Reklama

Dom

Niespodzianki podczas przekopywania grządek – szkodniki

Jadwiga Brzozowska
Dodano: 22.11.2021
57914_slimak
Share
Udostępnij
Pierwsze przymrozki już ścięły wrażliwe rośliny. Po zgrabieniu opadłych lub zmrożonych liści i wycięciu pędów m.in. dalii, aksamitek, można wrzucić je na kompostownik lub przekopać na grządkach przeznaczonych pod uprawę warzyw w przyszłym sezonie. 

Podczas przekopywania grządek można natknąć się na jaja ślimaków. To niewielkie, niemal perłowe kulki zebrane w złoża. Jeśli pozostawimy je w glebie, po przezimowaniu wylęgną się z nich małe żarłoczne ślimaki, które w poszukiwaniu pożywienia potrafią przemieścić się na całkiem spore odległości.
 
Zbieranie pojedynczych jaj i całych złoży to bardzo mozolna praca ale dająca pożądany efekt. Zanim zaczniemy je zbierać należy zaopatrzyć się w gumowe rękawiczki. Nie zbieramy do gołej ręki ani ślimaków ani ich jaj. 
 
Gdy zbierzemy niemal wszystkie, co jest prawie niemożliwe, bo ślimaki zawsze gdzieś się schowają, wówczas należy zakopać je głęboko lub zniszczyć.
 
Oprócz jaj ślimaków, w glebie można znaleźć poczwarki i larwy różnych szkodników, które po prostu należy zniszczyć. Najbardziej charakterystyczne są drutowce – pomarańczowo-brązowe sztywne larwy.

Wszystkie chrząszcze  i dżdżownice zostawiamy, ponieważ są pożyteczne.
 
Często można natknąć się na korytarze lub norki. Wielopoziomowe korytarze i otwory wylotowe bez kopczyków pozostawiają karczowniki ziemnowodne. Są trudne do zwalczenia, nie zapadają w sen zimowy, żerują i rozmnażają się cały rok. Można podjąć próbę wyłapania tych zwierząt do pułapek, ale jest to trudne do wykonania. Nawet, jeśli „wyczyścimy” działkę z gryzoni, po jakimś czasie przyjdą od sąsiada. Podobnie z kretami i nornikami.
 
Na rynku można znaleźć różne tzw. trutki na gryzonie w formie zatrutego ziarna, granulek, past lub tabletek. Jeśli karczowniki lub krety nie zjedzą tych specyfików, tylko zrobią to inne zwierzęta często domowe, mogą się zatruć. 
 
Zamiast trucia zwierząt warto zabezpieczać grządki, szczególnie z roślinami cebulowymi kwitnącymi wiosną. Zanim wysadzimy je do gruntu, na spód wykładamy podwójną warstwę siatki na krety. Krety nie wejdą w szkodę, ale karczownik niestety może od góry zaglądnąć w uprawy
 
Wytrwali ogrodnicy podejmują próbę zalewania nor wyciągiem z bylicy piołun lub gnojowicą z bzu czarnego. Są to zabiegi mało skuteczne, ponieważ zwierzęta potrafią w porę uciec, a poza tym do systematycznego zalewania potrzeba dużo wybranego specyfiku – czyli wody do jego sporządzenia. 
 
Wielu ogrodników twierdzi, że z takimi zwierzętami po prostu należy się zaprzyjaźnić, ale przy jednoczesnym uprzykrzaniu im bytowania w ogrodzie lub na działce. Wszędzie, gdzie zauważymy otwory w ziemi lub kopce, należy wykładać pastę z czosnku lub świeże śledzie. Gdy ryby zaczną się psuć, ich swąd odstraszy niechcianych gości. Jeśli obawiacie się kradzieży takich ryb przez inne zwierzęta, można włożyć do otworów w ziemi skandynawskie fermentowane śledzie. Przy ich wykładaniu koniecznie należy mieć przynajmniej dwie pary rękawiczek na dłoniach, a osoby wrażliwe na smrodek muszą zrobić to szybko. Należy zachować ostrożność i nie oblać się płynem, ponieważ odzież nie będzie nadawać się ani do prania ani do użytku. Intensywny zapach skutecznie zniechęci do odwiedzin działki przez jakiś czas.
Share
Udostępnij
Reklama
Reklama
Reklama

Nasi partnerzy