Reklama

Kraj

Zbigniew Kapiński Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego

Źródło: Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Dodano: 26.05.2026
Foto: Zbigniew Kapiński Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego / Źródło: Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Foto: Zbigniew Kapiński Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego / Źródło: Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Share
Udostępnij

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki postanowieniem z dnia 25 maja 2026 r. powołał z dniem 27 maja 2026 r. Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego.

Podczas spotkania z przedstawicielami mediów minister Rafał Leśkiewicz przekazał, że Prezydent RP działając na podstawie artykułu 183 ust. 3 konstytucji powołał Zbigniewa Kapińskiego na Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Wyboru dokonał spośród pięciu kandydatów wyłonionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego.

– Sędzia Zbigniew Kapiński to niezwykle doświadczony sędzia, którego doświadczenie zawodowe sięga ponad trzydziestu lat – przekazał rzecznik Prezydenta.

Podkreślił, że Zbigniew Kapiński służbę sędziowską zaczął pełnić w 1991 roku. Przez dwadzieścia lat był sędzią Sądu Apelacyjnego. – Rozpoznawał sprawy karne o bardzo poważnym stopniu skomplikowania – dodał. W czerwcu 2022 roku objął zaś urząd sędziego Sądu Najwyższego, a rok później został Prezesem Izby Karnej Sądu Najwyższego.

– Sędzia Zbigniew Kapiński specjalizuje się w prawie karnym, przede wszystkim w procedurze karnej. To jest podstawowy zakres także jego zainteresowań o charakterze naukowym, bo przypomnę, że jest autorem kilku publikacji, w tym jednej niezwykle znanej wszystkim studentom prawa, znanej wszystkim prawnikom publikacji zatytułowanej „Apelacje karne – zagadnienia praktyczne, akta i kazusy” – przekazał minister.

Zaznaczył, że w toku swojej kariery sędziowskiej wielokrotnie prowadził szkolenia zawodowe, zajmował się działalnością dydaktyczną kierowaną zarówno do sędziów, prokuratorów, radców prawnych, jak i notariuszy.

W czasie wystąpienia Rafał Leśkiewicz przypomniał także, że we wrześniu 2024 roku Izba Karna Sądu Najwyższego, której przewodniczył sędzia Zbigniew Kapiński podjęła uchwałę stwierdzającą, że odwołanie Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego odbyło się w sposób nielegalny.

– Wówczas Sąd Najwyższy uznał, że decyzja prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska, Adama Bodnara o stwierdzeniu nieskuteczności powołania Dariusza Barskiego na stanowisko Prokuratora Krajowego, została podjęta bez dostatecznej podstawy prawnej. W uchwale także wskazano, że przywrócenie Dariusza Barskiego do służby w 2022 roku było skuteczne i zgodne z zobowiązującymi przepisami – wyjaśnił.

Jak dodał, to właśnie „sędzia Zbigniew Kapiński był tym, który jako pierwszy sprzeciwił się łamaniu praworządności przez obecny rząd”.

– To doświadczony prawnik, praktyk z bardzo dużym dorobkiem orzeczniczym. Jeszcze do jutra kieruje Izbą Karną Sądu Najwyższego, która rocznie rozpatruje blisko cztery tysiące spraw kasacyjnych, więc obciążenie pracą tej Izby jest niezwykle duże – przekonywał.

Rafał Leśkiewicz odnosząc się do pojawiających się w przestrzeni medialnej zarzutów dotyczących orzeczenia Sądu Apelacyjnego z sierpnia 2000 roku dotyczącego stwierdzenia zgodności z prawdą oświadczenia lustracyjnego Lecha Wałęsy stwierdził, że to sprawa sprzed dwudziestu sześciu lat.

– W 2026 roku nie ma żadnych wątpliwości, co do tego, że Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem komunistycznej bezpieki o pseudonimie „Bolek” – są na to liczne dowody i dziś tymi dowodami dysponujemy – wskazał.

Przekazał również, że w 2016 roku prokuratorzy Instytutu Pamięci Narodowej przejęli oryginały akt potwierdzających współpracę Lecha Wałęsy z komunistycznymi organami bezpieczeństwa państwa. Rzecznik Prezydenta wyjaśnił, że w 2000 roku nie były znane wszystkie dokumenty wytworzone przez władze komunistyczne. Przypomniał, że Instytut Pamięci Narodowej rozpoczął swoją działalność w czerwcu 2000 roku, zaś dopiero późną jesienią zaczęły spływać do tego organu materiały archiwalne. – Proces gromadzenia tych dokumentów trwał kolejnych kilka lat – dodał.

– Wówczas Sąd Apelacyjny nie dysponował tymi wszystkimi dokumentami, o których wiemy dzisiaj (…). Część tych dokumentów, na których bazował Sąd Apelacyjny, to materiały, które przekazał sądowi Urząd Ochrony Państwa – i które chciał przekazać do postępowania sądowego – podsumował.

Share
Udostępnij
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nasi partnerzy