Ostatnie godziny 2025 roku w Filharmonii Podkarpackiej im. A. Malawskiego w Rzeszowie upłynęły przy dźwiękach radosnych rytmów autorstwa Johanna Straussa. Wśród gości obecna była Małgorzata Jarosińska-Jedynak, Członek Zarządu Województwa Podkarpackiego, która w krótkim przemówieniu przypomniała, że mijający rok był dla Filharmonii szczególny ze względu na jubileusz 70-lecia. Podkreśliła, że rozwój gospodarczy regionu ma sens właśnie dzięki kulturze, która pozwala nam budować poczucie wspólnoty i dumy.
W sylwestrowy wieczór na scenie Filharmonii królował wiedeński styl. Orkiestrę Symfoniczną Filharmonii Podkarpackiej poprowadził dyrygent Vladimir Kiradjiev, a towarzyszyli mu soliści z Austrii: sopranistki Verena Tranker i Mariella Hofbauer oraz tenor Hans-Jörg Gaugelhofer.
Wieczór rozpoczął się od uwertury do ostatniej operetki Straussa – „Bogini rozumu”. Publiczność mogła usłyszeć żywiołowe arie i tercety, które przeplatały się z chwilami nostalgii, jak w pięknym utworze „Niech Bóg cię błogosławi, drogie gniazdo”. Ogromne wrażenie zrobił też wzruszający tercet „Gdzie kwitnie dzika róża”. Nie zabrakło tanecznych rytmów – galopy, polki i słynny walc „Donauweibchen” sprawiły, że na sali zapanowała prawdziwie balowa atmosfera. Zabawnym akcentem był kuplet o truflach, który wywołał uśmiechy na twarzach gości, a finałowy czardasz z popisową partią skrzypiec był idealnym domknięciem programu.
Całość, którą poprowadził Maciej Gogołkiewicz, była pełna uśmiechu i dobrych emocji. Uczestnicy koncertu otrzymali od marszałek Małgorzaty Jarosińskiej-Jedynak ciepłe życzenia na Nowy 2026 rok:
W dzisiejszym, tak szybko pędzącym świecie, życzę Państwu czasu na to, co najważniejsze – na rozmowę z bliskimi, na odpoczynek i zachwyt nad każdą chwilą. Oby w ferworze codziennych obowiązków zawsze znajdowali Państwo przestrzeń dla siebie, dla swoich pasji i najskrytszych marzeń – mówiła, zwracając się do wypełnionej po brzegi sali.
W koncercie sylwestrowym udział wzięli ponadto wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul, oraz prezydent miasta Konrad Fijołek.