Liverpool przegrał w hicie Premier League z Manchesterem City 1:2. Początkowo prowadził po przepięknym trafieniu Dominika Szoboszlaia z rzutu wolnego. Nie dowiózł jednak korzystnego wyniku do końca i przegrał po trafieniach Bernardo Silvy i Erlinga Haalanda z rzutu karnego.
Manchester City lepszy w hicie Premier League
City mogło mocno rozpocząć mecz. W 2. minucie przed szansą stanął Erling Haaland. Kopnął nisko w stronę bliższego słupka, ale z tą próbą poradził sobie Allisson.
Goście przeważali w pierwszej połowie. Cześciej utrzymywali się przy piłce. Nie przekładało się to na tworzone sytuacje. Ciekawie zrobiło się w końcówce.
Mohamed Salah starł się w polu karnym z Bernardo Silvą. Upadł i oczekiwał rzutu karnego. Podobnie cała publika na Anfield. Arbiter jednak uznał, że nie kwalifikowało się to do podyktowania jedenastki.
Po zmianie stron przed szansą stanął Hugo Ekitike. Przymierzył z kilkunastu metrów. Wydawało się, że piłka zmierza do bramki, ale ostatecznie przeleciała tuż obok słupka.
Kilkadziesiąt sekund później powinno być 1:0. Świetnie wyprowadzona kontra przez drużyną Arne Slota, Salah podał do Ekitike, a ten z kilku metrów fatalnie spudłował. Przed sobą miał już tylko bramkarza.
The Reds atakowali i wreszcie trafili do siatki. W 74. minucie wywalczyli rzut wolny około 25 metrów od bramki. Do piłki podszedł Dominik Szoboszlai i popisał się strzałem stadiony świata. Nie dało się lepiej przymierzyć.
Gracze Pepa Guradioli przebudzili się w końcówce. Po wstrzeleniu piłki w pole karne, wygranej główce przez Haalanda, do okazji doszedł Bernardo Silva. Rzucił się ofiarnie na piłkę i pokonał Alissona. W tej sytuacji nie pomógł Szoboszlai, który złamał linię spalonego.
To nie był koniec emocji w tym meczu. W doliczonym czasie bramkarz gospodarzy sfaulował rywala w szesnastce i arbiter był zmuszony podyktować jedenastkę. Sprawy w swoje ręce wziął Haaland i zapewnił drużynie zwycięstwo.
Prawdziwe szaleństwo zaczęło się w doliczonym czasie. W 100. minucie do bramki trafił Ryan Cherki, który wykorzystał wyjście z bramki Alissona. Sędzia po analizie VAR anulował gola, bo wcześniej faulu dopuścił się Haaland. Po wszystkim jeszcze ukarał czerwoną kartką Szoboszlaia.
City otrzymało nagrodę za poświęcenie. Po pięciu latach znów wygrało na Anfield. Dzięki temu wciąż jest w grze o mistrzostwo Anglii. Do liderującego Arsenalu traci sześć punktów.
Liverpool jest w coraz trudniejszej sytuacji. Po 25 kolejkach zajmuje dopiero szóste miejsce. Posada trenera Slota zapewne znów będzie podważana.