W Rzeszowie oficjalnie rozpoczęto budowę nowego wydziału Pratt & Whitney. W symbolicznym wbiciu pierwszej łopaty pod inwestycję o wartości 100 mln dolarów wziął udział m.in. marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl. Według założeń rozbudowa istniejącej infrastruktury przyczyni się do stworzenia w województwie kolejnych miejsc pracy.
Nowy obiekt będzie kolejnym rozdziałem w rozwoju zakładów o wieloletniej tradycji. Inwestycja zakłada wprowadzenie na unikalną skalę technologii obróbki i inspekcji. W zakładzie powstawać będą zaawansowane komponenty silników lotniczych, w tym najbardziej obciążone części turbin, sprężarek i dysków, które można wykorzystywać m.in. w myśliwcach F-35 oraz samolotach pasażerskich Airbus.
Uczestniczymy dzisiaj w otwarciu nowego rozdziału w historii rozwoju lotnictwa na Podkarpaciu. Te działania nas przesuwają na wyższy poziom techniki, technologii, innowacji. Ten pozytywny obraz Podkarpacia, ta atmosfera, kompetencje i lotnicze DNA, które tu mamy, decydują o tym, że takie inwestycje lokują się w naszym regionie. Pozyskanie inwestora zawsze jest trudne, dlatego traktuję to jako potwierdzenie, że staramy się rozwijać, żyć normalnie, myśleć o rozwoju społecznym, gospodarczym, interesować się przyszłością i realizować hasło, mówiące o tym, że nie ma samolotu, nie ma silnika, w którym nie byłoby podzespołów produkowanych na Podkarpaciu – mówił marszałek.
Proces produkcyjny w nowym wydziale ma zostać uruchomiony na początku 2028 roku. Prace technologiczne obejmą m.in. kucie izotermiczne, obróbkę cieplną oraz zaawansowaną inspekcję ultradźwiękową ekstremalnie obciążonych komponentów. Dzięki rozbudowie zatrudnienie w rzeszowskim zakładzie znajdzie dodatkowo około 140 wysokiej klasy specjalistów.
O strategicznym wymiarze przedsięwzięcia dla samej firmy mówił Piotr Owsicki, prezes zarządu i dyrektor generalny Pratt & Whitney Rzeszów.
50 lat obecności przemysłowej Pratt & Whitney w Polsce to dobra okazja do tego, żeby ogłosić nową inwestycję. Tu nie chodzi tylko o budynek, nie chodzi o urządzenia. Chodzi o technologię, chodzi o kompetencje i chodzi o zbudowanie potencjału, który zmieni oblicze Podkarpacia i tej fabryki na kolejne lata. Ta technologia robi różnicę i powoduje, że silniki Pratt & Whitney są wybierane jako główne źródła napędu w samolotach komercyjnych i samolotach wojskowych. To jest coś, co daje nam przewagę i poczucie bezpieczeństwa – zaznaczył.
Projekt jest częścią szerszego, globalnego programu inwestycyjnego koncernu RTX (Raytheon Technologies) o łącznej wartości około 300 mln dolarów.