Reklama

Biznes

Co z tą autostradą?

Anna Olech
Dodano: 17.01.2014
10353_jaroslaw-wschod-przemysl1
Share
Udostępnij
Podkarpacka część autostrady A4 powoli, z problemami, ale jednak powstaje. Stopniowo oddawane do użytku są kolejne odcinki trasy, ale o hucznie zapowiadanym terminie przed Euro 2012 już dawno zapomnieliśmy. Tym bardziej, że 2014 rok rozpoczął się zerwaniem umowy z wykonawcą ostatniego podkarpackiego odcinka A4.
 
Na Podkarpaciu budowa autostrady A4 została podzielona na siedem odcinków, całość miała być gotowa początkowo do roku 2013. Jednak ze względu na mistrzostwa Euro 2012 organizowane w Polsce i na Ukrainie termin zakończenie przesunięto na 2012 r. Niestety, nie udało się spełnić oczekiwań kibiców, że na mecze za wschodnią granicę będą mogli szybko i wygodnie dojechać autostradą. Nie można tego zrobić nawet dziś, bo wciąż brakuje dwóch odcinków: Krzyż – Dębica Pustynia o długości 34,8 km oraz 41-kilometrowego fragmentu pomiędzy Rzeszowem i Jarosławiem.  

A4 krok za krokiem
 
Miniony rok był dobry dla inwestycji na większości odcinków A4. W maju oddano do ruchu 18 z 25 km odcinka A4 pomiędzy węzłem Jarosław Zachód i Przemyślem. Jednak brakowało samego węzła Jarosław Zachód, który był realizowany w ramach sąsiedniego kontraktu, więc nie było możliwości przejazdu całym odcinkiem. Prace przy nim zakończono w grudniu 2013 r. i kierowcy od kilku tygodni mogą pokonywać trasę Jarosław – Przemyśl w niecałe 20 minut. 
 
Kilka dni później, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, kierowcy mogli przejechać cały kolejny, ponad 21-kilometrowym odcinek A4 od węzła Przemyśl do Korczowej. Dzięki temu powstał niemal 50-kilometrowy fragment autostrady łączący Jarosław ze wschodnią granicą z Ukrainą.  Kierowcy jadący od strony Rzeszowa mogą wjechać na A4 przez węzły: Jarosław Zachód na DK4, Jarosław Wschód na DW nr 880, Przemyśl na DK77 oraz Korczowa na DK4, gdzie roboty jeszcze nie zostały ukończone.
 
Natomiast pod koniec października oddano do użytku węzeł Dębica Pustynia, który jest częścią autostrady pomiędzy Rzeszowem i Tarnowem. Dzięki temu kierowcy podróżujący w okresie Wszystkich Świętych mogli skorzystać z gotowego odcinka Dębica-Rzeszów.
 
Dwie luki w autostradzie
 
W ostatnich dniach okazało się, że mimo zapowiedzi autostradą z Rzeszowa do Jarosławia w tym roku nie pojedziemy. GDDKiA zerwała umowę z wykonawcą inwestycji, ponieważ zaawansowanie prac oceniono na 69 proc., a ostatni przyjęty termin nie został dotrzymany. Ukończono węzeł Jarosław Wierzbna, dzięki czemu można było korzystać z odcinka autostrady pomiędzy Jarosławiem i Radymnem. – Na odcinku Rzeszów-Jarosław pozostało dokończenie niewielkiej części nasypów, wykonanie warstw konstrukcji nawierzchni trasy głównej oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego, w tym barier energochłonnych i ekranów dźwiękochłonnych. Pozostały także prace wykończeniowe m.in. nasadzenia zieleni czy też wykonanie dróg serwisowych. Jeżeli chodzi o obiekty mostowe to na wszystkich wykonane są konstrukcje. Do wykonania pozostały nasypy i dojazdy do obiektów oraz prace wykończeniowe polegające na wykonaniu nawierzchni oraz elementów bezpieczeństwa ruchu drogowego – tłumaczy Joanna Rarus, rzecznik rzeszowskiego oddziału GDDKiA. 
 
Na razie jednak GDDKiA nie określa, kiedy ten odcinek połączyłby ostatecznie A4 w całość. Termin będzie znany dopiero po wyłonieniu nowego wykonawcy, a na razie musi zostać ogłoszony przetarg na kontynuację prac.
 
Do listopada br. trzeba będzie poczekać też, by przejechać całą trasę z Krakowa do Rzeszowa. Już wcześniej małopolska GDDKiA podawała ten termin jako ostateczne zakończenie prac, które obecnie trwają między węzłem Dębica Pustynia, a węzłem Krzyż k. Tarnowa. To 35-kilometrowy odcinek, którego budowa ruszyła w maju 2013 r. Poza głównym odcinkiem autostrady powstaną drogi dojazdowe, na trasie ulokowano dwa węzły autostradowe: Dębica Żyraków i Dębica Pustynia, 5 mostów, 9 wiaduktów w ciągu autostrady i 11 nad nią. 
Share
Udostępnij
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nasi partnerzy