Reklama

Kultura

Na wakacje. “Zakopane odkopane”

Aneta Gieroń
Dodano: 04.08.2013
6185_Zakopane_7
Share
Udostępnij
Lekko gorsząca opowieść góralsko – ceperska w wykonaniu Pauliny  Młynarskiej, ceperki i Beaty Sabały – Zielińskiej, góralki. Świetna, z humorem, gdzie trzeba na poważnie, w innych fragmentach zabawnie napisana książka, lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników stolicy Tatr. A że do końca wakacji został jeszcze miesiąc, warto przed wyjazdem do Zakopanego odkopać w tym mieście coś więcej, niż tylko żywy skansen, pełen kiczu dla turystów. Czekają ukochane adresy Witkacego, taterników i Karola Szymanowskiego.
 
Zwykle Paulina Młynarska kojarzy się wszystkim jako córka znakomitego tekściarza, Wojciecha Młynarskiego, albo celebrytka z burzliwym życiem osobistym. Tym bardziej proszę nie dać się zwieść stereotypom, w „Zakopanem odkopanym” Paulina okazuje się znakomitą obserwatorką Zakopanego i to od kilkudziesięciu lat, bo słynną „Puciówkę” w Kościelisku rodzina Młynarskich zamieszkiwała już od lat 70. XX wieku. Sama Paulina pod Giewontem spędziła kawał życia, uczęszczała tam nawet do podstawówki, a od kilku lat na dobre porzuciła Warszawę, gdzie już tylko kilka razy w miesiącu dojeżdża do pracy i na stałe osiadła w Kościelisku.
 
Podobnie jak Beata Sabała – Zielińska, tatrzańska swojaczka, która od lat jest korespondentką Radia Zet z Zakopanego, a posadę tę otrzymała w spadku po Paulinie Młynarskiej i z jej najlepszymi rekomendacjami. Wracając jednak do lektury. Książkę czyta się szybko, łatwo i przyjemnie. Ot, gawęda o stolicy Tatr. Ciekawym pomysłem autorek było umieszczenie adresów cukierni, piekarni, schronisk, restauracji czy galerii. To prawdziwe miejsca-perełki, a ich odnalezienie w Zakopanem to sztuka. Nagromadzenie restauracji, pensjonatów czy sklepów jest tak duże, że łatwo się pogubić. Odważnie mówią: tu nie idźcie, tam warto zajrzeć, do tych drzwi zapukajcie, tego się wystrzegajcie. 

Jednocześnie jasno trzeba sobie powiedzieć: że każdy prawdziwy miłośnik Tatr i Zakopanego wie, że oscypki kupuje się tylko w bacówkach (od maja do października), w góry nie wychodzi się w sandałach czy (Boże broń!) klapkach, a większość pamiątek z Zakopanego, które sprzedaje się na Krupówkach, jest made in China.
 
Ta książka to na pewno opowieść dla turystów, którzy jadą do stolicy Podhala nie po to, by zobaczyć misia na Krupówkach i sprawdzić, czy górski klimat sprzyja piciu alkoholu, ale by znaleźć coś więcej. Bo przecież w Zakopanem mieszkał Jan Kasprowicz ( Harenda punkt obowiązkowy dla turysty świadomego), podobnie zresztą jak Witkacy, Kornel Makuszyński i Karol Szymanowski. W książce wiele jest nazwisk wartych zapamiętania, dużo zabawnych historii i anegdot. I jeśli zadamy sobie choć troszkę trudu, mamy szansę odnaleźć Zakopane piękne, pełne prawdziwego folkloru, a dzięki przewodnikowi góralki i ceperki być może po raz pierwszy zobaczymy Zakopane, o jakim dotychczas  nie mieliśmy bladego pojęcia.  
 

Paulina Młynarska, Beata Sabała – Zielińska, Zakopane odkopane. Lekko gorsząca opowieść góralsko – ceperska, Wydawnictwo Pascal, Bielsko – Biała 2012
 
Share
Udostępnij
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nasi partnerzy