Reklama

Biznes

Eksperci na Forum Ekonomicznym: 40-procentowa szara strefa hazardu online przestała się kurczyć, bo prawo nie nadąża za cyfrowymi zmianami

PAP MediaRoom
Dodano: 10.09.2026
magnific.com
magnific.com
Share
Udostępnij

Każdego roku nawet 74 miliardów złotych od ponad 3 milionów Polaków wypływa za sprawą nielegalnych salonów i kasyn internetowych poza granice naszego kraju – wynika z analizy przygotowanej przez Stowarzyszenie Graj Legalnie. Szara strefa, po latach kurczenia się, na trwałe kontroluje ok. 40 proc. rynku gier online. Zdaniem ekspertów zaproszonych do dyskusji podczas 35. Forum Ekonomicznego w Karpaczu, walka z nią prowadzi przez zmiany w obowiązujących przepisach.

Próżno szukać obrońców zasadności istnienia szarej strefy na rynku gier hazardowych online. Generuje ona bowiem nie tylko istotne straty dla budżetu państwa, ale także realne zagrożenia dla graczy. O szeregu pułapek i niebezpieczeństw czyhających na użytkowników nielegalnych witryn dyskutowano podczas panelu „Szara strefa hazardu online. Czy państwo nadąża za cyfrową rzeczywistością?” w trakcie 35. Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

„Z naszych badań wynika, że wszyscy Polacy, niezależnie od wieku, miejsca zamieszkania czy preferencji politycznych, uważają nielegalny hazard za zbyt łatwo dostępny. Około 90 proc. z nas domaga się jego aktywnego zwalczania – taka jednomyślność jest nad Wisłą bardzo rzadko spotykana” – mówił Łukasz Pawłowski, prezes zarządu Ogólnopolskiej Grupy Badawczej.

Argumenty są jasne i logiczne: nielegalne podmioty nie są w żadnym stopniu kontrolowane przez państwo i nie posiadają jakiekolwiek nadzoru. To otwiera furtkę do wielu nadużyć: kradzieży pieniędzy czy wrażliwych danych, dopuszczania do gry osób niepełnoletnich, braku mechanizmów przeciwdziałających uzależnieniu.

„Oczekujemy, że każdy podmiot na rynku będzie działać na tych samych zasadach. Tymczasem jedynie ten legalny ma określone obowiązki, związane chociażby z wdrożeniem procedury odpowiedzialnej gry. Z kolei strony funkcjonujące w szarej strefie pozostają całkowicie bezkarne i niekontrolowane, dzięki czemu już na starcie zyskują znaczną przewagę konkurencyjną, nie ponosząc żadnych kosztów czy nie ograniczając aktywności graczy” – tłumaczył Marek Skrzyński, prezes zarządu Stowarzyszenia Pracodawców i Pracowników Firm Bukmacherskich.

Pomimo wielu ryzyk i zagrożeń, miliony Polaków wciąż przelewają swoje środki finansowe na konta podejrzanych operatorów.

„Przypomina to nieco sytuację na, głośnym ostatnio, rynku kryptowalut. Tu także brakuje racjonalnych regulacji i przepisów ograniczających atrakcyjność szarej strefy. Dlatego powinniśmy jak najszybciej podjąć inicjatywę dopuszczenia do legalnego rynku wielu podmiotów i objęcia ich automatycznie realnym nadzorem organów państwowych” – zaznaczył Bartłomiej Pejo, poseł na Sejm RP, przewodniczący Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii.

Polska jest ostatnim krajem w Unii Europejskiej, w którym funkcjonuje państwowy monopol w segmencie gier online. W innych państwach, w których go nie ma, legalny hazard obejmuje nawet 90 proc. rynku. W Irlandii o zmiany w prawie wnioskował sam państwowy monopolista.

„Najlepszym rozwiązaniem jest wolna konkurencja – różnorodność platform i stałe poszerzanie oferty legalnych graczy. Wówczas użytkownik nie będzie skazany na szarą strefę, chcąc skorzystać z preferowanej rozrywki” – przekonywał Olgierd Cieślik, ekspert ds. gier online, prezes zarządu Totalizatora Sportowego w latach 2017-2024.

Eksperci przyznali, że ustawa o grach hazardowych z 2017 roku istotnie zmniejszyła udział szarej strefy w rynku, jednak aktualnie „okazuje się ona nieefektywna”.

„Zaimplementowane wówczas pomysły rzeczywiście ograniczyły zasięg nielegalnych podmiotów, ale od tego czasu minęła dekada, co w cyfrowym świecie jest całą epoką. Dlatego dziś rozwiązaniem nie jest monopol ani blokowanie stron, co może być błyskawicznie ominięte, ale edukacja obywateli oraz prokonkurencyjne zmiany w prawie wytrącające przestępcom argumenty” – podkreślał Marek Skrzyński.

Share
Udostępnij
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nasi partnerzy