GKS Katowice zremisował z Legią Warszawa 1:1 (1:1). Stołeczny zespół przy okazji ustanowił swój nowy rekord najdłuższej serii bez wygranej. Zespół trenera Marka Papszuna od 12 spotkań czeka na trzy punkty…
Legia Warszawa na dobre zadomowiła się w strefie spadkowej…
Zespół trenera Marka Papszuna przystąpił do wyjazdowego spotkania w Katowicach po… jedenastu meczach bez zwycięstwa. Stołeczna drużyna zajmowała miejsce w strefie spadkowej i potrzebowała przełamania. Zadanie do łatwych nie należało, ponieważ GKS w ostatnim czasie spisywał się świetnie. Kilka dni temu zakontraktował Damiana Rasaka, mówi się też, że być może niebawem na Bukowej pojawi się Ariel Mosór.
Sam mecz od pierwszych minut mógł się podobać. Oba zespoły stawiały na ofensywę i chciały raz za razem stwarzać zagrożenie pod bramką rywala. Co ciekawe Legia dwukrotnie byłą blisko po uderzeniach głową… najniższych zawodników w zespole. Najpierw Patryk Kun mógł strzelić na 1:0, w kolejnej akcji z kolei dośrodkował wprost na głowę Wahana Biczachczjana. Ormianin strzelił perfekcyjnie i Legia prowadziła w Katowicach. Taka sytuacja miała miejsce pierwszy raz od… 28 września i dziesiątej kolejki. Wtedy stołeczny zespół ostatecznie pokonał Pogoń Szczecin 1:0.
GKS nie załamał się stratą bramki. Robił wiele, aby jak najszybciej wyrównać. Miał swoje okazje i jedną z nich wykorzystał już w doliczonym czasie gry. Błąd popełnił Kacper Tobiasz, a Borja Galan – również strzałem głową doprowadził do remisu. Chwilę później sędzia Damian Sylwestrzak zaprosił drużyny do szatni. Tu warto wspomnieć o ósmej asyście rewelacyjnego Bartosza Nowaka.
Na początku drugiej połowy tempo meczu nieco spadło. Pod obiema bramkami działo się znacznie mniej. Remis byłby zdecydowanie gorszym rezultatem dla Legii, stąd Marek Papszun w 59. minucie zdecydował się na dwie zmiany. Kacpra Urbańskiego i Antonio Colaka zastąpili Kacper Chodyna i Mileta Rajović. Legioniści w pierwszym kwadransie po zmianie stron nie byli w stanie nic zdziałać pod bramką Rafała Strączka.
Po korektach w zespole gości obraz meczu się nie zmienił. GKS mądrze zabezpieczał okolice własnej “szesnastki” i nie pozwalał rywalowi na żadne składne akcje.
W 79. minucie sędzia Sylwestrzak długo oglądał faul Radovana Pankova. Serb agresywnie zaatakował Bartosza Nowaka. Ostatecznie po długiej analizie została utrzymana kara z boiska, czyli żółta kartka.
Po świetnej pierwszej części spotkania, druga mocno zawiodła. GKS miał na koncie jeden celny strzał, Legia trzy – wszystkie jednak przed przerwą. Groźnie pod bramką Tobiasza zrobiło się w 82. minucie. Galan po raz kolejny uderzał głową, zabrakło naprawdę niewiele…
Legia nie zdołała wygrać dwunastego meczu z rzędu i jest to najgorsza seria w historii klubu. Zespół trenera Papszuna ma na koncie 21 punktów w 21 meczach i pozostaje w strefie spadkowej PKO BP Ekstraklasy.