Reklama

Lifestyle

Karnawał trwa. W 2024 od Trzech Króli do Walentynek

Aneta Gieroń
Dodano: 06.01.2024
Fot. Pixabay
Fot. Pixabay
Share
Udostępnij

Od Trzech Króli do Środy Popielcowej na dobre trwamy w zapustach i nic innego nam w głowie, jak tylko zabawy, tańce, uciechy, kuligi i wszelkie psoty. Zapusty – bo tak brzmi staropolska nazwa karnawału, używana jeszcze po II wojnie światowe – od ponad 500 lat działają na wyobraźnię biednych i bogatych.

Przed wiekami we wsiach dzisiejszego Podkarpacia karnawałową atrakcją były zapustowe draby, czyli młodzi mężczyźni przebrani w ubrania wyplecione ze słomy, z biało-czarnymi maskami na twarzach chodzący od domu do domu, by psocić i radować mieszańców wsi w zamian za drobne datki albo pyszności z gospodarskiego stołu. Gdzie nie było drabów, chodził dziad z babą, czyli para mężczyzn, gdzie jeden przebrany za kobietę nachodził domy z młodymi pannami i zabawom, przekomarzaniom nie było końca.

Karnawałowe szaleństwo do Środy Popielcowej

Sznur i kloc przewieszone przez szyję baby miały symbolizować, że panna bez męża w życiu zapustów mieć nie będzie i tylko zgryzoty ją czekają. Inaczej świętowanie zapustów wyglądało w szlacheckich dworach i domach bogatego mieszczaństwa. Karnawał był suty, hałaśliwy, wesoły i pełen: polowań, poczęstunków, tańców, kuligów, bali. Finałem karnawałowego szaleństwa był jego ostatni tydzień: od Tłustego Czwartku zaczynając na tzw. „kusym wtorku” kończąc. Był to ostatni moment, by się wyszaleć, wyszumieć, wyrzucić z siebie wszelkie nieczystości, by od Środy Popielcowej przez 40 dni pościć.

Współczesny karnawał, choć już nie tak frywolny, bogaty i urozmaicony jak dawniejsze zapusty, ciągle spełnia ludzkie marzenia, by choć na chwilę zapomnieć się w zabawie. Stąd tyle kuligów, dyskotek, zabaw od stycznia do połowy lutego także w XXI wieku.

A komu marzą się wielkie karnawałowe szaleństwa najlepiej poczuje się na placu przed bazyliką świętego Marka w Wenecji, gdzie organizowane są parady maskowe, spośród których wybierana jest codziennie najpiękniejsza maska. Miejsce jest nieprzypadkowe, od stuleci plac świętego Marka, po pierwsze że bardzo obszerny, po drugie otoczony przepięknymi architektonicznymi wręcz cudami, uważany jest za najpiękniejszą salę balową w Europie. Dzięki temu, że karnawał wenecki z roku na rok staje się coraz bardziej popularny, odżyła w mieście także stara sztuka tworzenia specjalnych masek karnawałowych robionych ręcznie. Więc bawmy się, karnawał trwa. W 2024 roku do 14 lutego.

Share
Udostępnij
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nasi partnerzy