Wystrzelone z Rosji rakiety dolatują do Charkowa w 30-40 sekund – powiedział w niedzielę gubernator obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow, cytowany przez agencję Ukrinform. Władze apelują do mieszkańców miasta, by nie przebywali bez pilnej potrzeby na zewnątrz.
"Znajdujemy się za blisko granicy z Federacją Rosyjską. Tylko ok. 40 km. I czas przylotu rakiety wynosi od 30 do 40 sekund. Więc czasu na ukrycie się jest za mało. Nie należy lekceważyć syren alarmowych, trzeba od razu udawać się do schronów" – podkreśla szef władz obwodowych.
Syniehubow zaznacza, że część wystrzelonych z Rosji pocisków udaje się strącić ukraińskim siłom.
Informuje też, że linia frontu w ostatnich dniach w obwodzie charkowskim nie zmieniła się, a siły przeciwnika nie zajęły nowego terytorium. Na kilku kierunkach trwają aktywne walki.
Gubernator wskazuje, że Charków i obwód charkowski pozostają dla armii rosyjskiej istotnym celem. Zapewnia przy tym, że siły ukraińskie całodobowo pracują nad wzmocnieniem swoich pozycji i zdolności obronnych.