Reklama

Dom

Rośliny z wyprzedaży – jak poznać okazję

Jadwiga Brzozowska
Dodano: 16.11.2020
52035_sadzonki
Share
Udostępnij
Na posezonowych wyprzedażach roślin kupić można bulwy, cebulki, sadzonki. Na co zwrócić uwagę, aby okazja nie zmieniła się w nietrafiony wydatek?
 
Rośliny doniczkowe. Posezonowa wyprzedaż chryzantem albo różnych roślin „domowych” zachęca do dokonania zakupu. Jeśli roślina dobrze wygląda, to oczywiście kupujemy. Ale często rośliny nie prezentują się atrakcyjnie, a cena kusi. Jeśli na liściach zauważymy brązowe plamy albo liście bez problemu wyciągniemy od korzenia, takich egzemplarzy nie kupujemy. Czasem rośliny w sklepie nie otrzymują potrzebnej ilości wody i ich liście są przywiędłe, stąd obniżka ceny. Zdarza się, że domowa reanimacja w postaci namoczenia ziemi wystarcza i rośliny odwdzięczą się dobrym wzrostem lub kwiatami. Ale bywa i tak, że ten zabieg nie pomaga i niepotrzebnie wydaliśmy pieniądze.
 
Na wszystkie kupione rośliny trzeba zwrócić szczególną uwagę, ponieważ w ziemi lub na liściach mogą znaleźć się nieproszeni goście. Po kilku dniach pojawiają się małe czarne i wolno latające muszki – ziemiórki. Ich larwy żerują w ziemi i są szkodliwe, gdy jest ich za dużo i ziemia w doniczce zbyt przeschnie. Wówczas atakują korzenie i roślin gorzej rośnie i gubi liście. Gdy latają ziemiórki należy umieścić żółte tablice lepowe, do których przylepią się owady dorosłe.
 
Mszyce zna każdy. Gdy przyniesiemy je do mieszkania, warto roślinę potraktować wyciągiem z czosnku lub preparatem ABC na szkodniki roślin doniczkowych.
 
Miseczniki lub tarczniki znajdziemy najszybciej. Małe brązowe miseczki, pod którymi żerują malusieńkie owady, mogą podprowadzić do śmierci rośliny. Przy okazji żerowania wydziela się spadź, na której szybko rozwijają się czarne grzyby spadziowe i rośliny wyglądają nieatrakcyjnie. Pomocnym środkiem na w/w szkodniki jest Polysect Długodziałający stosowany doglebowo. 
 
Najgorszym szkodnikiem są przędziorki – małe, żarłoczne pajęczaki, które uwielbiają suche i ciepłe powietrze w naszych mieszkaniach. Zraszanie roślin na chwilę ograniczy ich występowanie, ale z pewnością wrócą. Gdy zastosujemy Bio Spray, Emulpar Spray lub Ortus 05 SC, powinny zginąć.
 
Z chryzantemami jest tak, że nie wszystkie przetrwają zimę w ogrodzie. Jeśli mamy miejsce w chłodnym pomieszczeniu, z temperaturą 3-4°C, to rośliny przezimują. Jednak, aby otrzymać kształtne kopuły i małe rozmiary, potrzebują odpowiedniej pielęgnacji: nawożenie, uszczykiwanie i traktowanie hormonami roślinnymi, a przecież nie mamy do nich dostępu. Jednak, nie można się poddawać. Jeśli chryzantemy przetrwają zimę, jesienią zakwitną i będą zdobić działkę ale po swojemu. 
 
Nasiona. Jeśli opakowanie jest wyblakłe oznacza to, że było nastawione na długotrwałe działanie promieni słonecznych i nasiona mogły ulec uszkodzeniu i już nie skiełkują. Pofałdowane opakowanie świadczy o tym, że zostało zalane. Nasiona mogły spleśnieć i z całą pewnością nie skiełkują. Gdy nie możemy odczytać daty przydatności do siewu oznacza to, że mogła zostać celowo zamazana, a nasiona nie nadają się do wysiewu. Zanim kupimy 3 opakowania w cenie 2 zastanówmy się, czy aby na pewno tylu potrzebujemy. 
 
Jeszcze można kupić cebulki i bulwy roślin kwitnących wczesną wiosną. W niektórych sklepach wystawione są kosze z cebulami i faktycznie można coś wybrać. Dobra cebulka, to zdrowa cebulka: bez oznak pleśni, gnicia i uszkodzeń mechanicznych, a przede wszystkim – jędrna. Kupując opakowania zbiorcze nie zawsze wypatrzymy uszkodzone cebulki i podczas sadzenia możemy się rozczarować.
 
Drzewa i krzewy z gołym korzeniem to loteria. Nigdy nie wiemy kiedy zostały wykopane ze szkółki, ile targowisk już „zaliczyły” i w jakim stanie są korzenie. Skuteczność sadzenia zależy od tego, czy drzewko zakorzeni się i przetrwa zimę. Zanim wybierzemy coś nawet tylko za 5 zł, poprośmy sprzedawcę o delikatne przycięcie korzeni. Jeśli są jasne, to są żywe i czym prędzej należy wsadzić je na miejsce stałe. Jeśli są brązowe, zapewne są już martwe. A drzewo z jednym głównym korzeniem zdecydowanie nie „przyjmie się”. Jeśli sprzedawca oferuje drzewko w doniczce, ciężko będzie zrobić taki test. Lepiej poczekać do przyszłego roku.
 
Każdy lubi „łapać okazje”, ale nie wrzucajmy pieniędzy w błoto.
Share
Udostępnij
Reklama
Reklama
Reklama

Nasi partnerzy