z ministrami Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i Marcinem Kierwińskim.

Pierwsze informacje jednoznacznie wskazują, że odpowiednie służby, przede wszystkim wojsko i nasi piloci, zadziałały bardzo szybko i sprawnie. Nie było bezpośredniego zagrożenia w związku z tym, że rakieta spadła w terenie niezabudowanym

– powiedział Premier Donald Tusk.

Polskie wojsko było gotowe do zestrzelenia pocisku, gdyby stanowił zagrożenie dla obszarów zamieszkanych. Rakieta spadła jednak na teren niezabudowany, nie stwarzając bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców. Wstępne ustalenia wskazują, że był to rosyjski pocisk manewrujący Ch-101.

Rosja będzie stawać na głowie, żeby oczyścić się z odpowiedzialności. Szanujemy decyzję prokuratury i nie rozstrzygamy ostatecznie tej sprawy, ale według oceny wojskowych dotyczącej szczątków pocisku wszystko wskazuje na to, że był to rosyjski pocisk Ch-101

– mówił Donald Tusk.

Ostateczna identyfikacja nastąpi po zakończeniu szczegółowych badań.

Od godzin późnowieczornych generał Ireneusz Nowak postawił w stan gotowości wszystkie systemy obrony powietrznej, uruchamiając krajowe i sojusznicze służby związane z ochroną przestrzeni lotniczej

– mówił Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Rosja przeprowadziła tej nocy jeden z największych ataków na Ukrainę od początku pełnoskalowej wojny.

Nie ma żadnych powodów sądzić, że celem była Polska, ale dwa z tych obiektów naruszyły przestrzeń powietrzną Polski. Jeden na pewno, bo tutaj mamy jego ślady, a drugi w pobliżu polskiej granicy – to był bardzo krótki sygnał, więc z nim nie było związanych żadnych konsekwencji

– wyjaśniał Premier Donald Tusk.

Wszystkie zaangażowane instytucje – Siły Zbrojne RP, Policja, straż pożarna i służby wywiadowcze – działają w pełnej koordynacji. W takich sytuacjach ma ona kluczowe znaczenie. Na miejscu zdarzenia pracują również prokuratorzy.

Wszystkie służby są skoordynowane. Badanie tego zdarzenia odbywa się pod nadzorem prokuratury i przy udziale służb MON oraz MSWiA. Współpraca i wymiana informacji są na najwyższym poziomie. Nie ma żadnej rywalizacji – każdy wie, jakie jest jego zadanie

– potwierdził szef resortu obrony narodowej.

Dowódcy NATO są na bieżąco informowani o sytuacji, a Premier i Prezydent otrzymują regularne meldunki od służb.

Solidarność sojuszników po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej

Premier Donald Tusk przypomniał, że dzień wcześniej spotkał się w Lublinie z Prezydentem Ukrainy, z którym rozmawiał o współpracy w zakresie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.

Po tym zdarzeniu będziemy rozważali dalsze wsparcie dla Ukrainy, żeby Ukraina nie przegrała tej wojny. Po mojej rozmowie z Wołodymyrem Zełenskim sprawa jest ewidentna – najbliższe 100 dni mogą rozstrzygnąć o wyniku tej wojny. Wielkie znaczenie ma więc także to, co Polska będzie robiła w tej sprawie

– zapowiedział Prezes Rady Ministrów.

Polska będzie nadal ściśle współpracować z Ukrainą w kwestiach bezpieczeństwa, ponieważ skuteczna obrona przed rosyjskimi atakami już na terytorium Ukrainy bezpośrednio zwiększa bezpieczeństwo Polski. W naszym narodowym interesie jest wspieranie Ukrainy w tych działaniach.

Pan generał Nowak poinformował mnie o tym, że myśliwce ukraińskie do samej polskiej granicy starały się przechwycić i zatrzymać pociski, które zmierzały w polską stronę. To pokazuje, jak ważna jest nasza współpraca z naszymi sojusznikami

– powiedział szef rządu.

Premier poinformował również, że pozostaje w kontakcie z liderami państw europejskich, którzy zadeklarowali pełną solidarność i gotowość do wsparcia Polski. Stany Zjednoczone zadeklarowały zainteresowanie udziałem w postępowaniu wyjaśniającym.

Syreny alarmowe najszybszym sposobem ostrzegania

Dowództwo Operacyjne RSZ przekazało informacje do Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, które uruchomiło system ostrzegania ludności. Mieszkańcy wielu miejscowości w województwach lubelskim i podkarpackim usłyszeli w nocy syreny alarmowe. Oznacza to, że w czasie około 13 minut zagrożenia wykorzystano najszybszy dostępny system ostrzegania.

Ludność cywilna została ostrzeżona syrenami. Wiem, że ciągle jako społeczeństwo uczymy się sytuacji, w której musimy każdy na swój sposób reagować na ostrzeżenia, sygnały, syreny alarmowe

– mówił Donald Tusk.

Uruchomienie syreny alarmowej oznacza zagrożenie i konieczność stosowania się do obowiązujących procedur, opisanych m.in. w specjalnym „Poradniku bezpieczeństwa”.

Już dwukrotnie aktualizowaliśmy procedury dotyczące informowania społeczeństwa i tym razem pewnie też zdecydujemy się na taki krok, by być jeszcze lepiej przygotowanym. Tego typu sytuacje będą się zdarzały i musimy być na nie przygotowani

– wyjaśniał Minister Marcin Kierwiński.

Od wielu miesięcy prowadzone są również szkolenia dla ludności dotyczące właściwego reagowania w takich sytuacjach.

Wprowadziliśmy wiele zmian w systemie informacji, zabezpieczenia i podnoszenia poziomu alarmowego. Najpierw pojawiła się informacja o uruchomieniu systemów ochrony powietrznej. Tego nie było, dopóki nasz rząd nie wprowadził takich zmian

– mówił Minister Władysław Kosiniak-Kamysz.  

W trakcie incydentu nie zostały wysłane SMS-y z alertem RCB – systemy alarmowe są szybsze.

Rzeczywiście trzeba SMS-y wykorzystywać nie tylko do informowania, że jest zagrożenie, ale musimy wprowadzić bezwzględnie zasady, że po odwołaniu zagrożenia trzeba wysłać uspokajające SMS-y do ludzi 

– zapowiedział Donald Tusk.

System komunikacji za pośrednictwem RCB jest stale udoskonalany. Procedury są na bieżąco aktualizowane, a po każdej takiej sytuacji wyciągane są wnioski. Rząd będzie pracował nad ich dalszym usprawnianiem.

Wideo

Czytaj także:

Share
Udostępnij
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nasi partnerzy