Sport

Brąz i rekord Polski Pii Skrzyszowskiej na zakończenie HMŚ Kujawy Pomorze 26

Źródło: Serwis informacyjny Polskiego Związku Lekkiej Atletyki
Dodano: 23.03.2026
foto: Tomasz Kasjaniuk / Źródło: Serwis informacyjny Polskiego Związku Lekkiej Atletyki
foto: Tomasz Kasjaniuk / Źródło: Serwis informacyjny Polskiego Związku Lekkiej Atletyki
Share
Udostępnij

W imponującym stylu zakończyły się dla biało-czerwonych lekkoatletyczne halowe mistrzostwa świata. Niedzielny wieczór ozdobiła Pia Skrzyszowska, która w finale biegu na 60 metrów przez płotki uzyskała rekord Polski 7.73 i wywalczyła brązowy medal. – To jest przepiękne zakończenie tego sezonu halowego – przyznała Skrzyszowska.

Nasza najlepsza płotkarka jest w ostatnich latach piekielnie skuteczna. Regularnie trafia z najlepszą formą na docelową imprezę sezonu. Nie inaczej było tym razem. Polka po bardzo dobrych występach przyjechała do Torunia, aby pokazać kibicom, że mogą liczyć na jej wyborną postawę. W niedzielnych półfinale i finale odpaliła prawdziwe sportowe petardy. Zaimponowała już w walce o awans do finału. Pobiegła najszybciej na świecie – 7.76. Co prawda chwilę później zdetronizowała ją Bahamka Devynne Charlton, ale finał miał być nowym rozdaniem. I takim był! W stojącym na rekordowym poziomie biegu Polka finiszowała trzecia. Po pasjonującej i zaciętej walce do ostatnich metrów wywalczyła brąz, a czasem 7.73 o setną część sekundy poprawiła własny halowy rekord Polski z zeszłego sezonu. Mistrzostwo – z wyrównanym rekordem świata 7.65, chociaż pierwotnie na zegarach wyświetlono lepszy czas – zdobyła Charlton.

– Nie byłam pewna, które miejsce zajęłam. Rzuciłam się na metę wszystkim, czym mogłam. Potem była radość! To piękne zakończenie tego sezonu, ale nie zorientowałam się, że zrobiłam rekord Polski. Dopiero Nadine Visser mi to uświadomiła – mówiła po fenomenalnym starcie w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń Pia Skrzyszowska. Generalnym sponsorem lekkoatletycznej reprezentacji Polski jest Grupa Orlen.

Bliska medalu była w niedzielny wieczór także żeńska sztafeta 4 x 400 metrów. Dzielnie na ciemnoniebieskiej bieżni Kujawsko-Pomorskiej Areny Toruń walczył kwartet Natalia Bukowiecka, Anna Gryc, Anastazja Kuś, Justyna Święty-Ersetic. Polki niemal przez cały dystans biegły na medalowej pozycji, ale na finiszowych metrach trzecią wówczas Święty-Ersetic wyprzedziła Hiszpanka. I to sprinterki z Półwyspu Iberyjskiego zdobyły brąz, przegrywając z ekipami Holandii oraz Stanów Zjednoczonych. Nasz zespół uzyskał czas 3:26.17 – drugi w historii polskiej lekkoatletyki.

– Wierzyłyśmy w ten medal i on był w naszym zasięgu. Mam nadzieję, że to, co się tutaj wydarzyło, przekuje się na sportową złość, która zaprocentuje w startach na otwartym stadionie – zapowiedziała Justyna Święty-Ersetic.

Stojący na wybornym poziomie sportowym finał biegu na 1500 metrów nie przyniósł medalu Klaudii Kazimierskiej. Polka długo biegła w środku stawki, ale ostatecznie zabrakło jej sił, aby powalczyć o miejsce na podium. Finiszowała szósta z czasem 4:02.80, drugim w historii polskiej lekkiej atletyki.

– Wiadomo, że chciałam się lepiej zaprezentować. Liczyłam na wolny bieg, tak nie było. Świat poszedł bardzo do przodu, żeby walczyć o medale, trzeba biegać poniżej 4 minut – podkreśliła pochodząca z Włocławka Kazimierska, adeptka programu Lekkoatletyka dla Każdego!.

Adrianna Sułek- Schubert do czwartej konkurencji wieloboju przystępowała jako czwarta zawodniczka rywalizacji. Po pierwszej części zawodów miała na koncie 2875 pkt. Niestety skok w dal nie poszedł po myśli naszej zawodniczki. Zaliczyła jedynie 6.05, co w obliczu znakomitych prób rywalek definitywnie zabrało jej marzenia o medalu. Nieco lepiej poradziła sobie druga z Polek – Paulina Ligarska skoczyła 6.13, ale to też oznaczało zdecydowaną punktową stratę do konkurentek. Przed kończącym zmagania biegiem na 800 metrów Sułek-Schubert miała już tylko iluzoryczne szanse na miejsce na podium. Pokonała cztery okrążenia Kujawsko-Pomorskiej Areny Toruń w 2:13.10, a szybsza od niej była Ligarska – 2:12.54. Ostatecznie Polki zakończyły pięciobój na czwartym (Sułek-Schubert z dorobkiem 4638 pkt.) i szóstym miejscu (Ligarska – 4557 pkt.).

– Wiadomo, że po kuli mój apetyt na sukces tutaj wzrósł. Niestety nie jestem jeszcze gotowa na to, aby w dal skakać po 6.60 – przyznała Sułek-Schubert.

Polska kończy halowe mistrzostwa świata z dorobkiem czterech medali – złota, srebra i dwóch brązów. W klasyfikacji punktowej biało-czerwoni zgromadzili 58 oczek i zajęli znakomite drugie miejsce za Stanami Zjednoczonymi. Polacy o cztery punkty wyprzedzieli drużynę Holandii.

Za rok imprezą docelową w hali będą mistrzostwa Europy, których gospodarzem będzie Walencja. Kolejne edycje globalnego czempionatu – na mocy podjętych w Toruniu decyzji Rady World Athletics – odbędą się w roku 2028 w Indiach (Bhubaneswar) i 2030 w Kazachstanie (Astana).

Czytaj także:

Share
Udostępnij

Nasi partnerzy