Reklama

Kultura

Warhol, czyli ikony XX wieku w Muzeum Okręgowym

Antoni Adamski
Dodano: 15.04.2024
  • warhol1
Share
Udostępnij

W Muzeum Okręgowym w Rzeszowie otwarta została ekspozycja Andy Warhola – światowej sławy „papieża pop-artu”. Wystawa sprowadzona została ze słowackiego miasteczka Medzilaborce k. Preszowa  z inicjatywy Władysława Ortyla, marszałka województwa podkarpackiego. Wykorzystał  on fakt, iż w gmachu muzealnym rozpoczął się remont.

Fot. Tadeusz Poźniak

Dzięki temu oglądamy u nas 115 (niemal połowę) stale eksponowanych prac artysty. Ukazują one korzenie rodziny Warhalów wywodzącej się z rusińskiej wsi Mikova, która wyemigrowała w okresie międzywojennym do Stanów Zjednoczonych „za chlebem”. Artysta urodził  się w 1928 w Pittsburgu. Po śmierci ojca wychowywała go matka Julia – prosta, wiejska kobieta: stanowcza, wręcz despotyczna i bardzo religijna. Stąd prawie nieznany fakt: Andy – przez całe życie uczęszczał do cerkwi greckokatolickiej  – będąc jednocześnie zadeklarowanym gejem.

Drukowany cyrylicą modlitewnik matki Andy Warhola

Na wystawie oglądamy wysłużony, drukowany cyrylicą modlitewnik matki, który po jej śmierci leżał stale przy łóżku artysty. W gablotach widzimy także jego przedmioty osobistego użytku. Są to: szaro-bura tweedowa marynarka, aparat fotograficzny, walkman, kilka rodzinnych zdjęć. A co najważniejsze – naturalnej wielkości postać Warhola  noszącą jego codzienne ubranie, wykonaną z plastiku  tak precyzyjnie, iż widać policzki z odrastającym zarostem.

Od opisanego eksponatu w stylu hiszpańskiego weryzmu ważniejsze są rysunki – jego i jego matki. Jak się okazuje, Julia miała talent plastyczny. Nie kształciła się, toteż jej rysunki z postaciami aniołów przenika nastrój naiwnej bajki. Obok prace syna: ilustracje przedstawiające zwierzęta oraz perwersyjne amorki nawiązujące do słynnych rysunków mistrza secesji Aubrey Beardsleya.

Sztuka inspirowana cywilizacją obrazkową

Oglądałem kiedyś przedwojenne zdjęcie reprezentacyjnej ulicy Nowy Świat w Warszawie. Uderza na nim brak reklamy obrazkowej. Sklepy, eleganckie magazyny, kawiarnie i restauracje, oznaczone są szyldami, na których umieszczono tylko litery przebiegające poziomo i w pionie. To świat sprzed epoki komunikacji masowej –  która najpierw opanowała Stany Zjednoczone. Po wojnie artystę zainspirowała cywilizacja obrazkowa. 

Dojrzała twórczość Andy Warhola zaczyna się w latach 60-tych. Pamiętane z dzieciństwa wizerunki cerkiewne „boską uczynione ręką” zainspirowały twórcę do poszukiwania „ikony” w otaczającym go świecie mas-mediów, reklamy, kina i rozwijającej się błyskawicznie telewizji.

Andy Warhol przekreślił pojęcia świętości i świeckości. Ważne jest to, co znajduje się w zasięgu ludzkiego wzroku. A więc popularne, zachwalane przez reklamę produkty. Lecz także portrety  znanych aktorów, polityków, biznesmenów, morderców: twarze stale obecne w mass-mediach – zdawał się mówić artysta, kreując nowy kierunek sztuki nazwany pop – artem. Warhol zastąpił malarstwo masową produkcją sztuki. Były to powielane w wysokim nakładzie grafiki: sitodruk, przygotowywany przez jego asystentów. Dlatego nazwał swoją pracownię „fabryką”, a jej produkcją był śmietnik  współczesnej kultury masowej.

Marylin Monroe obsesyjnym tematem sztuki Warhola

Jego część zgromadzono na wystawie w postaci odbitek graficznych oraz urywków filmów pokazywanych na ekranie telewizyjnym. A więc wizerunek Jimmy Cartera z denerwującym retuszem przygotowany do celów prezydenckiej kampanii wyborczej. A także Marylin Monroe, która po popełnionym samobójstwie stała się obsesyjnym tematem sztuki Warhola. W Rzeszowie widzimy siedem jej portretów różniących między sobą konturem ust i makijażem oczu oraz kolorem fryzury. Obok ilustracje do bajek Andersena oraz „Zwiastowanie” według obrazu włoskiego mistrza. To nie scena religijna, lecz fragment płótna sprowadzający się do gestu rąk anioła i Marii na tle pejzażu.

Fot. Tadeusz Poźniak

Oprócz tego – na sali wystawowej, na ekranie telewizyjnym zobaczymy niemal wszystko. Jest tam Myszka Miki, głowa Wenus z  obrazu Botticellego, portret Goethego i amerykański kosmonauta wykonujący swój pierwszy krok na Księżycu, Madonna Sykstyńska i reprodukcja strony gazetowej, butelka Coca Coli, opakowanie płatków mydlanych Billo… Obrazy, wizerunki, strzępy fotografii i plakatów, reprodukcje arcydzieł i bazgroły oraz śmieci, śmieci, śmieci. Warhol przedstawia pokawałkowaną rzeczywistość – pozbawioną jakiejkolwiek hierarchii wartości. Nic nie jest ważniejsze i mniej ważne; nie ma sacrum ani profanum. „Środek przekazu sam staje się przekazem”- jak pisał Marshall Mc Luhan.

Człowiek z atrybutem śmierci, pozujący przed widzem w roli Hamleta

Od lat siedemdziesiątych coraz częściej zaczyna pojawiać się w twórczości Warhola przeczucie śmierci. To cykl przedstawiający „Ostatnią Wieczerzę” w brunatno – szarych kolorach, obsesyjnie powielany jako zapowiedź zdrady Judasza. Tę zdradę on sam przeżywał także we własnym życiu. Inną kompozycją był autoportret z czaszką. Wcześniej przedstawia siebie jako osobę znaną i popularną, co podkreśla  pióropusz udrapowanych włosów. Teraz to człowiek z atrybutem śmierci, pozujący przed widzem w roli Hamleta. Jednak to Hamlet,  który w obliczu nieuchronnego losu nie zadaje już pytań. W roku 1963 w słynnym więzieniu Sing Sing wykonano dwa wyroki śmierci przy użyciu krzesła elektrycznego. Warhol był pod wrażeniem tych egzekucji i przedstawił puste krzesło jak na pozbawionej aktorów scenie. Innym symbolem  życia i śmierci są czarno-białe – więdnące oraz bajecznie kolorowe – rozkwitające kwiaty. Pustkę podkreśla gładka  abstrakcyjna przestrzeń w prawej części kompozycji.

Fot. Tadeusz Poźniak

Ostatnie zdjęcie pochodzi z greckokatolickiego cmentarza w Bethley Park, gdzie spoczął w sąsiedztwie grobu matki. Jeżeli popatrzeć uważniej na prawo widać dwa inne  nagrobki z postaciami Chrystusa Ukrzyżowanego. Na płycie nagrobnej słowiańskie nazwiska, zaś krzyż przypomina  sztukę łemkowską np. bruśnieńskie nagrobki.

Fotografie Tadeusz Poźniak

Share
Udostępnij
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nasi partnerzy