Reklama
REKLAMA
Automatycznie wyświetlimy artykuł za 10 sekund
Przejdź do artykułu
Reklama
Reklama

Pomagajmy Ukraińcom w kategorii maratonu, nie sprintu!

A A A
Z Wojciechem Bakunem, prezydentem Przemyśla, rozmawia Aneta Gieroń

Dodano: 04-04-2022

Wojciech Bakun i Aneta Gieroń. Fot. Tadeusz Poźniak

Wojciech Bakun i Aneta Gieroń. Fot. Tadeusz Poźniak

Aneta Gieroń: 24 luty 2022 roku raz na zawsze odmienił życie Przemyśla, 60-tysięcznego miasta oddalonego o 15 km od granicy z Ukrainą?

Wojciech Bakun: Ta data odmieniła Przemyśl, jego mieszkańców i mnie samego, ale jednocześnie ani na chwilę nie pozwalamy sobie na to, by w mieście, które chce i niesie pomoc wszystkim potrzebującym Ukraińcom, sami mieszkańcy Przemyśla mieli większe utrudnienia czy niedogodności. Zależy nam, aby przemyślanie w jak najmniejszym stopniu odczuwali kryzys, który ma miejsce na Ukrainie i kryzys uchodźczy, z którym mierzy się miasto. 
 
Już w pierwszych dniach wojny, spodziewając się, że każdego dnia może do nas przybywać kilka, kilkanaście, niekiedy kilkadziesiąt tysięcy uchodźców, zorganizowaliśmy bezpłatny system komunikacji dla Ukraińców. Autobusami i busami mogą jechać z przejścia granicznego w Medyce na Dworzec Główny w Przemyślu, do największego punktu pomocy humanitarnej i noclegowni w byłej hali Tesco przy ulicy Lwowskiej, czy do szpitala. Otrzymaliśmy 6 samochodów od Polskiego Czerwonego Krzyża, uruchomiliśmy cztery autobusy z Miejskiego Zakładu Komunikacji w Przemyślu, kolejne dwa autobusy przyjechały z Niemiec. Firma Bud Ślimak z Przemyśla udostępniła 6 busów i tyle samo przekazała firma Strabag. Na każdym kroku spotykamy ludzi i firmy, które chcą pomagać.
Reklama
 
W ostatnich tygodniach Przemyśl kojarzy się z największym w Europie przystankiem przesiadkowym dla uchodźców z Ukrainy i setkami wolontariuszy z całego świata.

Koncentrujemy się na codziennym niesieniu pomocy, a jednocześnie normalnie żyjemy. Przez ostatnie 4 tygodnie Przemyśl i przemyślanie pokazali swoje prawdziwe oblicze - miasta przyjaznego, odważnego i ofiarnego. Na przekór incydentom z ostatnich lat, gdy próbowano rozdmuchać konflikty polsko-ukraińskie. Pamiętam raport policji sprzed kilku lat, w którym przedstawiono statystyki ataków na tle rasistowskim oraz narodowościowym. Okazało się, że tych ataków było kilkanaście w ciągu roku i wszystkie zdarzyły się w Rzeszowie. Na co dzień Przemyśl jest pięknym, spokojnym miastem, idealnym do slow life’u. Wszystko zmieniło się w ostatnich tygodniach, które dla wszystkich są nieprawdopodobnym wyzwaniem, ale uważam, że zdaliśmy ten egzamin naprawdę dobrze. 
 
24 lutego przyszedł Pan do pracy i…
 
Jak większość Polaków, byłem zszokowany tym, co od rana działo się na Ukrainie. Chyba nikt nie spodziewał się rosyjskiego ataku rakietowego na prawie całą Ukrainę. Bardzo szybko zwołaliśmy miejski sztab kryzysowy i w kontakcie ze sztabem wojewody podkarpackiego zaczęliśmy przygotowywać otwarcie punktu recepcyjnego. Od początku współpracowaliśmy z zastępcą komendanta Wojewódzkiej Straży Pożarnej, Danielem Dryniakiem. Trzeba było szybko zorganizować funkcjonowanie Dworca Głównego w Przemyślu, bo w drodze były już pierwsze pociągi z uchodźcami. Początkowo to było 600, 700 osób w każdym składzie. Od pierwszych godzin konfliktu organizowaliśmy ciepłe napoje i jedzenie, które czekały na uciekających przed wojną. To były błyskawiczne działania, a każdy kolejny pociąg przywoził coraz więcej uchodźców. Na przełomie lutego i marca kilkadziesiąt tysięcy osób dziennie i praca non stop z policją, strażą pożarną, wojskiem obrony terytorialnej, by zapanować na organizacją pomocy i transportu. Każdy dzień przynosił i ciągle przynosi nowe, nieprzewidziane potrzeby, do których trzeba się dostosowywać, zmienić procedury, po prostu nieść pomoc potrzebującym.
Reklama
 
Ile można pracować na adrenalinie, bez snu?
 
Długo. Z Danielem Dryniakiem w ogóle nie spaliśmy przez pierwsze 40 godzin od chwili wybuchu wojny na Ukrainie. Po tym czasie, przespaliśmy się dwie godziny na dworcu i praca kolejne dwie doby non stop. Pierwszą całą noc przespałem dopiero dwa tygodnie później od pamiętnej daty, 24 lutego. 

Rekordowa doba, z największą liczbą uchodźców, którzy wjechali do Przemyśla?
 
To był początek marca i ponad 55 tys. Ukraińców, którzy w ciągu jednego dnia przejechali przez Przemyśl.

Od początku konfliktu, ile to już osób?
 
Ponad 700 tysięcy.
 
Jak wygląda sytuacja po ponad miesiącu trwania wojny na Ukrainie?
 
Obecnie 7-8 tys. Ukraińców przejeżdża każdego dnia przez Przemyśl. Po kilku tygodniach zdobywania doświadczeń, dziś jesteśmy zupełnie inaczej, lepiej przygotowani do tego procesu. 
 
Od 4 tygodni przemyski Ratusz swoje biuro ma na Dworcu Głównym i w Centrum pomocy humanitarnej przy ulicy Lwowskiej?
 
Właściwie tak, choć od kilku dni, po miesięcznej przerwie, bywam już przez kilka godzin w Ratuszu. Wcześniej, współpracownicy wszystkie dokumenty przywozili mi na dworzec albo do hali Tesco. Tutaj też spotykam się ze wszystkimi gośćmi i delegacjami.
 
Jak zmieniały się w ciągu tego miesiąca osoby, które przybywają do Polski z Ukrainy?
 
Pierwsza grupa, która przyjechała do Polski w pierwszym tygodniu wojny, to w większości były osoby, które w Polsce mają rodzinę albo bliskich znajomych. Doskonale wiedzieli, gdzie i do kogo jechali. Kupowali bilet na pociąg albo autobus, ewentualnie ktoś przyjeżdżał po nich samochodem i jechali dalej. Nie potrzebowali właściwie żadnego wsparcia, ewentualnie butelkę wody i kanapkę na podróż. Z każdym kolejnym dniem, to się zmieniało. Zaczęło do nas trafiać coraz więcej osób w coraz gorszym stanie zdrowotnym, po wielu godzinach w podróży, w hipotermii, często odwodnionych.
Reklama

Od początku wśród uchodźców dominują matki z dziećmi i osoby starsze?
 
Nie, początkowo granicę przekraczali wszyscy, także młodzi mężczyźni. W kolejnych tygodniach były to już tylko kobiety z dziećmi i sporadycznie pojawiający się mężczyźni. Obecnie także dominują kobiety, ale są w dużo lepszym stanie zdrowia, bo kolejki na granicy są krótsze. Dostrzegamy coś jeszcze - wśród uchodźców jest coraz więcej osób, które doświadczyły koszmaru wojny. Przyjeżdżają z poparzeniami, złamaniami, czy z twarzami poranionymi od odłamków.
 
Ilu Ukraińców zatrzymało się w Przemyślu?
 
Około 2 tys. osób. Około 400 dzieci jest zarejestrowanych w szkołach. W Przemyślu mamy to szczęście, że jest szkoła z ukraińskim językiem nauczania, z czego uchodźcy chcą korzystać. Przygotowujemy się też do uruchomienia kursów języka polskiego. Jednocześnie Przemyśl jest miastem tranzytowym, a to oznacza, że koncentrujemy się na zaopatrzeniu jak największej liczny uchodźców z Ukrainy i zorganizowaniu im podróży dalej. 
 
 
Z Igorem Czopko, byłym merem Mościsk, który pomaga w organizowaniu transportów pomocowych na Ukrainę. Fot. Tadeusz Poźniak
 
Ile w mieście jest łóżek, gdzie Ukraińcy mogą przenocować kilka dni?
 
Mamy ok. 3 tys. miejsc tymczasowego noclegu. Możemy to jeszcze zwiększyć, ale na dziś  nie ma takiej potrzeby. Likwidujemy nawet przygotowane wcześniej łóżka w przemyskich szkołach i salach gimnastycznych. Centrum w byłej hali Tesco przy ulicy Lwowskiej i kilka innych miejscówek są w tej chwili wystarczającą bazą. Mamy miejsca, gdzie możemy zaopiekować się osobami niepełnosprawnymi zarówno ruchowo jak i intelektualnie oraz noclegi, gdzie kierujemy matki z małymi dziećmi, by zapewnić im choć odrobinę spokoju i intymności. Ukraińcy w tych miejscach spędzają zazwyczaj kilka, kilkanaście godzin, a my w tym czasie organizujemy im wyjazdy do miejsc, gdzie mogą znaleźć schronienie na dłużej. W Polsce i na świecie. Nie mamy przypadków, by ktoś tygodniami czekał na bezpieczne schronienie.
Reklama
 
Po czasie pospolitego ruszenia, kiedy wszyscy chcieliśmy z wodą i kanapkami jechać na granicę albo dworzec w Przemyślu, jakiej pomocy potrzebujecie dzisiaj, po ponad miesiącu toczącej się wojny na Ukrainie?
 
Wszyscy samorządowcy potrzebują, aby systemowo rozwiązać problem dłuższego pobytu Ukraińców w Polsce. W Przemyślu jest obecnie około 2 tys. uchodźców, a przecież nie otworzyliśmy dla tych ludzi żadnego ośrodka. Wszyscy znaleźli dach nad głową, bo przemyślanie zabrali ich do siebie. Jednak pojemność naszych mieszkań i domów kiedyś się skończy i już dziś trzeba intensywnie myśleć, jak tej pomocy udzielać w sposób bardziej zorganizowany. Polska może być dumna, że daliśmy schronienie  ponad 2 milionom  Ukraińców i nie mamy obozu dla uchodźców, ale musimy zacząć myśleć o pomaganiu w kategorii maratonu, nie sprintu. W perspektywie kilku miesięcy lub nawet kilku lat. 

Co zrobi Przemyśl w przypadku zaostrzenia się konfliktu na Ukrainie i napływu kolejnych 3 mln uchodźców?
 
Też zadaję sobie to pytanie i obawiam się ogromnych kłopotów. Na razie niesie nas entuzjazm pomagania, ale to osłabnie, co już widać i co jest naturalne w takich sytuacjach. W razie najgorszego, obyśmy nie stanęli w obliczu gigantycznego kryzysu humanitarnego.
 
Jeśli chodzi o miejsca w szkołach, przedszkolach i żłobkach dla ukraińskich dzieci jest Pan większym optymistą?
 
Tak, one będą objęte subwencją oświatową i dodatkowe pieniądze do samorządów popłyną. Ta akurat sytuacja może się okazać całkiem dobra dla oświaty w Przemyślu, bo w obliczu niżu demograficznego w Polsce uda się zachować wiele nauczycielskich etatów. Teraz też jest czas, kiedy samorządy planują system oświaty na kolejny rok szkolny i możemy stworzyć dla ukraińskich dzieci dodatkowe oddziały w szkołach.
Reklama
 
W pierwszych dniach wojny na Pomagam.pl otworzył Pan indywidualną zbiórkę na pomoc Ukraińcom. Chce Pan uzbierać 2 miliony zł, wpłaconych jest już ponad 850 tys. zł. Na co chcecie wydać te pieniądze?
 
To był odruch serca. Ja i moi współpracownicy od początku wojny na Ukrainie nie mamy złudzeń -  to nie jest krótkotrwały kryzys. Byliśmy wzruszeni wybuchem chęci pomagania przez wszystkich dookoła, ale nic nie trwa wiecznie, dlatego chcieliśmy działać systemowo.
 
Pan dostrzega, że ten entuzjazm pomagania słabnie?
 
Trochę tak. Mamy już mniejszą liczbę wolontariuszy, transportów pomocowych, co jest naturalnym procesem po kilku tygodniach trwania wojny na Wschodzie. I już dziś trzeba przebudowywać system pomagania. Jednym z elementów jest właśnie ta zbiórka. Dla tych, którzy nie chcą wpłacać pieniędzy w Internecie, założyliśmy subkonto w Urzędzie Miasta w Przemyślu i zebraliśmy już ponad 3 mln zł. Wszystkie te pieniądze wykorzystamy na pomoc Ukrainie i uchodźcom. Z pieniędzy zgromadzonych na portalu Pomagam.pl wydałem pierwsze 120 tys. zł – kupiłem m.in. 10 pomp infuzyjnych i defibrylator dla oddziału ratunkowego w szpitalu w Jaworowie. Robimy to wspólnie z Fundacją Folkowisko z Gorajca. 
 
Czas, by coraz więcej pomocy kierować bezpośrednio na ukraińską stronę?
 
Tak, już zawiązujemy koalicję samorządów (Przemyśl, Ustrzyki Dolne, powiat jarosławski) i organizacji pozarządowych, by systemowo wypracować rozwiązania ze światowymi organizacjami pomocowymi: ONZ, WHO, UNICEF. W Przemyślu mamy obecnie takie centrum, gdzie się spotykamy z przedstawicielami tych organizacji i opracowujemy model pomocy Ukraińcom w ich ojczyźnie. Większość Ukraińców nie chce opuszczać swojego kraju. Jest potrzeba, by budować tam miejsca tymczasowego pobytu, gdzie Ukraińcy ze wschodu kraju będą mogli w miarę bezpiecznie przeżyć kilka, kilkanaście miesięcy. To mogłoby być miasteczko kontenerowe, ale zbudowane nie w Przemyślu, tylko  w Mościskach, Jaworowie, albo Tarnopolu. Są ogromne potrzeby, by takie miejsce powstało. W tej chwili większość szkół, teatrów, część galerii handlowych we Lwowie przekształcono w noclegownie.
Reklama
 
Pod warunkiem, że Rosja nie rozpocznie większego ataku i bombardowania także zachodniej Ukrainy.
 
Na razie to się nie dzieje, a Ukraińcy bardzo chcą być na swojej ziemi.
 
W Przemyślu będzie  wkrótce konieczność stworzenia specjalnego oddziału szpitalnego dla uchodźców, a może nawet szpitala polowego dla rannych żołnierzy z Ukrainy?

W przypadku szpitala polowego, taka decyzja musi zapaść na szczeblu rządowym, a nie samorządowym. Z pomocą lekarską dla uchodźców na razie dajemy sobie radę zasobami, które mieliśmy. W czasie największej fali uchodźców, około 50-60 osób dziennie jechało do szpitala. Mieliśmy kilka porodów, kilkadziesiąt zawałów. Nie mieliśmy ani jednego zgonu. Wśród uchodźców jest sporo osób starszych z różnymi chorobami, ale na razie wszyscy są dobrze zaopatrzeni.
 
Przemyśl w ostatnim miesiącu udowodnił, że potrafi pomagać jak nikt inny w Europie. Jednocześnie co najmniej dwa razy stał się negatywnym bohaterem nie tylko polskich mediów. Opisano, jak to tysiące młodych mężczyzn, niekoniecznie Ukraińców, szturmują polskie przejście graniczne i Przemyśl. Media zalały też informacje o atakach uchodźców na sprzedawców w sklepach i wolontariuszy. Na ile były to incydenty, a na ile rozdmuchane informacje ubarwione w mediach społecznościowych? 
 
W ostatnich czterech tygodniach mieliśmy co najmniej jeden ogromny atak dezinformacyjny. W ciągu jednego dnia dostałem kilkaset wiadomości, czy widzę, co się dzieje w mieście, że na ulicach jest wielu młodych mężczyzn, różnej narodowości, i że nie panujemy nad sytuacją w Przemyślu. Prawie wszystkie te widomości były fałszywe i przesłane przez nieznane osoby. Ludzie, których znam, w tym dniu niczego do mnie nie wysyłali. W ciągu kilku dni, gdy w Przemyślu było najwięcej uchodźców, objeżdżałem miasto co najmniej 20 razy dziennie. Były też liczne patrole policji i proszę mi wierzyć, nie było żadnych hord „czarnych”, którzy mordują i rabują, co sugerowały prawie wszystkie media, ignorując rzeczywisty obraz miasta. To była gigantyczna akcja dezinformacyjna. W tej akcji były poprzeplatane wątki prawdziwe i nieprawdziwe. Prawdą był atak nożownika w sklepie spożywczym w Medyce, ale napastnik został obezwładniony przez sprzedawcę i nikomu nic się nie stało. Prawdą też było, że został zaatakowany ratownik medyczny i odgryziono mu palec. Prawdziwy był też atak na wolontariuszkę na Dworcu Głównym w Przemyślu. Na szczęście, nic się jej nie stało. W te kilka wątków prawdziwych wpleciono fakty o morderstwach w Przemyślu, gwałtach i zabieraniu młodych kobiet z granicy, co było kompletną bzdurą. Trafiło to jednak na grunt osób, które uznały, że policja nie daje sobie rady w naszym mieście i grupa kibiców postanowiła utworzyć patrole obywatelskie w Przemyślu. Jednocześnie te patrole niczego złego nikomu nie wyrządziły. W jednym przypadku jednego z uchodźców zmusiły do powrotu na dworzec. Dlatego przykro mi w imieniu Przemyśla i przemyślan, że na czołówki mediów nie wybija się informacja o mieście, które pomogło 700 tysiącom osób, a kilka incydentów, które zdarzyły się na przestrzeni ponad miesiąca w ekstremalnie trudnych warunkach.
Reklama
Ja na zawsze zapamiętam przemyskich policjantów, którzy kończyli służbę, a o północy dzwonili do żon i pytali, czy zgodzą się, by przenocować kobiety z dziećmi, które masowo zabierali do własnych domów. Podobnie robiły tysiące przemyślan, także sekretarz miasta, czy moi rodzice. Wszyscy masowo ruszyli z pomocą Ukraińcom, których karmili, ubierali i wspierali. To są dla mnie najważniejsze obrazy z ostatniego miesiąca w Przemyślu.
 
Musi Pan także pamiętać, o tych wszystkich światowych mediach, które na czołówkach opublikowały fotografie dziecięcych wózków, które polskie kobiety zostawiły dla matek z Ukrainy na Dworcu Głównym w Przemyślu. To zdjęcie na swoim Instagramie udostępniła również Ołena Zełenska, żona prezydenta Ukrainy, którą obserwuje prawie 3 mln osób.

To był nieprawdopodobnie wzruszający obraz, choć takich wzruszeń w ostatnim miesiącu przeżyliśmy w Przemyślu wiele. Gdy w pierwszym tygodniu wojny na Ukrainie zaczęło przyjeżdżać coraz więcej ludzi, zauważyliśmy, że większość kobiet, które wychodzą z pociągów, wysiada z dziećmi na rękach. Nie potrafiliśmy skojarzyć, co jest nie tak. Dopiero w kolejnych dniach zrozumieliśmy, że pociąg, który normalnie przywozi 600 osób, wypełniony był 2 tys. ludzi. Tam nie było miejsca, by zabierać wózki. Natychmiast zorganizowaliśmy zbiórkę wózków i odzew był nieprawdopodobny. Dzięki temu każda matka z małym dzieckiem z Ukrainy dostaje wózek, jaki potrzebuje, za darmo i na zawsze. Te kobiety w takich chwilach są tak wzruszone, że nie mogą uwierzyć. Płaczą i dziękują. Podobnie jest, gdy dostają pampersy, czy jedzenie dla dzieci.
Reklama

Większość uchodźców wstydzi się wyciągać rękę po pomoc?
 
Tak, to dumni i honorowi ludzie. Biorą absolutne minimum. Dla dziecka sięgają po trzy pampersy, bo resztę chcą zostawić dla innych matek. Gdy dajemy im paczkę, zazwyczaj wzbraniają się przed przyjęciem. Dzięki ludziom dobrej woli mamy w tej chwili w Przemyślu tak dużo żywności, środków higieny osobistej czy odzieży, że każdy uchodźca może wejść do naszego składu jak do marketu i wybrać wszystko, czego potrzebuje. Za darmo.
 
Dlatego zawsze będę powtarzał: mieliśmy 2015/16 rok i początek kryzysu migracyjnego w Europie, gdy na nasz kontynent w dwa lata przybyło milion uchodźców, a Europa uginała się pod tym ciężarem i nie wiedziała, co robić. Miliardy euro płaciliśmy Turcji i Grecji, by tworzyły u siebie obozy dla uchodźców. Dzisiaj w tej samej Europie jest  60-tysięczny Przemyśl w południowo-wschodniej Polsce, który w miesiąc pomógł 700 tysiącom Ukraińców, a Polacy 2 mln uchodźców zabrali do swoich domów. To jest kwintesencja naszej otwartości i chęci pomagania.
 
 
Fot. Tadeusz Poźniak
 
Tym bardziej oburzył Pana przyjazd do Przemyśla Matteo Salviniego, byłego wicepremiera Włoch, przyjaciela i promotora Władimira Putina w Europie?
 
Gdy dowiedziałem się, że Salvini chce przyjechać do Przemyśla, początkowo sądziłem, że to niesmaczny żart. Gdy informacja się potwierdziła, byłem zaskoczony propozycją spotkania przed Dworcem Głównym. Jednocześnie uznałem, że to najlepsza okazja, by publicznie powiedzieć, co o nim myślę. Tak narodził się pomysł, by wręczyć mu koszulkę z rysunkiem Putina i napisem „Armia Rosji". W bardzo podobnej Salvini sfotografował się w 2017 r. w okolicach Kremla. Poprosiłem też, aby w tej koszulce pan senator udał się na granicę albo do jednego z ośrodków dla uchodźców. Jak łatwo się domyśleć, konferencja skończyła się po 2 minutach, a Salvini koszulki nie przyjął. To był mój pomysł, który podzielił współpracowników z Ratusza. Niektórzy mówili, że to zbyt ostra reakcja, inni utwierdzali mnie w przekonaniu, że to świetny pomysł. Ci ostatni mieli rację, a reakcja mediów, nie tylko polskich, była wspaniała. Dzięki temu zamanifestowaliśmy europejskim elitom, że wojna na Ukrainie zaczęła się już w 2014 roku, a nie 24 lutego 2022 roku. Każdy, kto tego nie rozumie, jest głupim politykiem. 
Reklama
 
Gdybyśmy na chwilę chcieli być optymistami i dostrzegli cień nadziei na rozejm w wojnie na Ukrainie, jakie zadania widzi Pan dla Przemyśla w kolejnych miesiącach?
 
Daleki dziś jestem od snucia jakichkolwiek planów. Najważniejsze jest sprawne organizowanie pomocy dla Ukraińców, którzy już u nas są, a w perspektywie długofalowej - bycie gotowym na kolejny duży napływ uchodźców. Gdy doczekamy się ustania działań wojennych, jestem pewny, że przed Przemyślem stoją wielkie zadania. Już dziś jesteśmy światową stolicą wolontariatu. Od miesiąca pomagają u nas ludzie z całego świata. W chwili największego napływu uchodźców mieliśmy od 1000 do 1200 wolontariuszy, obecnie 600-700 osób. Połowa tego składu to obcokrajowcy. Jesteśmy najbardziej frontowym miastem i przez nas przeszło najwięcej uchodźców. Większość największych organizacji pomocowych świata: ONZ, WHO, Czerwony Krzyż, i wiele osób, które tu z nami współdziałają, przyznaje, że widziało wiele tragedii uchodźczych, ale nigdy nie widzieli tak powszechnej pomocy, jaką Przemyśl od początku wojny niósł wszystkim Ukraińcom. 
Od jakiegoś czasu robię notatki z tego, co tutaj się dzieje w ostatnich tygodniach, bo dotykamy historii. I jak przypomnę sobie wolontariuszy, strażaków i policjantów jedzących wspólnie z uchodźcami przysmaki od Sikhów,  albo wolontariuszy tańczących z  Hiszpanami, którzy przed halą Tesco przygotowują paellę, to nie ma wątpliwości, że cały świat chce być  i jest od czterech tygodni w Przemyślu.  
Reklama
 
Wojciech Bakun, od 2018 roku prezydent Przemyśla – w tym też mieście urodził się w 1981 roku. Polityk i przedsiębiorca. W 2015 roku zdobył mandat posła startując w okręgu krośnieńskim z pierwszego miejsca na liście Kukiz’15. W 2018 roku w II turze wyborów samorządowych zdobył prawie 75 proc. głosów i został prezydentem Przemyśla. 
 
Fotografie zostały wykonane przed halą Tesco przy ulicy Lwowskiej w Przemyślu.

Reklama
Reklama
Reklama
zobacz więcej

POLECANE

RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Mieszka I 48/50, 35-303 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.