Reklama
REKLAMA
Automatycznie wyświetlimy artykuł za 10 sekund
Przejdź do artykułu
Reklama
Reklama

Biznes na studiach

A A A
Anna Olech

Dodano: 19-08-2014

Od lewej: Grzegorz Piróg, Krystian Małek  / fot. Tadeusz Poźniak

Od lewej: Grzegorz Piróg, Krystian Małek / fot. Tadeusz Poźniak

Proastiq, firma produkująca kosmetyki dla kobiet, zrodziła się z ciekawości. Dziś kremy o intensywnej łososiowej barwie robią furorę wśród użytkowniczek. MotionBlur to efekt irytacji studenta na nic niemówiącą ocenę projektu, który według prowadzącego zajęcia, nie miał „tego czegoś”. Po kilku miesiącach działalności założyciele firmy mogą czuć się pionierami na dopiero raczkującym  polskim rynku wizualizacji. W ten sposób czterech młodych ludzi, będąc jeszcze na studiach, wkroczyło w świat biznesu. I choć są na początku swojej drogi, to już poznali smak sukcesu.  
 
Właścicielami firmy Proastiq są Krystian Małek, student biotechnologii na Uniwersytecie Rzeszowskim w Weryni, i Grzegorz Piróg, absolwent m.in. międzynarodowych stosunków gospodarczych na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Znają się od dawna, ale o wspólnej firmie raczej nigdy nie myśleli. A zaczęło się od zwykłej ciekawości. Ponad półtora roku temu na zajęciach na biotechnologii w Weryni Krystian Małek miał wyekstrahować z próbek drożdży astaksantynę. Niby standardowe ćwiczenie, ale od razu pojawiły się pytania: skąd tak intensywny różowy kolor? I co to w ogóle jest ta astaksantyna? – Zainteresowała mnie ta substancja, bo nic o niej nie wiedziałem, nigdy nie słyszałem, no i nie miałem pojęcia, po co ekstrahować ją z drożdży - wspomina. - Po powrocie do domu natychmiast zacząłem szukać informacji o astaksantynie, czytałem wszystko, co znalazłem. W końcu trafiłem na forum dyskusyjne, gdzie jedna z pań zdradzała, że kupuje kapsułki z astaksantyną, która w Polsce była dostępna jako suplement diety, a zawartość wyciska do kremu, który stosuje. Wtedy pojawiło się kolejne pytanie: dlaczego po prostu nie kupi sobie kremu z tym składnikiem. Okazało się, że go po prostu nie ma. Początkowo myślałem, że w ogóle nie istnieje, później dowiedziałem się, że takie kosmetyki są dostępne, ale głównie w Stanach Zjednoczonych i Japonii, gdzie cieszą się dużą popularnością, natomiast w Europie astaksantyna występuje w suplementach diety. 
Reklama
 
Cud w łososiowej barwie

Astakasantyna jest najsilniejszym naturalnym antyoksydantem, zapewnia pełną ochronę przed wolnymi rodnikami, hamuje procesy starzenia skóry, chroni ją przed utratą nawilżenia i pozwala utrzymać elastyczność. Krótko mówiąc, sprawia, że skóra jest lepiej odżywiona i ukrwiona. Produkują ją algi w odpowiedzi na stresujące warunki, np. brak pożywienia lub tlenu, w których nie jest zachowana równowaga komórek. Aby się chronić, komórki wytwarzają astaksantynę, która pozwala im przetrwać te niesprzyjające momenty. Substancja występuje np. w skorupiakach, magazynują ją w swoich organizmach łososie i flamingi, stąd ich charakterystyczna barwa. Astaksantyna jest też naturalnym filtrem przeciwsłonecznym. Kremy Proastiq mają najwyższe z możliwych stężeń tej substancji, stąd też ich intensywna barwa – pomiędzy pomarańczą a różem. 
 
 
Ale od ciekawości do stworzenia firmy i sprzedaży kosmetyków droga jest długa. Krystiana tak zafascynowała astaknastyna i jej działanie, że w rozmowach ze znajomymi wciąż powracał do tego tematu, zastanawiał się dlaczego na polskim rynku nie ma takich kosmetyków skoro w Stanach Zjednoczonych i Japonii robią taką furorę. - Krystian kilkukrotnie mówił mi o tych kremach, podrzucał myśl, czemu by takich kremów nie zrobić - mówi Grzegorz Piróg. - Początkowo jednym uchem to wpuszczałem, drugim wypuszczałem. Przyznawałem mu rację, że dobrze, gdyby takie kremy były w Polsce, ale nawet nie przyszło mi do głowy, że to my mielibyśmy je robić. Ale w końcu wsłuchałem się w to, co mówił i… postanowiliśmy działać. 
Musieli zacząć od nauki. Krystian wprawdzie od dawna interesuje się biologią, studiuje biotechnologię, ale jednak do profesjonalnej produkcji kosmetyków droga była daleka. Czytali wszystko, na co natrafili z zakresu kosmetologii, a równocześnie szukali firm, które mogłyby im pomóc w wyprodukowaniu kosmetyków, specjalistów z branży farmaceutycznych, kosmetycznej, biotechnologicznej, miejsc skąd mogliby sprowadzać astaksantynę – dostawy docierają do nich z zagranicy. Największa hodowla jest na Hawajach. Zaczęli pracować nad projektami graficznymi, przygotowywać opakowania, poznawali przepisy prawne dotyczące produkcji i sprzedaży kosmetyków. W błyskawicznym tempie musieli stać się specjalistami w zupełnie nowej dla siebie dziedzinie. 
Reklama
 
Codzienność kontra marzenia
 
Jednak wiedza to jedno, drugą kwestią są pieniądze. - Przygotowując się do uruchomienia firmy, każdy szukał też sposobów jej sfinansowania. Pożyczaliśmy, gdzie i od kogo się dało, ale pieniądze wciąż są potrzebne, bo nieustannie pojawiają się nowe pomysł, a wraz z nimi koszty. Myśleliśmy np. że uda się promować nasze kremy bez próbek, a jednak okazało się, że to konieczność - mówi Grzegorz. 
Ale po miesiącach przygotowań w marcu br. wprowadzili do sprzedaży pełną kurację astaksantyną: krem na dzień i na noc. Sprzedają ją głównie za pośrednictwem swojej strony internetowej, drogerii internetowych, nawiązują też współpracę z salonami kosmetycznymi. To właśnie na ich potrzeby chcą opracować profesjonalną serię do zabiegów specjalistycznych, a serię do codziennej kuracji poszerzyć o krem pod oczy. Będzie on odpowiedzią na potrzeby klientek, które spróbowały kremów o łososiowej barwie, są zachwycone efektami i chcą kolejnych produktów. - Fakt, że kremy rzeczywiście działają, że klientki są zadowolone, piszą do nas o efektach działania naszych kosmetyków, są jak motor napędzający do dalszego działania. A że panie, które kupiły jeden krem, natychmiast kupują kolejny, albo kupują go jako prezent dla kogoś, to stymuluje nas do dalszej pracy - mówi Krystian. 
Na europejskim rynku Proastiq przeciera dopiero szlaki dla astakasntyny jako składnika kosmetyków. Ale to pionier z pierwszymi sukcesami na koncie. - Nawiązaliśmy współpracę z dystrybutorami z Niemiec i Stanów Zjednoczonych. Wysłaliśmy już pierwsze partie próbne. O dla nas tym ważniejsze, że to oni sami się do nas odezwali, sami nas znaleźli i to zaledwie miesiąc po oficjalnym rozpoczęciu działalności i sprzedaży kremów - dodaje Grzegorz. 
Reklama
 
Od kontry do współpracy
 
Pod nazwą MorionBlur kryje się dwóch młodych ludzi: Paweł Deroń i Mateusz Kołodziejczyk. Obaj są studentami V roku na Politechnice Rzeszowskiej. Paweł kończy architekturę, Mateusz informatykę. Pierwszy raz spotkali się na kole elektroenergetyków, ale wtedy absolutnie nic nie wskazywało na to, że kiedyś będą właścicielami firmy, a do tego tej samej. - Koło naukowe skupiało informatyków i architektów, którzy mieli opracowywać oświetlenia dynamiczne - wyjaśnia Mateusz. - Szukałem więc kogoś z architektury, kto mógłby takie rzeczy robić. Tam wypatrzyłem Pawła, który zdecydowanie wyróżniał się w grupie. Jednak nie do końca się zgadzaliśmy. - Znałem się na tym, o czym mówił Mateusz, i miałem inne zdanie, więc uznałem, że nie będzie mi ktoś dyktował, co i jak mam robić - dodaje Paweł. 
W ich przypadku prawdziwe okazało się powiedzenie, że jeśli z kimś nie można wygrać, to trzeba się do niego przyłączyć. Ale pomysł na firmę również zrodził się zupełnie przypadkowo. - Wracałem poirytowany po zajęciach, na których oceniający mój projekt argumentował, że nie ma on tego „czegoś” - wspomina Paweł Deroń. -  Jeszcze do tego padał deszcz, więc nastrój miałem podły. I wtedy spotkałem Mateusza. Po prostu los tak chciał, że nasze drogi się przecięły. Zaczęliśmy rozmawiać i wtedy okazało się, że każdy z nas myśli o założeniu czegoś własnego. Zapadła decyzja, że zrobimy to razem. 
Jednak pierwsza ekscytacja szybko zniknęła po zderzeniu z rzeczywistością. Okazało się po prostu, że obaj są zupełnymi laikami w kwestiach biznesowych. Choć na początku byli przekonani, że wiedzą wszystko, to okazało się, że o prowadzeniu firmy, księgowości, rozliczaniu się z urzędami, nie mieli najmniejszego pojęcia. Tylko jednego byli pewni – że chcą zaczynać od zera, nawet bez wkładu własnego, i do wszystkiego dojść dzięki pracy. Uznali, że przechodząc każdy kolejny etap w prowadzeniu biznesu, więcej się nauczą. Szukali więc pomocy i tak trafili do Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości na Uniwersytecie Rzeszowskim, w którym działają od września 2013 roku. - Dostaliśmy czas na przygotowanie, zastanowienie się, jaka powinna być nasza firma. Mieliśmy szkolenia, spotkania z mentorami, którzy pomagali stawiać te pierwsze kroki w prowadzeniu biznesu. Ale ten proces nauki ciągle trwa, nie czujemy się biznesmenami. Wciąż musimy się uczyć, coraz więcej przed nami. A prowadzenie biznesu i równoczesne studiowanie jest naprawdę bardzo trudne - mówi Mateusz.
Reklama
 Dzięki działalności w ramach inkubatora mogli niemal do zera ściąć koszty. Tam mają biuro, sprzęt z potrzebnym oprogramowaniem. Przyznają, że to ogromne ułatwienie. A do tego mają komfort psychiczny, że ktoś np. prowadzi im księgowość, gdy oni mogą spokojnie realizować zlecenia.
 
Sprzedają marzenia
 
To odpowiedź na pytanie, czym się zajmują. - Bo to naprawdę tak wygląda - przekonuje Paweł. - Tworzymy na komputerze wizualizacje architektoniczne i deweloperskie, w ten sposób pomagając architektom, dekoratorom wnętrz, w sprzedawaniu ich produktów. Dostajemy wytyczne w programach projektowych, odtwarzamy to komputerowo i sprawiamy, by całość wyglądała jak prawdziwe zdjęcie. Efekt naszej pracy architekt może przedstawić klientowi, ponieważ taka wizualizacja dużo lepiej działa na wyobraźnię. Sprawiamy, by coś było piękne, wyglądało efektownie. A ponieważ ludzie są wzrokowcami, więc dużo prościej kupić coś, co się widzi, niż przysłowiowego kota w worku. Wizualizacje komputerowe są różne, bywa, że bardzo proste i już na pierwszy rzut oka widać, że jest to obraz stworzony w komputerze, a my staramy się doprowadzić tę sztukę do perfekcji. 
Zapotrzebowanie na usługi wizualizatorów jest bardzo duże, choć w Polsce jest to dziedzina dopiero raczkująca. Zazwyczaj nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele wizualizacji nas otacza. - W taki sposób tworzone są np. katalogi Ikei - wyjaśniają założyciele MotionBlur. - Wszystkie zdjęcia to w rzeczywistości wizualizacje, które są znacznie tańsze. Znalezienie odpowiednich wnętrz, przewiezienie mebli, wynajęcie fotografa, to wszystko wiąże się z ogromnymi kosztami. Wizualizacja rozwiązuje wiele problemów, np. zmianę koloru tapicerki, ponieważ nie trzeba wymieniać mebli. W programie komputerowym nie ma żadnych ograniczeń, to kwestia jednej wytycznej i zmiana jest wprowadza właściwie od ręki. 
Reklama
Zlecenia do MotionBlur trafiają z różnych stron Polski, klientów szukają również zagranicą. Niedawno skończyli wizualizację hotelu w Miami. Co prawda jako współpracownicy większej firmy, ale jednak wybrano ich. Wykonują też wizualizacje produktów i materiałów reklamowych, symulacje iluminacji na podstawie projektów oświetlenia oraz iluminacje architektoniczne. Współpracowali np. z Phillipsem przy oświetleniu rzeszowskiego Ratusza. Projektują również strony www. - Choć to znalazło się naszej ofercie zupełnie przypadkowo - przyznaje Mateusz. - Przyszliśmy na spotkanie z klientem, a tam na stole leżały kartki z rozrysowanymi schematami, które w żaden sposób nie przypominały wizualizacji. Okazało się, że klient chce, żebyśmy zaprojektowali stronę. Co prawda nie zajmowaliśmy się tym nigdy, ale zachowaliśmy zimną krew, zlecenie przyjęliśmy i… wykonaliśmy je. 
Okazało się, że to był naprawdę dobry ruch. Teraz mogą, przy okazji wizualizacji dla dewelopera, od razu wykonać dla niego stronę. Dzięki temu całość współgra ze sobą, dopasowane są wszystkie elementy i detale. 
Czy firma to dla nich pomysł na siebie na przyszłość? Zgodnie odpowiadają, że tak. Chcą skończyć studia i całkowicie poświęcić się wizualizacjom, bo dziś już nie widzą się w wyuczonych zawodach. - Sami dostrzegamy, że jakość naszych produktów rośnie, rozwijamy się, wzrasta nasze poczucie estetyki, nieustannie przeglądamy magazyny branżowe, strony internetowe i to przynosi efekty. Znaleźliśmy pomysł na siebie, na swoją przyszłość - podkreślają. 
Krystian i Grzegorz głowy mają pełne pomysłów i planów. Zdają sobie sprawę z tego, że branża kosmetyczna jest trudna, nieustannie pojawiają się nowe produkty i każdy chce wygryźć kawałek rynkowego tortu dla siebie. Czują też presję, że dwa produkty to już za mało, że wymagania klientów rosną. Mateusz i Paweł przyznają, że są na etapie „chwytania wszystkiego”, bo ich biznes dopiero się rozwija, ale twierdzą, że to jest właśnie czas na eksperymentowanie, więc czemu mieliby tego nie robić? I żaden z nich nie ma zamiaru rezygnować, ani poddać się. Są przecież żywym dowodem, że marzenia się spełniają. 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zobacz więcej

POLECANE

Money.pl - Kliknij po więcej
Giełda
GPW 2021-08-03 12:48
WIG Informujemy, iż w związku ze zmianami zasad dystrybucji danych GPW wprowadzonymi 1 stycznia 2018 r. notowania dostępne są bezpośrednio na stronie money.pl
WIG20
mWIG40
sWIG80
Wspierane przez Money.pl
Money.pl - Serwis Finansowy nr 1
Kursy walut
NBP 2021-08-03
USD 3,8315 -0,16%
EUR 4,5533 -0,17%
CHF 4,2366 -0,04%
GBP 5,3305 -0,22%
Wspierane przez Money.pl
Money.pl - Kliknij po więcej
Surowce - notowania online
Nazwa Jednostka Wartość [USD] Zmiana Ostatnia zmiana
 Złoto uncja 1731,30 +0,00% [21:59]
 Ropa brent baryłka 64,38 +0,00% [21:58]
 Pallad uncja 2680,00 +0,00% [21:57]
 Platyna uncja 1191,10 +0,00% [21:59]
 Srebro uncja 25,11 +0,00% [21:59]
Wspierane przez Money.pl
RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Mieszka I 48/50, 35-303 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.